
Bryce Mitchell postanowił zabrać głos w sprawie ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. Zawodnik UFC ostro skrytykował polityków obu tych państw, twierdząc, iż konflikt na Bliskim Wschodzie to tylko przykrywka.
Wczesnym rankiem w sobotę ministerstwo obrony Izraela ogłosiło rozpoczęcie „prewencyjnego” ataku na Iran. Działania zbrojne państwa rządzonego przez Benjamina Netanjahu wsparła armia Stanów Zjednoczonych. Jak wyjaśnił Donald Trump, celem amerykańskiej interwencji jest zniszczenie programu nuklearnego Iranu, który stanowi zagrożenie zarówno dla USA, jak i dla Starego Kontynentu.
W Teheranie, stolicy Iranu, zapanował prawdziwy chaos. Siły izraelskie, wspierane przez Amerykanów, uderzyły w setki celów w regionie, w tym w infrastrukturę jądrową. W wyniku ataków zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Śmierć ponieśli także szef Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpur oraz były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamanami.
Seria uderzeń na Teheran spotkała się z odpowiedzią władz Iranu. W odwecie zaatakowano m.in. amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie. Iran nie oszczędził choćby Omanu, który dotychczas był pośrednikiem w negocjacjach pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem. Trafiony został tankowiec, w wyniku czego w Cieśninie Ormuz utknęło ponad 150 takich statków.
Zawodnik UFC o działaniach USA i Izraela
Na temat sytuacji w Teheranie wypowiedział się w swoich mediach społecznościowych Bryce Mitchell, kontrowersyjny zawodnik UFC. Amerykanin opublikował nagranie, w którym obwieścił, iż ludzie, którzy czują pociąg do dzieci, rozpętali kolejną wojnę. Według 31-latka atak na Iran ma odwrócić uwagę opinii publicznej od głośnego skandalu, który wybuchł po ujawnieniu akt Epsteina.
Hej, mam dla Was świetną wiadomość. Ci dewianci rozpoczęli wojnę z niewinnymi ludźmi, aby ukryć swoje zbrodnie. Ale będzie więcej chleba i igrzysk, nie martwcie się. Podczas III wojny światowej nie zabraknie rozrywki. Możemy ufać rządowi, iż nigdy nas nie zdradzi i nie zniewoli.
– Powiedział Bryce Mitchell na
.
Przypomnijmy, iż Departament Sprawiedliwości USA odtajnił niedawno ponad 3 miliony stron dokumentów dotyczących spraw Jeffreya Epsteina, amerykańskiego milionera skazanego m.in. za przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Biznesmen miał prywatną wyspę, na którą zapraszał najważniejszych ludzi na świecie.
Miało tam dochodzić do rzeczy tak obrzydliwych, iż aż szkoda o nich pisać. W aktach Epsteina wielokrotnie pojawia się nazwisko Donalda Trumpa, obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sam Trump uważa, iż padł ofiarą spisku i nie zrobił nic złego. Niemniej jednak samo to, iż głowa tak ważnego państwa znalazła się w aktach, wywołało ogromne poruszenie na świecie.
Warto jednak pamiętać, iż fakt, iż ktoś znalazł się w aktach Epsteina, nie oznacza jeszcze, iż ma coś na sumieniu. Wszystko sprowadza się bowiem do sposobu, w jaki Departament Sprawiedliwości USA przygotował stronę internetową, na której można przeglądać wspomniane akta. Przykładowo, wpisując „Dana White”, znajdziemy maile marketingowe, które zachęcały do zakupu PPV na galę UFC. Ponieważ wiadomości trafiały na skrzynkę Epsteina, również zostały uwzględnione w dokumentach.
ZOBACZ TAKŻE: Adrian Błeszyński liczony dwukrotnie na RFA 28. „Ares’ przegrywa w walce wieczoru
Bryce Mitchell (18-3) jest związany z największą organizacją MMA na świecie od 2018 roku. Ostatnią walkę popularny „Thug Nasty” stoczył w lipcu zeszłego roku, kiedy to musiał uznać wyższość Saida Nurmagomedova.

16 godzin temu








