Jedenasty etap Rajdu Dakar przyniósł pokaz siły Mattiasa Ekströma i kolejne przetasowania w klasyfikacji generalnej. Odcinek z Biszy do Al Henakiyah liczył 346 kilometrów próby sportowej oraz aż 536 kilometrów dojazdówek i należał do najszybszych w całej tegorocznej edycji. Szwed i Emil Bergkvist zdominowali rywalizację od startu do mety, prowadząc na wszystkich punktach kontrolnych.

Ekström poprowadził Forda Raptora w imponującym tempie, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. euforia w obozie Forda była tym większa, iż na drugim miejscu zameldował się prywatny Raptor Romaina Dumasa i Alexa Winocqa, tracąc do zwycięzców 1 min 22 s. Trzecie miejsce uzupełniło w pełni „niebieskie” podium – Carlos Sainz i Lucas Cruz finiszowali 64 sekundy za Dumasem.
Za czołową trójką najszybszą Toyotą był duet João Ferreira i Filipe Palmeiro, dla których był to wyraźny sygnał odbudowy po bardzo trudnym etapie maratońskim. Kolejne miejsca zajęli Seth Quintero z Andrew Shortem, Guillaume de Mévius z Mathieu Baumlem w MINI JCW oraz Guy Botterill z Oriolem Meną. Bardzo dobrze zaprezentowali się również Polacy – Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli etap na ósmej pozycji, potwierdzając wysoką formę po zwycięstwie na wcześniejszym etapie.
„Od startu było mnóstwo walki i wyprzedzania, głównie ciężarówek. Etap był szybki, dobrze czuliśmy się także w kamienistej sekcji. Ósme miejsce daje nam dobrą pozycję startową na jutro” – podkreślał Goczał. Jego pilot dodawał: „Przez większość czasu jechaliśmy z gazem w podłodze. Cieszy mnie, iż obyło się bez kapci, bo tempo w kamieniach było naprawdę mocne”.
Czołową dziesiątkę zamknęli Saood Variawa oraz jedyna w top 10 Dacia Sandrider załogi Sébastiena Loeba i Édouarda Boulangera.
Największym wydarzeniem dnia był jednak dramat Henkа Lategana. Kierowca Toyoty, który rozpoczynał etap jako wicelider rajdu, zatrzymał się na około 140. kilometrze z powodu poważnych problemów technicznych. Po długim postoju ruszył dalej tylko na kilkanaście kilometrów, by ponownie utknąć na trasie. Strata czasowa liczona w godzinach oznaczała praktyczne przekreślenie jego szans na końcowy triumf.
W cieniu problemów Lategana doszło do zmian w klasyfikacji generalnej. Nani Roma, mimo 11. miejsca na etapie, awansował na drugą pozycję w rajdzie, a Sébastien Loeb wskoczył na trzecie miejsce. Liderem pozostał Nasser Al-Attiyah, choć Katarczyk miał bardzo trudny dzień – ukończył etap dopiero na 17. miejscu, tracąc do Ekströma 12 min 47 s. Mimo to zachował prowadzenie w „generalce”, mając 8 min 40 s przewagi nad Romą i 18 minut nad Loebem.
W rywalizacji motocyklistów po raz pierwszy w karierze etap Dakaru wygrał Skyler Howes na Hondzie, wyprzedzając Adriena van Beverena o 21 sekund.
Przed zawodnikami już tylko dwa etapy. W piątek stawka ruszy z Al Henakiyah do Janbu na przedostatni, 311-kilometrowy odcinek specjalny, który może jeszcze przynieść niespodzianki w walce o końcowe podium.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.
















