Znany ze swojego krewkiego temperamentu Dan Ticktum znów dał się ponieść emocjom w social mediach i skrytykował zarówno swoich rywali, jak i media oraz kibiców.
Talentu Danowi Ticktumowi nie można odmówić, jednak zawodnik ten ma problemy z subordynacją i tym mocno zaszkodził swojej dotychczasowej karierze. Kierowca jest znany ze swojego charakteru nie tylko w internecie, ale również na torze. W wieku 15 lat otrzymał roczny zakaz startów za wyprzedzenie 10 samochodów podczas okresu samochodu bezpieczeństwa i celowe uderzenie w Ricky Collarda w wyścigu MSA Formula na Silverstone. Miało to miejsce w 2015 roku. Kosztowało go to testy w bolidzie Formuły 1 Red Bulla.
Ticktum potem dołączył do programu juniorskiego tej ekipy, jednak stracił miejsce tam krytyce zespołu i kolegów. Następnie był kierowcą rozwojowym Williamsa. W wyścigu Formuły 2 w 2020 roku groził też, iż wjedzie w Louisa Deletraza.
Teraz Dan jest kierowcą Formuły E i zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji generalnej, ale znów naraża się na konsekwencje za sprawą wypowiedzi w internecie. Zarzuca on magazynowi Autosport skasowanie jego komentarza pod jednym z tekstów, dotyczących jego wypowiedzi na temat kar w Formule E. Odpowiadał on w nim również tym, którzy wypominali mu wydarzenia sprzed lat.
Skasowany komentarz Ticktuma brzmiał: “Tak wielu ludzi przez cały czas tkwi w przeszłości i to szalone. Zostałem zbanowany 15 lat temu, zje*ałem, żałuję tego. To było złe. Ale to było 11 lat temu, prawie połowę mojego życia. Jasne, ja też nie ujmuję wszystkiego idealnie czasami, ale cytat został wyjęty z kontekstu, jak zawsze. Są zaplanowane na to byście wy wszyscy hejterzy mogli tworzyć swoje komentarze. Udało się” – pisze kierowca.
“Problemem jest teraz brak kar i uważam, iż jestem jedynym, który ma jaja by o tym mówić publicznie. Staram się uczynić ten sport lepszym dla widzów i sportowców. Większość z was choćby nie ogląda wyścigów FE, tylko siedzicie w pudełku i czekacie na kolejny kontrowersyjny moment Dana Ticktuma byście mogli skopiować i wkleić zachowany na laptopach HP z 2010 roku komentarz, iż `pamiętajcie, iż Dan Ticktum wjechał w kogoś celowo` – denerwował się zawodnik.
“Kierowcy w stawce są niesamowicie utalentowani, a mój cytat dotyczył konkretnie wyścigów, w których według mnie jest za dużo oszczędzania energii i strategii. To sprawia, iż bardziej liczy się szczęście niż talent. Ja trzymam się z dala od problemów przez długie momenty i robię wiele dobrych rzeczy dla innych, ale wy wszyscy wtedy milczycie. Znów poświęcam za dużo energii przegrywom. Idę pojeździć moim Fordem GT, a wy cieszcie się swoimi kurczakami, które mamusia wam przyrządziła” – zakończył kierowca.
Już po skasowaniu komentarza, zawodnik postanowił wyjaśnić odnieść się do sprawy w social mediach.
“Według mnie to nie były dokładne moje cytaty. Z pewnością zostały pocięte i ułożone według narracji, której chcą. I oczywiście w związku z tym były zupełnie wyrwane z kontekstu. Ten artykuł był o mnie, ja chciałem odpowiedzieć, czy raczej przedstawić swój punkt widzenia. A oni kasują mój komentarz” – napisał Ticktum.
Jednocześnie według niego Autosport nie skasował komentarzy, które krytykowały jego wypowiedź.
“A jednocześnie 50 komentarzy ludzi, którzy nazywają mnie w nich `pi*dą`, pozostają nietknięte i to jest w porządku. Chcę powiedzieć, iż to nie jest fair. Ci ludzie wskakują pociągu nienawiści więc chciałem im wyjaśnić i odeprzeć ataki przegrywów, których jest tam wielu” – dodaje Ticktum.
Potem oberwało się też rywalom Dana.
“Oczywiście znam Autosport od lat, muszę powiedzieć, iż współpracowałem tam z fantastycznymi ludźmi więc nie wszyscy są tam źle. Ale ktokolwiek podjął decyzję o skasowaniu mojego komentarza – czy to była jedna osoba czy zespół, chcę mu powiedzieć, żeby się pie*dolił. Szkoda, iż platforma zachowała się w ten sposób” – mówi Ticktum.
“Jestem jedynym, który przedstawia wam prawdę. Większość kierowców chce lizać ty*ek Autosportowi ponieważ chcą dobrej opinii w mediach. Ja zawsze powiem wam prawdę” – dodaje kierowca.
Na podstawie: racefans.net

3 godzin temu







