Denis Załęcki po raz pierwszy zabrał głos po głośnym zamieszaniu, jakie wywołał swoją obecnością na gali FAME MMA 29.
Toruński „Bad Boy” pojawił się w Arenie Jaskółka w Tarnowie, zaznaczając swoją obecność przede wszystkim podczas co-main eventu wydarzenia. W tym pojedynku jego ojciec – Dawid „Crazy” Załęcki – mierzył się ze skonfliktowanym z nim Bartoszem Szachtą. Denis przez całą walkę głośno reagował na wydarzenia w klatce, kierując w stronę byłego przyjaciela liczne wulgarne okrzyki.
Sam pojedynek gwałtownie przybrał jednostronny charakter. „Crazy” konsekwentnie rozbijał nogę rywala, a Szachta niemal każdą przerwę poświęcał na słowne riposty w kierunku Denisa. Ostatecznie walka zakończyła się już w pierwszej rundzie, po czym Szachta w asyście ochrony opuścił klatkę.
Denis Załęcki po FAME 29: „Jakbym chciał, to bym dorwał Szachtę”
Z torunianinem ponownie spotkał się Mateusz Kaniowski, który dał mu przestrzeń do odniesienia się do wydarzeń z gali FAME MMA 29. Załęcki zaprzeczył, jakoby pojawił się w Tarnowie w towarzystwie „Najlepszej Polskiej Dziennikarki” oraz Daniela Magicala, mimo iż sugerowały to krążące w sieci nagrania.
– Ja przyjechałem tam z bardzo mocnymi chłopakami. Było nas łącznie ośmiu… A już nie powiem ilu czekało na zewnątrz w razie sytuacji kryzysowych. Także byliśmy mocno przygotowani na to, co by się mogło wydarzyć. Ale to tylko wiesz, my nie przyszliśmy się nap…dalać, czy coś sobie wyjaśniać. Po prostu, przyszliśmy fajnym sobie składem. Wziąłem ludzi z całej Polski – powiedział Denis, dodając, iż wszyscy jego kompani byli po wyrokach.
Jak wspomniano wcześniej, „Bad Boy” przez cały pojedynek ojca pozostawał na nogach, głośno reagując na każdy fragment walki. Od fizycznej konfrontacji powstrzymywała go ochrona — choć sam Załęcki widzi to zupełnie inaczej:
– Ogólnie, to jakbym chciał, to bym przeskoczył przez wszystkich i bym go, k…wa, dorwał, ale wiedziałem, iż do tej walki nie dojdzie wtedy i będzie tragedia, mój ojciec będzie na mnie wk…wiony. Nie chciałem tego show zabrać, bo wiedziałem i każdy z nas wiedział, iż tu będzie dominacja ogromna nad „Szachcią”.
Redaktor Kaniowski zaznaczył, iż służby porządkowe skutecznie zapobiegły eskalacji sytuacji. Denis odpowiedział jednak:
– Nic się nie wydarzyło, bo ogarniałem swoich kolegów. To było w mojej wierze, to było, bo mówiłem chłopakom, iż „nie będzie awantury” i nie było awantury – uzupełnił Załęcki.
Jak pokazały późniejsze nagrania z korytarzy Areny Jaskółka, do spięcia mimo wszystko doszło — i to z inicjatywy samego „Bad Boya”:
– Ja tam przypadkowo zobaczyłem, iż idzie „Mazan” z tym swoim koleżką, to na niego się rzuciłem. To odskoczył dwa metry – powiedział, a Kaniowski poprosił o doprecyzowanie słowa „przypadkowo”. – No tak, przypadkowo się potknąłem i taki sierp poszedł… – wyjaśnił Denis.
– Jak zobaczyłem, iż odskoczyli, mówię: panowie, spokojnie, ja się tylko potknąłem. Nie no, wiadomo, iż się śmieję. Wiadomo, ruszyłem w k…wy, to wiadomo, iż się odsuwają – żartował Załęcki.
Cały wywiad dostępny poniżej.

2 godzin temu

![Dyskusja zamknięta. Tomasz Sarara komentuje słowa Oknińskiego o „przehajpowanym” Wrzosku [WIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/01/sarara-wrzosek-okninski.jpg)













