Stoczył 14 walk w rok, by dostać się do UFC. Teraz zadebiutuje w oktagonie

3 godzin temu


Amerykański zapaśnik stoczył aż 14 walk w rok, by zwrócić na siebie uwagę organizacji UFC i finalnie dostać się do największej organizacji MMA na świecie. Teraz zadebiutuje w oktagonie, a jego walkę obejrzy Dana White.

Zawodnikiem, o którym mowa jest Tommy Gantt. Amerykanin nie walczył od września zeszłego roku, a dla tego zawodnika osiem miesięcy przerwy od startów to prawdziwa wieczność.

Wcześniej bowiem, jeszcze przed występem w programie Dana White’s Contender Series, który zapewnił mu kontrakt z UFC, Amerykanin średnio walczył co 27 dni przez całą swoją karierę MMA. W ciągu 14 miesięcy stoczył 3 walki amatorskie i 10 zawodowych (z jedną walką uznaną za no contest).

Walczył głównie regionalnie, często przyjmując pojedynki w różnych stanach USA i przeciwko rywalom o różnym poziomie doświadczenia.

  • ZOBACZ TAKŻE: Izu Ugonoh chce walki z Roberto Soldiciem. W grze gigantyczna stawka

Stoczył 14 walk w rok, by dostać się do UFC

Choć część ekspertów krytykowała dobór rywali, Gantt podkreślał, iż wielu przeciwników odmawiało walki, a on sam chciał przede wszystkim zdobywać doświadczenie krok po kroku.

Swój potencjał potwierdził w programie DWCS, gdzie gwałtownie pokonał niepokonanego wcześniej Adama Livingstona. Jak mówił, podszedł do walki bez presji, traktując ją jako kolejne zadanie do wykonania i efekt przygotowań na treningach.

Obecnie Gantt trenuje w klubie The Academy Fight Club w Gilroy w Kalifornii, związanym z Daniel Cormier. W swoim debiucie w UFC na gali UFC Fight Night 276 zmierzy się z Arturem Minievem.

Amerykanin tak skomentował swój rajd po kontrakt z UFC:

„To było szalone. Walczyłem w 170 i 185 funtach, czasem choćby ważąc się w ubraniach, żeby przekroczyć limit półśredniej i móc zawalczyć w wyższej kategorii. Wszystko organizował mój trener, którego nazywam ‘tajemniczym człowiekiem’. To on ogarniał mi walki, bo wiedział, iż zacząłem późno i muszę zbierać doświadczenie.”

Gant ma dzisiaj 33 lata i sam przekonuje, iż musi gwałtownie zrobić furorę i zamierza często brać walki proponowane przez amerykańskiego giganta:

„Chcę zrobić mocne wrażenie. Jestem typem zawodnika, który chce kończyć walkę w każdej sekundzie starcia. Nie ma tam momentu odpoczynku. Chcę stale wywierać presję i zadawać obrażenia. jeżeli dostanę takie możliwości, chciałbym gwałtownie zakończyć kontrakt jeszcze w tym roku”.

Idź do oryginalnego materiału