Lepiej być sfrustrowanym po zajęciu 2. miejsca czy zadowolonym z 5? Wygląda na to, iż przed takim wyborem stał Robert Kubica na sezon 2026. I według mnie, wybrał dobrze.
Dziś otrzymaliśmy potwierdzenie, iż zespół AF Corse #83, jeżdżący Ferrari 499P, nie zmienia swojego składu na sezon 2026. przez cały czas stanowić będą go kierowcy fabryczni Ferrari Phil Hanson i Yifei Ye oraz Robert Kubica.
Samo ogłoszenie było bardzo skąpe, mimo iż sprawy były pewne od dawna. Nie otrzymaliśmy wypowiedzi kierowców, nie było żadnych nagrań. Mimo takiej formy, była to zdecydowanie informacja dnia w wyścigach długodystansowych.
BREAKING NEWS 🚨: @AFCorse announces driver lineup for 2026 which retains Le Mans winning crew.@R_Kubica, @Yifei_YE, and Phil Hanson will return for another shot 💪#WEC #Ferrari pic.twitter.com/4d4LJZwzzl
— FIA World Endurance Championship (@FIAWEC) January 27, 2026
Będą emocje
Najważniejszą wiadomością z dzisiejszego ogłoszenia jest to, iż czekają nas duże emocje przez 9 miesięcy roku – od marca do listopada. W ubiegłym roku było ich sporo i teraz liczymy na powtórkę z rozrywki.
Robert Kubica zostaje w najważniejszej serii wyścigów długodystansowych, bardzo prestiżowej i zyskującej coraz większą popularność. Tu walczy się o tytuł mistrza świata. A Kubica, Hanson i Ye są w tej chwili wicemistrzami świata.
Dodatkowo Polak zostaje w prawdopodobnie najszybszym aucie ubiegłego sezonu, co pokazuje klasyfikacja generalna z tripletem aut z Maranello. Forma Ferrari rośnie i choć nie przeprowadzili aktualizacji swojego prototypu (w przeciwieństwie do np. Toyoty) to przez cały czas powinni być mocni.
Pod względem mocy auta, raczej trudno było wybrać lepiej, a już na pewno lepszych opcji Robert nie miał.
Pozostaje jeszcze aspekt “pozasportowy”, choć wpływający na wyniki. To status zespołu Roberta. AF Corse jest ekipą prywatną i nie ma priorytetu w stosunku do ekip fabrycznych. Wiemy, jak wyglądało to w ostatnich dwóch latach. Wiemy jednak również, iż mimo to #83 dwukrotnie walczył o zwycięstwo w 24h Le Mans i jako pierwsze wygrało wyścig poza 24h Le Mans (Lone Star Le Mans 2024).
Talent, umiejętności i regularność kierowców AF Corse #83 biorą górę nad statusem aut 50 i 51. I tego musimy się trzymać.
Ja cieszę się, iż Robert zostaje w Ferrari i przez cały czas będzie walczył o wysokie cele. Wiemy, iż powtórzyć ubiegłoroczne wyniki będzie bardzo trudno, ale z możliwych opcji Robert wybrał tę, która daje na to – przynajmniej według obecnego stanu wiedzy – największe szanse.
Dlaczego nie jest fabrycznym?
Po ubiegłotygodniowych wieściach o włączeniu Phila Hansona do grona kierowców fabrycznych Ferrari, nie mamy już raczej wątpliwości, dlaczego Robert Kubica nie jest “w fabryce”. I absolutnie nie chodzi o umiejętności czy wiek. Chodzi przede wszystkim o kontrakty sponsorskie. Gdyby Robert zdecydował się na zostanie kierowcą fabrycznym, prawdopodobnie musiałby pożegnać się ze sponsoringiem Orlenu. I jak można się domyślać, taki deal mu się po prostu nie opłaca.
Jest też kwestia większej swobody – nie tylko w kreowaniu swojej dalszej przyszłości, ale także w wywieraniu większego nacisku na decyzje w zespole. Kierowcy fabryczni mają związane ręce – nie mogą narzekać na Ferrari, choćby gdy są ku temu wyraźne powody. Robert takiego “kagańca” nie ma. I to widzieliśmy w ubiegłym roku.
Myślę więc, iż warto zakończyć już temat Roberta i fabryki. Liczy się to, co na torze, a ubiegły rok pokazał nam, iż tam Robert jest bardzo mocny.
Kalendarz
No to teraz musimy już sobie wbijać w kalendarze daty poszczególnych rund WEC. A zatem:
22 – 23 marca: Prolog (testy)
26 – 28 marca: 1812 km Kataru
17 – 19 kwietnia: 6h Imola
7 – 9 maja: 6h Spa
10 – 13 czerwca: 24h Le Mans
10 – 12 lipca: 6h Sao Paulo
4 – 6 września: Lone Star Le Mans
25 – 27 września: 6h Fuji
5 – 7 listopada: 8h Bahrajnu

2 godzin temu















