Wrocławscy kibice wiążą z synem Briana Andersena ogromne nadzieje. Po znakomitym sezonie 2025 na wypożyczeniu w Łodzi (średnia 1,731 pkt/bieg) oraz zdobyciu brązowego medalu IMŚJ (SGP2), Mikkel wraca do stolicy Dolnego Śląska jako pełnoprawny zawodnik podstawowego składu.
Kluczem do sukcesu młodego Duńczyka ma być stabilne zaplecze. Jego ojciec, Brian Andersen (były uczestnik cyklu Grand Prix), pełni rolę szefa mechaników. To właśnie „ojcowska ręka” i doświadczenie z torów całego świata mają pomóc 17-latkowi w najtrudniejszym wyzwaniu w dotychczasowej karierze.
– To, iż mam tatę przy sobie, oznacza dla mnie wszystko. Jednak w tym roku idziemy o krok dalej i powiększamy team. Podpisałem kontrakty w Polsce, Danii oraz w szwedzkiej Eskilstunie. Na pewno nie będę się nudził, stawiam w stu procentach na sport – deklaruje Mikkel Andersen na łamach jv.dk.
Betard Sparta Wrocław to w tej chwili jeden z najmocniejszych klubów na świecie. Mikkel Andersen trafi do szatni wypełnionej gwiazdami wielkiego formatu. Dla nastolatka będzie to szkoła przetrwania, ale i najlepsza okazja do nauki od najlepszych.
– We Wrocławiu mam w drużynie takie gwiazdy jak Brady Kurtz, Dan Bewley czy Maciej Janowski. Myślę, iż oni podpowiedzą mi, jak do tego wszystkiego podejść. To będzie ekstremalnie pouczająca lekcja – przyznaje młody zawodnik.
Wielu ekspertów zastanawia się, czy 17-latek poradzi sobie z presją punktowania w PGE Ekstralidze, gdzie biegi juniorskie często decydują o wyniku meczu. Andersen podchodzi do tego z dużą dojrzałością. Zdaje sobie sprawę z realiów panujących w Polsce i wie, iż w przypadku słabszej formy nikt nie będzie miał skrupułów, by odsunąć go od składu.
Mikkel Andersen i Villads Nagel 





