Mistrz z Esportu pojedzie pełny sezon w WRC. M-Sport stawia na Jona Armstronga

rallypl.com 2 godzin temu

Jon Armstrong oficjalnie dołącza do najwyższej kategorii Rajdowych Mistrzostw Świata. Po ponad 15 latach pracy Brytyjczyk zrealizuje swoje założenia i zasiądzie za kierownicą Forda Pumy Rally1 podczas otwarcia sezonu w Monte Carlo.

Droga Armstronga do fabrycznego zespołu M-Sport Ford była nietypowa i prowadziła przez świat wirtualnych wyścigów oraz wieloletnie starty w niższych klasach.

„Przez lata było wiele wzlotów i upadków. Czasami nie masz pewności, czy gwiazdy się ułożą, ale na szczęście mamy tę szansę” – przyznał zawodnik tuż po ogłoszeniu decyzji o jego pełnym programie w WRC na rok 2026.

Ogłoszenie składu w Dovenby Hall

Informacja o awansie Armstronga została przekazana w warsztatach M-Sportu w Dovenby Hall. Zgodnie z tradycją zespołu, założyciel stajni Malcolm Wilson zebrał wszystkich pracowników, aby ogłosić nazwiska kierowców na nadchodzący sezon. Armstrong otrzymał pełnoetatowy fotel obok Josha McErleana.

Zobacz też: Mikołajki chcą zorganizować swój Rajd Legend

„Mieliśmy nadzieję, iż będziemy robić coś w mistrzostwach świata. Powiedziano nam, iż przejedziemy kilka rajdów, ale nie wiedzieliśmy [na pewno]. To było bardzo fajne, zwłaszcza gdy pojawiasz się [w warsztacie], a wszyscy patrzą, jacy kierowcy wysiadają z samochodów. To dość zabawne uczucie, to było coś jak z fantazji lub snu” – wyjaśnia Armstrong.

Kierowca podkreśla, iż kontrakt jest wynikiem udanego roku w Rajdowych Mistrzostwach Europy (ERC), gdzie został wicemistrzem. „Zawsze chcesz mieć taką okazję i to, iż w końcu się to wydarzyło, było bardzo surrealistyczne, ale przejechaliśmy dobry sezon i mieliśmy bardzo silną kampanię w Rajdowych Mistrzostwach Europy. jeżeli chodzi o sprzedaż samochodów Rally2, Malcolm wypowiadał się tego dnia bardzo pochlebnie o tym, iż jest to bardzo istotny temat dla firmy i iż naprawdę pomogliśmy ożywić nieco zainteresowanie Fiestą Rally2. Myślę, iż to miła nagroda za to, co byliśmy w stanie zrobić na poziomie firmy, a nie wyłącznie na poziomie wyników” – dodaje 31-letni zawodnik.

Kariera zbudowana na determinacji i esporcie

Armstrong zaczął rywalizację w wieku 13 lat w rajdowych sprintach. Po udanych startach w cyklu Junior WRC, gdzie dwukrotnie zajmował drugie miejsce w klasyfikacji końcowej, jego kariera stanęła w miejscu z powodów budżetowych. Wtedy zdecydował się na udział w mistrzostwach świata w grach komputerowych. W 2018 roku zdobył tytuł w WRC Esports, co otworzyło mu drogę do pracy w Codemasters przy produkcji gier rajdowych.

„Mieliśmy dobre wyniki po nagrodowych startach w Rally2, ale ostatecznie nie dostaliśmy po tym szansy, więc skupiłem się na esporcie i udało mi się zostać mistrzem po jednym roku, co było całkiem fajne” – wspomina Armstrong. Podkreśla przy tym poziom trudności wirtualnej rywalizacji: „Szczerze mówiąc, wymagało to dużo wysiłku i oddania. Ci goście [z esportu] są bardzo zaangażowani i utalentowani, włożono w to mnóstwo praktyki i godzin. Zawsze motywowały mnie rajdy i próba osiągnięcia czegoś, w co wierzę, iż potrafię zrobić. Nigdy się nie poddaję i nigdy nie miałem poczucia, iż nie chcę dalej próbować”.

fot. John Armstrong – oficjalny profil Facebook

Praca zawodowa przy tworzeniu symulatorów pozwoliła mu utrzymać kontakt ze sportem i ostatecznie wrócić na prawdziwe odcinki specjalne. „Zawsze chciałem utrzymać marzenie przy życiu, dopóki nie będę mógł już dalej iść. Fakt, iż wróciłem do Junior WRC i dwukrotnie zająłem drugie miejsce, był zasługą mojego zaangażowania w Codemasters i ich sponsoringu, co było częścią powodu, dla którego dołączyłem do firmy, ponieważ była to dobra okazja zawodowa” – tłumaczy kierowca.

Przejście do najwyższej klasy Rally1

Armstrong uważa, iż jego ścieżka może stać się bardziej powszechna w przyszłości. „Kilka razy byłem dość blisko tytułu Junior i teraz przejście do najwyższej klasy jest czymś bardzo wyjątkowym. Myślę, iż będziemy to widzieć coraz częściej u kierowców, którzy używają gier komputerowych do ćwiczeń, a następnie są w stanie przełożyć to na dobrą jazdę w prawdziwym samochodzie. Wszystko, co w pewnym sensie zrobiłem, zadziałało i wróciłem silniejszy. Brak wygranej w JWRC był kolejnym krokiem w bok, gdy przeszedłem do ERC z samochodem Rally3, a to doprowadziło do samochodu Rally2 z M-Sportem w ERC, więc miałem dużo szczęścia ze wsparciem. W zasadzie jeździłem tylko samochodami M-Sportu, od samego dołu aż do teraz na sam szczyt. To była spora podróż”.

Sukces ten nie byłby możliwy bez wsparcia Motorsport Ireland Rally Academy oraz Johna Coyne’a. „Na szczęście mamy tę okazję dzięki M-Sportowi oraz pracy, którą wykonaliśmy z Motorsport Ireland Rally Academy i Johnem Coyne’em. Pomagał Joshowi McErleanowi, pomagał nam i wielu innym kierowcom. Myślę, iż to świetne dla Irlandii, iż mamy teraz dwóch kierowców w samochodzie Rally1” – zaznacza Armstrong.

Nauka jazdy Pumą

Przed debiutem w Monte Carlo Armstrong odbył już pierwsze testy Pumą Rally1 na szutrze i asfalcie. Kierowca zdaje sobie sprawę z ogromu pracy, jaki go czeka w nadchodzących miesiącach.

„Wszystko wygląda dobrze. Jest wiele do nauki, ale to kwestia wzięcia się do roboty i dania sobie czasu, ponieważ naturalnie będziesz potrzebować czasu, aby przejść przez proces nauki samochodu. Miejmy nadzieję, iż wszystko kliknie tak samo dobrze, jak wtedy, gdy po raz pierwszy prowadziłem ten samochód. One [samochody Rally1] są bardzo szybkie i duża część przyczepności bierze się z tego, iż samochód jest dociskany przez siłę docisku” – ocenia zawodnik.

Armstrong podchodzi do sezonu 2026 z dużym realizmem. „Trudno naprawdę określić [moje oczekiwania na rok 2026], ponieważ w niektórych rajdach mam większe doświadczenie niż w innych, więc myślę, iż postaramy się maksymalnie wykorzystać te okazje i zobaczymy, gdzie jest nasze tempo. W pozostałych rajdach będzie to kwestia wyczucia, jak przebiega impreza i zobaczenia, gdzie jest nasze tempo podczas nauki”.

Celem na ten rok jest przede wszystkim udowodnienie swojej wartości przed zmianami w regulaminach technicznym, które wejdą w życie w kolejnym sezonie. „Wraz ze zmianą przepisów w 2027 roku, miejmy nadzieję, pojawi się szansa na przyszłość z M-Sportem lub innym zespołem, więc chodzi o próbę udowodnienia, iż możemy utrzymać się na tym poziomie. Oczywiście nikt nie wchodzi i nie zaczyna od razu zdobywać podiów, więc będzie chodziło o bycie realistą i pokazanie, iż twoje występy stają się lepsze po każdym rajdzie” – podsumowuje Armstrong.


Źródło: wrc.com

Idź do oryginalnego materiału