36-letni Anglik Anthony Joshua tuż przed świętami Bożego Narodzenia odniósł efektowne zwycięstwo nad Amerykaninem Jakiem Paulem (przez nokaut w szóstej rundzie). Już po świętach pięściarz ponownie znalazł się w centrum uwagi, chociaż nie z powodów sportowych. Joshua brał bowiem udział w tragicznym wypadku samochodowym na drodze ekspresowej Lagos-Ibadan w Nigerii. SUV marki Lexus zderzył się ze stojącą ciężarówką. W wypadku zginęły dwie osoby. Okazało się, iż Lexus przekroczył prędkość, a potem pękła opona.
REKLAMA
Zobacz wideo Szybkie strzały z Krzysztofem Głowackim
Anthony Joshua jeszcze nie zdecydował, czy pójdzie na pogrzeb bliskich
Joshua nie odniósł poważnych obrażeń w tragicznym wypadku, ale i tak trafił na kilka dni do szpitala na obserwację. Został z niego wypisany w środę wieczorem. Teraz "The Sun" poinformował, iż Joshua wrócił już do domu w Wielkiej Brytanii. Bokser wylądował w piątek wieczorem prywatnym odrzutowcem na lotnisku Londyn-Stansted, a stamtąd pojechał do swojego mieszkania.
Wiadomo też już, iż w niedzielę rano w meczecie w Londynie odbędzie się pogrzeb zmarłych dwóch mężczyzn. Nie wiadomo, czy Joshua pojawi się na uroczystości.
- Anthony chce pójść na pogrzeb, ale jeszcze nie zdecydował, czy to zrobi. Obawia się, iż jego obecność mogłaby zamienić uroczystość w medialne widowisko i odwrócić uwagę od rodzin jego przyjaciół - czytamy w "The Sun".
Zobacz także: Najman kontra były reprezentant Polski! To byłby hit
Anthony Joshua to jeden z najwybitniejszych brytyjskich bokserów w historii wagi ciężkiej. To dwukrotny mistrz świata federacji WBA, IBF oraz WBO. W 2012 roku w Londynie został mistrzem olimpijskim.

1 dzień temu














