Niestety, ligowo nie zawarczą motocykle na pewno we wszystkich ośrodkach, które miały walczyć w tym sezonie o punkty. Mam na myśli oczywiście Tarnów, do którego wracam, myślę po raz ostatni.
Przyjaciel mój wyjeżdżał
Mówi do mnie: masz tu klucze
Przez ten czas, jak mnie nie będzie
Możesz mieszkać z nią
Tak śpiewał swego czasu Oddział Zamknięty w utworze pod tytułem „Obudź się”. Jak zmienimy ostatni wers zwrotki na: „możesz oddać je”, to idealnie oddamy sytuację w tamtejszym klubie. Włodarze miasta Tarnowa cierpliwość stracili i spytali, niczym podpowiadający podczas quizu w filmie „Rejs”: „Panie Kazimierzu, ma Pan klucze od kabiny? Zamykamy ten cyrk”. Działacze, a dokładniej pisząc, prokurent Pieniążek, pewnie po konsultacji z nieosiągalnym dla zwykłego zjadacza chleba Arturem Lewandowskim, ów wspomniane klucze zwrócił władzom miasta drogą pocztową i tym samym rozwiał wszelkie nadzieje kibiców na start w nadchodzącym sezonie.
Żużel. Koniec nadziei?! Unia Tarnów zwraca klucze do stadionu! – PoBandzie – Portal Sportowy
A nadziei w ostatnich miesiącach było sporo. Jeden mówił: „po czynach nas poznacie”. Drugi dodawał, iż poznaje się nie po czynach, a po owocach, które on po ciężkiej pracy będzie zbierał. Poznaliśmy. Wszyscy. I niestety z tej najgorszej strony. Pokłony trzeba oddać na koniec byłemu prezesowi Arturowi Kędziorze i chętnemu na przejęcie klubu i spłacenie „wiszących” na nim zobowiązań, Michałowi Radaszkiewiczowi. Ten ostatni opowiadał mi to ostatnio jak dwoił się i troił, aby zdążyć przejąć Unię.
Żużel. Chciał ratować żużel w Tarnowie! Oto dlaczego się nie udało (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Kiedyś zadzwonił do prokurenta Pieniążka, ten jednak czasu nie miał na dopinanie spraw przejęcia udziałów, bo był akurat na jakieś muzycznej próbie. Kolejnego dnia biedaka zmogła angina i ch** bombki strzelił. Tacy profesjonaliści. Niestety, nie z winy Radaszkiewicza czy Kędziory misja się nie udała i tym samym możemy zgasić w Tarnowie „przysłowiowe” światło. Na jak długo? Oby jak najkrócej, ale zaczynać wszystko od nowa i to na doszczętnie spalonej ziemi nigdy łatwo nie jest.
Przy tym całym nieszczęsnym żużlowym Tarnowie powraca jedno pytanie. Jak dokładnie przebiega i na czym polega proces licencyjny? Chciałbym poznać to dokładniej. Dziwi mnie mocno fakt, iż klub „pikował” w ostatnich sezonach mocno, a centrala „pudrowała” trupa, nie zdając sobie sprawy, iż dopuszczając go do kolejnych rozgrywek tylko pogarsza jego sytuację w zamian za spływające opłaty. A to za licencje zawodników, a to za odebranie toru i tym podobne rzeczy. Bardzo krótkie i egoistyczne myślenie ludzi działających schematami, które sprawdzały się – o ile w ogóle – w poprzednim systemie politycznym. I jak to do cholery jest, powiedzcie mi, iż wymogiem uzyskania licencji jest złożenie sprawozdań finansowych. Jeden z 15 punktów, które miała spełnić Unia do 20 marca, aby licencję uzyskać zakładał złożenie sprawozdań za trzy minione sezony, jak mi doniesiono. Tarnów niedawno dostał licencję nadzorowaną, ale w domyśle to był chyba nadzór nad pogrzebem klubu.
Żużel. Madsen pojedzie sezon życia w Falubazie? To ma mu pomóc! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Szereg problemów w Stali Gorzów! Tor niegotowy, a Holder dalej niepotwierdzony! – PoBandzie – Portal Sportowy
Mają twardy orzech do zgryzienia jeszcze w Gorzowie, ale oni tam pojadą na pewno. Najwyżej bez Jacka, nie Danielsa, a Holdera, czy Andersa Thomsena, których i tu uwaga… zarządca ligi może nie zatwierdzić do startów ze względu na finansową sytuację klubu. Szczerze mówiąc, ktoś lubi sobie pofantazjować w tej centrali. Chciałbym zobaczyć jak panowie, czytaj włodarze PGE Ekstraligi, nie zatwierdzają któregoś z wymienionych i spoglądają na telefon czy nie wyświetli się połączenie przychodzące od Andrzeja Witkowskiego, który niejeden raz pewnie pił kawę z honorowym szefem Stali. Kto zna kulisy, ten wie, co mam na myśli pisząc te słowa.
Byliśmy w poprzednim tygodniu w Zielonej Górze, gdzie zawodnicy poświęcali swój czas na przedsezonowe rozmowy z mediami. Wiecie co Wam napiszę? Zaimponowało mi dwóch tamtejszych zawodników. I to w odmienny sposób. Pierwszy z nich to Dominik Kubera, który dosłownie sam z siebie podchodził do każdego obecnego tam dziennikarza i grzecznie się pytał czy i kiedy będzie medialnie potrzebny. Przyznam, rzadkie, ale mocno profesjonalne podejście. Zaimponował mi również Przemysław Pawlicki, który – pisząc żartobliwie – dokonał cichego, ale jakże eleganckiego wyjścia, niczym z balu w Londynie, na rzecz treningu rowerowego. Można i tak, ale w moim odczuciu przed przejażdżką powinien wziąć przykład z Dominika Kubery. Może wyciągnie wnioski „następną razą” jak mawiał Moks w filmie „Vabank”.
Co jeszcze? Tradycyjnie już „ukochany” przeze mnie Rybnik, ale uwaga – tym razem pozytywnie. Na prezentacji zagościł Lukas Podolski i ponoć choćby ogłoszono współpracę z jego aktualnym klubem, Górnikiem Zabrze. Boję się tylko, iż jak Pan Lukas zobaczy co to za „profesjonaliści” to zapał do współpracy zgaśnie jak motocykl na prezentacji. Oby nie. Był Prezydent Miasta, były anegdoty od kulis opowiadane przez prezesa z wąsem. Krzysztof Mrozek opowiadał nie tylko o wieprzkach (po śląsku agrest – dop.red.) ale i o zawodniku, który miał rozmiar buta 46 i kiedyś zapomniał butów na mecz. Na prezentację wyszedł w trampkach, a potem pożyczali mu buty od startującego w drużynie przeciwnej Marcina Jędrzejewskiego za 500 złotych za bieg. Taki gospodarny i pomysłowy prezes to skarb.
Nie zabraknie dzisiaj też TikToka, który – jak mi jeden z przyjaciół powiedział – jest idealnym w tej chwili medium dla idiotów. Trafiając przypadkiem na nagranie „influenserki żużlowej” z Poznania, która twierdzi, iż Rzeszów zajmie siódme miejsce, bo – uwaga… odeszli ludzie z działu marketingu, wypada się tylko z wypowiedzią przyjaciela, dosadnie określająca zawartość mózgu odbiorców, zgodzić. Na wspomnianym przykładzie twórców żużlowego „contentu” też można dowolnie klasyfikować.
No i na koniec przywołam jeszcze naszego statystyka, analityka Karola Płonkę, który wyliczył w najnowszym odcinku Lewoskrętnych, który jest do obejrzenia TUTAJ, procentowo szanse zespołów na mistrzostwo kraju. Wrocław 32 procent, Toruń 27,5 a Lublin 23. Jak to mawiają bracia Rosjanie, pażiwiom uwidim…
A mi Drodzy Czytelnicy nie pozostaje nic innego, jak powiedzieć wam: „idźcie i głoście dobrą nowinę”. Sezon już za pasem.
jedno z najlepszych przemówień w polskim wzium w lewo, trzeba je przypomnieć xD
cc: @karolgarncarz13 pic.twitter.com/oE7bbyFrcY
— Koneserzy Metanolu (@metanolawka) March 10, 2026
ŁUKASZ MALAKA

3 tygodni temu












