W minioną środę ekipa pod wodzą Eryka Jóźwiaka udała się pod Jasną Górą na drugą kontrolną potyczkę przed startem ligowego sezonu. PSŻ zdołał choćby raz doprowadzić do remisu (po czwartym biegu – 12:12). Później jednak ewidentnie ton w rywalizacji nadawał Włókniarz, który pewnie zwyciężył. Jak podkreślał w rozmowie z nami zawodnik „Czarno-Żółtych”, Bartosz Smektała, celem było głównie sprawdzenie się na tle oponenta.
– Przede wszystkim chcieliśmy się pościgać, sprawdzić się w jeździe w cztery osoby. W czasie zawodów bowiem jest inaczej niż wtedy, gdy jeździsz na treningu. Testowaliśmy sporo rozwiązań, próbując zastosować różne zmiany w sprzęcie – mówił popularny „Smyku”.
Wychowanek leszczyńskiej Unii w starciu z Włókniarzem zdobył 5 punktów z bonusem. Żużlowiec z pewnością oczekiwał lepszego rezultatu ze swojej strony. Nie mniej próbował toczyć bój z oponentami na dystansie. Było tak chociażby w biegu ósmym, kiedy, po uporaniu się z juniorem gospodarzy Alanem Ciurzyńskim, ruszył w pogoń za Jaimonem Lidsey’em. Niespełna 28-latkowi nie starczyło już sił na Australijczyka, ale nie można było mu odmówić ambicji i woli walki.
Żużel. Jest skład Polonii na Wilki! Śledź pokazał ustawienie – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Nie ma tematu Kowolika w Rybniku?! Zawodnik komentuje! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
– Tak jak wspomniałem, wszyscy potrzebowaliśmy kolejnej dawki jazdy w czteroosobowym składzie w biegach. Każdy z nas kupił nowe silniki i musieliśmy je przetestować. Nie narzekamy. Treningi mamy urozmaicone – tam gdzie jest możliwość, jeździmy i trenujemy. Fajnie, iż Włókniarz Częstochowa zgodził się na sparing, gdyż mogliśmy zobaczyć jak wyglądamy pod względem prędkości w porównaniu do przeciwników – dodał.
Hunters PSŻ Poznań zmagania Metalkas 2. Ekstraligi 2026 rozpoczyna już w Wielką Sobotę (4 kwietnia). Wówczas podopieczni trenera Jóżwiaka mają zaplanowany wyjazd do Ostrowa Wielkopolskiego na batalię z Moonfin Magnus. Część reprezentantów będzie miała jeszcze okazję do podszlifowania swoich umiejętności przed spotkaniem na terenie u rywala zza miedzy. Mowa o Ryanie Douglasie oraz właśnie Bartoszu Smektale, którzy w czwartek (2 kwietnia) wystartują w 76. Memoriale im. Alfreda Smoczyka w Lesznie.
– Ja i Ryan mamy jeszcze starty w Memoriale im. Alfreda Smoczyka. Nie ukrywam, iż fajnie by było wygrać te zawody (uśmiech – przyp. red.), ale w szczególności będziemy traktować to niejako trening, element przygotowawczy przed najbliższą sobotą. Powiedzmy, iż będzie to próba generalna – oznajmił.
Żużel. Zaskakujące wyznanie Kołodzieja! Chodzi o jego dalsze występy – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Oto kluczowi zawodnicy drużyn Metalkas 2. Ekstraligi! Kto poprowadzi do awansu? (LISTA) – PoBandzie – Portal Sportowy
Sama nazwa „derby” może budzić zainteresowanie wśród sympatyków sportu. Takowe miano będzie nosić właśnie sobotnia rywalizacja ostrowsko-poznańska. Można więc spodziewać się emocji i boju do końca. Przyznał to również nasz rozmówca. – Moonfin Magnus to silna ekipa. Drużyna ta będzie w tym dniu jeździć u siebie. Z tego co zaobserwowaliśmy, dużo już odbyli treningów i jazd na domowym obiekcie. Cieszymy się, iż sezon już się zaczyna, bo szczerze mówiąc mieliśmy już dosyć okresu zimowego. Chcemy wrócić do pracy – stwierdził.
Choć nie wiadomo, czy po stronie ostrowian zobaczymy Tai’a Woffindena (rajder ten z powodu dalszej rehabilitacji nie brał udziału w żadnym ze sparingów zespołu – przyp. red.), w roli faworyta starcia upatrywani będą raczej miejscowi. Nastawienie w poznańskim obozie tak czy inaczej jest niezmienne.
– Gdyby było inne, nie mielibyśmy po co jechać do Ostrowa. Oczywiście chcemy to spotkanie wygrać, stworzyć dobre widowisko, ściganie dla kibiców. Po prawdziwych sprawdzianach będziemy mogli wyciągać więcej wniosków, bo w przypadku treningów bywa to różnie. Możesz też wygrać, ale może się okazać, iż w danym momencie ktoś inny testuje, zakładając inne przełożenia, by zobaczyć, jak się one spisują, a niekoniecznie mogą one być trafione. Takim najważniejszym sprawdzianem w kontekście całego sezonu może okazać się sobotni mecz – ocenił żużlowiec.
Młodzieżowy indywidualny czempion globu sprzed ośmiu lat w przeszłości zdobywał punkty dla częstochowskiego Włókniarza. Z „Lwami” może pochwalić choćby brązowy medalem Drużynowych Mistrzostw Polski z 2022 roku. Biało-zielony kevlar przywdział natomiast już sezon wcześniej. „Smyku” nie ukrywa, iż lubi wracać na Olsztyńską choćby w roli gościa.
– Wszyscy w częstochowskim klubie są bardzo mili. Zawsze, kiedy przyjeżdżam na stadion, jestem ciepło przyjmowany. jeżeli chodzi o tor, jest on całkiem inny. Na takiej nawierzchni nie ścigałem się w Częstochowy, gdy dla niej jeździłem. Jest on teraz bardziej przyczepny niż dawniej. W żadnym razie nie mogę złego słowa o torze powiedzieć, bo w środę był przygotowany bardzo dobrze, tylko iż trzeba było znaleźć odpowiednie ustawienia – zakończył.
NORBERT GIŻYŃSKI

1 dzień temu














