Spójrzmy na Gorzów. W piątek działacze Gezet Stali dumnie otworzyli sezon na domowym owalu. Kibice na trybunach, uśmiechy, a na torze nowe nabytki, Paweł Przedpełski i sam Jack Holder, który kręci próbne kółka i macha do obiektywów. Sielanka, prawda? Szkoda tylko, iż ten sam Jack Holder wciąż jeździ dla Stali wyłącznie teoretycznie. Ekstraliga postawiła sprawę jasno: brakuje wam około czterech milionów złotych do dopięcia budżetu, więc nie zarejestrujemy wam Australijczyka, póki nie pokażecie papierów. Czas mija 20 marca. Klub z oszczędności odwołuje zagraniczne zgrupowanie w węgierskim Debreczynie i liczy każdy grosz, a równocześnie udaje przed światem, iż wszystko ma pod kontrolą. Przepisy i pompowanie budżetów stworzyły rynek graniczący z absurdem. Licytuje się w ciemno, rozdaje wirtualne czeki, a potem staje na rzęsach, by te pieniądze zmaterializować.
Żużel. Szombierski zabiera głos! Co z powrotem do żużla? „Szanse są zawsze” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Oto najmłodsza oraz najstarsza drużyna Ekstraligi! (RANKING) – PoBandzie – Portal Sportowy
A skoro o braku pieniędzy i wyznaczonych na 20 marca deadlinach mowa. Zjeżdżamy na dno. Dosłownie i w przenośni. Złota klatka PGE Ekstraligi odjechała reszcie stawki tak daleko, iż na zapleczu nie ma już czego zbierać. Z Tarnowa docierają do nas informacje ostateczne. Zmowa milczenia, brak kontaktu zarządu z zawodnikami, którzy dostali już zielone światło na szukanie nowych pracodawców. Marek Cieślak mówi wprost, ze łzami w oczach: „Tym razem to padło już na amen”. Unia Tarnów, dawna mekka, w której ścigali się Rickardsson i Gollob, staje się martwym muzeum. Przewodniczący GKSŻ, Ireneusz Igielski, uspokaja wprawdzie, iż ma „gotowy scenariusz” na wypadek upadku „Jaskółek”, ale bądźmy poważni – ten świetny scenariusz to po prostu wyrzucenie trzykrotnych mistrzów Polski na śmietnik historii i jazda w Krajowej Lidze Żużlowej w kadłubowym składzie. Kiedy w elicie płaci się więcej za rezerwowego, niż na dole inni są w stanie zapłacić za lidera konkurencja po prostu zdycha.
Dla zachowania równowagi w absurdach przenieśmy się jeszcze do Grudziądza, gdzie od lat odraczano modernizację oświetlenia. Zimą ligowa góra znowu groziła palcem: „musicie to zrobić, bo inaczej nie pojedziecie”. I co? I oczywiście GKM znów dostaje licencję warunkową na sezon 2026. Prezes Murawski przyznaje, iż przetarg ruszy w kwietniu, a nowe jupitery staną sobie do końca sezonu. Infrastruktura i rygorystyczne przepisy stają się opcjonalne, gdy jesteś częścią elitarnego układu. Wymogi licencyjne brzmią mądrze na papierze, ale w rzeczywistości okazują się gumowe.
Żużel. Kolejne zmiany w Stali Gorzów! Wróbel bez ważnej roli! – PoBandzie – Portal Sportowy
Koniec końców, lada dzień ruszają pierwsze sparingi. W Toruniu PRES ustalił już ceny biletów, w Gnieźnie odpalono maszyny, a w Rybniku na pierwszym treningu motocykl fruwał już za bandą. Adrenalina znów uderzy, kibice poczują radość, a dziennikarze będziemy mieli o czym pisać. Ale nie dajmy się do końca zwieść uśmiechom w kevlarach. Współczesny żużel to w dużej mierze excel, weksle, licencje warunkowe i walka o przetrwanie klubów, która została sprytnie przypudrowana pięknym zapachem, który tak kochamy.
ŁUKASZ CHRZANOWSKI

2 tygodni temu












