Forma Rosjanina, startującego z polską licencją, ewidentnie faluje przed nadchodzącymi rozgrywkami PGE Ekstraligi. Zauważano to choćby podczas wspomnianego turnieju. Rywalizację na łódzkiej Moto Arenie młodszy z braci Łagutów rozpoczął świetnie – od dwóch biegowych zwycięstw, dzięki czemu po ośmiu wyścigach piastował stanowisko samodzielnego lidera klasyfikacji.
Później jednak ciężko mu było ustabilizować skuteczną dyspozycję w trakcie tych zawodów. Mało tego, nieoczekiwanie w siedemnastej gonitwie został pokonany na dystansie przez – zastępującego w tym starciu Michaela Jepsena Jensena, wykluczonego za dotknięcie taśmy w pierwszym podejściu – 19-letniego Villadsa Nagela, reprezentanta miejscowego H. Skrzydlewska Orła. Koniec końców Łaguta – mimo znakomitego początku – nie uzyskał przepustki do wyścigu finałowego, zajmując w imprezie ósme miejsce.
Żużel. Zmarzlik mówi dlaczego został w Motorze! Do Opola jedzie z motywacją (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Co ze zdrowiem Brady’ego Kurtza? Protasiewicz mówi o meczu z Falubazem – PoBandzie – Portal Sportowy
W innych zawodach indywidualnych – także mocno obsadzonych – jak Kryterium Asów w Bydgoszczy, czy Turniej o Koronę Pierwszego Króla Polski Bolesława Chrobrego w Gnieźnie prezentował się już lepiej, plasując się odpowiednio na trzeciej i czwartej lokacie. Jednakże, również w obu tych zmaganiach gubił punkty i gdyby nie różnego rodzaju wpadki, prawdopodobnie zdominowałby je.
Także w minionych sparingach Sparty mistrz świata z 2021 r. nie demonstrował z pewnością w pełni tego, co naprawdę potrafi. Wprawdzie w test-meczach przeciwko Krono-Plast Włókniarzowi był niepokonany, ale już w spotkaniach z Fogo Unią Leszno przegrywał z rywalami i to nie tylko z tymi z wyższej półki – Piotrem Pawlickim i Januszem Kołodziejem. Sposób na zawodnika Sparty znajdowali także tworzący drugą linię „Byków” Grzegorz Zengota, Nazar Parnicki, czy Keynan Rew.
Czy to może oznaczać, iż niespełna 36-latka czekać będzie gorszy sezon pod kątem indywidualnej jazdy? Otóż, niekoniecznie. W tzw. okresie przedligowym żużlowcy bardzo często – przy okazji sparingów bądź też wszelkich turniejów – testują po zimowej przerwie silniki, czy inne ustawienia sprzętowe i najlepsze wybierają dopiero na adekwatne rozgrywki. Tak też jest na pewno w przypadku Artioma Łaguty.
Żużel. Łoktajew długo nie pojeździ?! Śledź mówi o kluczowej decyzji w Polonii! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Cook wierzył w triumf od początku! Chce pobić wyczyn… Leigh Adamsa! – PoBandzie – Portal Sportowy
Poza tym warto w tym miejscu wrócić wspomnieniami do sezonu 2025. Przez sporą część PGE Ekstraligi pierwszy rosyjski czempion globu w historii był co prawda czołową postacią Betard Sparty Wrocław, ale nie jej zdecydowanym liderem (tę rolę początkowo pełnił raczej Kurtz – przyp. red.). Nie przypominał tego zawodnika, który rok wcześniej brylował na krajowych torach i rzutem na taśmę wyrwał Bartoszowi Zmarzlikowi miano najlepszego żużlowca ligi pod względem średniej biegowej.
W stolicy Dolnego Śląska zaczęto zastanawiać się, „czy przyczyną nieco niższej formy doświadczonego jeźdźca mogą być skutki kontuzji złamanego palca, jakiej ten nabawił się u progu sezonu?”. W końcu głos w sprawie byłego uczestnika cyklu Speedway Grand Prix zabrał ówczesny trener „Spartan”, Dariusz Śledź. Miało to miejsce po meczu na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu z częstochowskim Włókniarzem (3 lipca 2025), wygranym przez gospodarzy 55:35. Udzielił wtedy wywiadu serwisowi ekstraliga.pl, mówiąc: – Po tym urazie nie ma już śladu. Artiom obiecał mi, iż w fazie play-off będzie już w takiej formie, jak w zeszłym roku. Liczę więc na to, iż spełni swoją obietnicę – oznajmił.
Wyglądało na to, iż słowa szkoleniowca okażą się prorocze. W kolejnej potyczce „Żółto-Czerwonych” (13 lipca), w której ci u siebie triumfowali nad Bayersystem GKM-em Grudziądz 51:39, rajder, urodzony 12 listopada 1990 w Bolszoj Kamieniu, pokazał jazdę, do jakiej wszystkich zdołał przyzwyczaić. Poprowadził wrocławian do pewnego zwycięstwa, a przy swoim nazwisku zapisał płatny komplet (13 „oczek” i dwa bonusy).
Następne wyniki Rosjanina nie były już tak okazałe, ale w dalszym ciągu był najmocniejszą kartą w talii trenera Śledzia. W efekcie na koniec zmagań mógł poszczycić się najwyższą średnią w zespole, a zarazem trzecią wśród wszystkich zawodników, startujących w elicie (2,236). Lepsze wyniki od niego mieli jedynie Bartosz Zmarzlik (2,643) oraz Patryk Dudek (2,363).
Podsumowując, rezultaty osiągane przez Artioma Łagutę w minionych tygodniach wcale nie muszą odzwierciedlać jego formy w przeciągu całego sezonu 2026. Jak wspomnieliśmy, na pewno w dalszym ciągu szuka odpowiednich ustawień sprzętowych, które zdadzą egzamin na „szóstkę”. Niewątpliwie były reprezentant m.in. grudziądzkiego GKM-u będzie dążył, by takowe znaleźć na spotkanie 1. kolejki PGEE ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, do którego dojdzie 10 kwietnia na wrocławskim obiekcie (godz. 20:30). Nie mniej, już wielokrotnie pokazał, iż w kluczowych momentach potrafi stanąć na wysokości zadania, jak na prawdziwego lidera przystało.
Tymczasem przed Rosjaninem Texom Mistrzostwa Polski Par Klubowych. Te rozegrane zostaną w Wielką Sobotę (4 kwietnia) w Gdańsku o godz. 12:45, a Wrocławian, oprócz Rosjanina z polskim obywatelstwem, reprezentować będą Maciej Janowski i Brady Kurtz. Z pewnością również i w tym turnieju Łaguta będzie chciał spisać się jak najkorzystniej.
NORBERT GIŻYŃSKI

1 dzień temu















