24 rundy, a w nich 10 sprintów – to kalendarz Formuły 1 na sezon 2027. Potwierdziło się, iż jeden ze sprintów zostanie rozegrany w Monako. Jest też jednak jednak świetna dla nas wiadomość.
W tym roku musieliśmy czekać na ogłoszenie kalendarza Formuły 1 nieco dłużej, ale dziś został ogłoszony i wielu niespodzianek w nim nie znajdziemy.
Już wcześniej wiedzieliśmy, iż powrócą do niego Portugalia oraz Turcja.
Sezon zacznie się zgodnie z planem – w Bahrajnie 14 marca, ale wiemy, iż o ile sytuacja na Bliskim Wschodzie nie unormuje się, możliwe są zmiany – na przykład start w Chinach.
Jak drugą rundę zaplanowano Australię, a dopiero potem Arabię Saudyjską.
Sezon zakończy się w Abu Zabi w drugim tygodniu grudnia.
Wiemy, iż zaplanowano 10 sprintów, a zatem rekordową liczbę. Zostaną one rozegrane w nowych miejscach – w Bahrajnie na rozpoczęcie sezonu i w Abu Zabi na zakończenie. Do tego dojdą Australia, Japonia, Kanada, Monako, Wielka Brytania, Włochy, Brazylia i Katar.
Myślę, iż najważniejszą informacją jest, iż żadna z rund F1 nie pokrywa się z 24h Le Mans. Kibice będą mogli w spokoju śledzić najważniejszy wyścig długodystansowy w roku, a kierowcy F1 w nim wystartować. Możliwe, iż zobaczymy w tej rundzie Lando Norrisa, Fernando Alonso czy choćby Maxa Verstappena.
Tak przedstawia się kalendarz na sezon 2027:

Warto zaznaczyć, iż przez cały czas nie wiemy, jak będzie wyglądał tegoroczny kalendarz F1. Zagrożone są rundy w Katarze i Abu Zabi. Jest duże prawdopodobieństwo, iż zostaną odwołane, a wówczas finał sezonu odbędzie się w Europie.

3 godzin temu
















