Zaskoczyli sportsmenkę cesarką. Wyjawiła, iż choćby nie mogła potrzymać synka

2 godzin temu
Ada Sułek-Schubert wróciła do jednego z najtrudniejszych momentów w swoim życiu. W rozmowie z Agnieszką Matracką w programie "Ja wysiadam" opowiedziała o porodzie, który zakończył się nagłym cesarskim cięciem i zostawił w niej więcej emocji niż sportowe porażki.
Macierzyństwo w przypadku zawodowej sportsmenki rzadko bywa tematem opisywanym bez emocji. Ada Sułek-Schubert mówiła o nim bez filtrów, bez idealizowania i bez prób łagodzenia przekazu. Jej słowa o porodzie i cesarskim cięciu wybrzmiały wyjątkowo mocno. To były doświadczenia, na które nie była przygotowana ani psychicznie, ani fizycznie.

REKLAMA







Zobacz wideo Ada Sułek o cesarskim cie?ciu: "Nie było planowane"



Cesarskie cięcie przyszło nagle i bez planu. Poród okazał się jednym z najtrudniejszych momentów w jej życiu
Ada Sułek-Schubert podkreśliła, iż cesarskie cięcie nie było wcześniej zaplanowane i zaskoczyło ją w pełni. Wprost przyznała, iż nie była gotowa na operację ani na to, jak zareaguje jej ciało tuż po porodzie. - Ale jak tego doświadczyłam, a to cesarskie cięcie nie było planowane, no to ja miałam ten syndrom, iż się bardzo mocno trzęsłam, więc nie byłam w stanie utrzymać Leona - opowiada.


Zamiast pierwszego kontaktu z dzieckiem pojawił się strach i bezradność. Syn od razu trafił w ramiona ojca
Tego dnia nie czuła ulgi ani spokoju Sportsmenka mówiła wprost, iż sam zabieg i czas tuż po nim były dla niej wyjątkowo trudne. Zszywanie po operacji zapamiętała jako jedno z najbardziej niekomfortowych doświadczeń w swoim życiu. - Pamiętam tą sytuację, jak zszywało mnie dwóch lekarzy - mówi. Choć personel próbował rozładować napięcie rozmową i żartami, dla niej był to moment pełen stresu, napięcia i poczucia braku kontroli, który ciągnął się w nieskończoność.
Szpital, do którego nie chce wracać. Wspomnienia porodu wciąż budzą trudne emocje
Ada Sułek-Schubert przyznała, iż do dziś miejsce porodu wywołuje w niej negatywne skojarzenia. Poród nie był dla niej pozytywnym przeżyciem. - To nie był ani przyjemny dzień, ani moment - otwarcie powiedziała. Jedynym światełkiem w ciężkiej sytuacji i punktem zwrotnym było zdrowie syna, bo jak zaznaczyła, cała reszta związana z porodem i pobytem w szpitalu była dla niej bardzo obciążająca.
Ciało po cesarskim cięciu zmieniło wszystko. Akceptacja okazała się najtrudniejsza
Po porodzie Ada Sułek-Schubert musiała zmierzyć się z konsekwencjami, które szczególnie dotknęły ją jako zawodową sportsmenkę. Przyznała, iż po cesarskim cięciu jej ciało zmieniło się drastycznie i do dziś trudno jej je zaakceptować. - I to ciało po tym porodzie diametralnie się zmieniło - przyznaje. Dla osoby, która przez lata pracowała ciałem i osiągała dzięki niemu największe sukcesy sportowe, była to jedna z najtrudniejszych konsekwencji macierzyństwa. Ada nie wyraża jednak żalu i jest dumną mamą.
Idź do oryginalnego materiału