Droga Ady Sułek-Schubert do światowej czołówki nigdy nie była prosta. Wielobój, macierzyństwo i ogromne oczekiwania zmieniły sposób, w jaki dziś patrzy na sport. W programie "Ja wysiadam" lekkoatletka bez ogródek tłumaczy, dlaczego mimo zmęczenia i wątpliwości nie rezygnuje z walki o igrzyska.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek chce zdobyć medal w Los Angeles w 2028 roku. "Macierzyństwo dodaje mi skrzydeł"
Los Angeles to cel, który wciąż rozpala ambicję. Ada Sułek-Schubert myśli tylko o jednym
Przygotowania do kolejnych igrzysk nie są dla niej codzienną rutyną, ale wyzwaniem. Ada Sułek-Schubert jasno mówi, iż chce wrócić z Los Angeles z medalem olimpijskim i zamknąć karierę na własnych zasadach. Przyznaje, iż dziś jest jej trudniej rywalizować z młodszymi zawodniczkami, które miały czas na spokojny rozwój, podczas gdy ona po porodzie musi odbudowywać formę od nowa. Zawodniczka zaznacza, iż nie składa już wielkich obietnic dotyczących punktów ani rekordów. Najważniejsza stała się dla niej konsekwentna praca. - Więc jeszcze podejmuję rękawice do Los Angeles, a potem nie wiem - jak sama przyznaje w rozmowie. Presja po macierzyństwie działa na nią inaczej niż wcześniej, ale marzenie o olimpijskim medalu wciąż ją napędza.
''Ja wysiadam'' i szczere słowa o powrocie do sportu. Ciało po porodzie stało się największym wyzwaniem
W rozmowie pojawiły się także bardzo trudne wyznania związane z okresem po ciąży. Ada Sułek-Schubert przyznała, iż jej ciało po porodzie bardzo się zmieniło i do dziś trudno jej je w pełni zaakceptować. - To ciało po tym porodzie diametralnie się zmieniło - mówiła wprost. Dla zawodniczki, która przez lata pracowała ciałem i osiągała dzięki niemu sukcesy, to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w karierze. Lekkoatletka przyznaje, iż dziś trenuje intensywniej niż przed porodem, a jednocześnie ma znacznie mniej czasu w odpoczynek i regenerację. Syn Leon jest dla niej priorytetem, co wpływa na codzienne funkcjonowanie. Mimo to nie zamierza rezygnować z marzeń i podkreśla, iż macierzyństwo dało jej nową perspektywę, choć nie zastąpi sportowych ambicji.
Medal ma być zwieńczeniem kariery. Ada Sułek-Schubert chce odejść ze sportu na własnych zasadach
Dla Ady Sułek-Schubert sport od zawsze oznaczał ogromne poświęcenie. Zawodniczka podkreśla, iż całe życie podporządkowała walce o medal olimpijski i właśnie ten cel wciąż ją trzyma w sporcie. Nie interesuje jej przeciąganie kariery bez realnych szans na sportowy sukces. Los Angeles ma być momentem, w którym będzie mogła powiedzieć, iż dała z siebie wszystko. Medal oznaczałby domknięcie drogi rozpoczętej wiele lat temu na stadionie w Bydgoszczy oraz spełnienie obietnicy, którą nosi w sobie od początku kariery.

2 godzin temu










![Pogoda dla Torunia [3.02.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2021/04/POGODA-DLA-TORUNIA-12.jpg)
