Występ Polaka na igrzyskach trwał 22 sekundy

2 godzin temu
Michał Jasiczek ma za sobą pierwszy i zarazem ostatni start na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. Polski alpejczyk wystąpił w poniedziałkowym slalomie, ale niestety nie zdołał go ukończyć. Nasz reprezentant wypadł z trasy już po dwudziestu kilku sekundach i podzielił los całkiem licznej grupy zawodników. Tym samym nie zobaczymy go w drugim przejeździe. A kto powalczy o medale?
Wokół Michała Jasiczka głośno zrobiło się jeszcze przed igrzyskami. 31-letni alpejczyk znalazł się kadrze olimpijskiej wbrew pierwotnej decyzji Polskiego Związku Narciarskiego, który zgłosił Piotra Habdasa. Mało tego nie miał on obowiązkowego orzeczenia lekarskiego, a przez cztery lata nie przechodził żadnej kontroli antydopingowej. Mimo to do Bormio pojechał decyzją Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W poniedziałek w końcu stanął na starcie.

REKLAMA







Zobacz wideo Adam Małysz aż się zaśmiał. Norwegowie nie wytrzymali



Michał Jasiczek pojechał na igrzyska w Mediolanie. Tak mu poszło. Koszmar
Nasz reprezentant rywalizował jedynie w ostatniej męskiej konkurencji w narciarstwie alpejskim na tych igrzyskach, a więc slalomie. Na trasę pierwszego przejazdu wyjechał z numerem 48. Niestety jego występ nie potrwał zbyt długo. Po ok. 22 sekundach Jasiczek przewrócił się i wypadł z trasy. Pokryty śniegiem zjechał na dół. To oznacza, iż Polaka zabraknie go w finałowej rundzie.


Najważniejsze rzeczy w kontekście walki o medale wydarzyły się jednak przed startem Polaka. W pierwszym przejeździe najlepiej poradził sobie jadący jako pierwszy Atle Lie McGrath. Norweg uzyskał czas 56.14 s i 0.59 s wyprzedzał drugiego Szwajcara Loica Meillarda. Trzeci wynik uzyskał Austriak Fabio Gstrein, który do lidera traci 0.94 s. Tuż za miejscami medalowymi na ten moment plasują się 4. Timon Haugan, 5. Armand Marchant i 6. Henrik Kristoffersen.
Oni powalczą o medale w slalomie. Mistrz olimpijski nie ukończył zmagań
W zawodach nie brakowało także niespodzianek. Nieudany przejazd zaliczył obrońca tytułu mistrza olimpijskiego sprzed czterech lat - Clement Noel. Francuz miał mnóstwo problemów na trasie, przez co stracił blisko dwie sekundy do prowadzącego McGratha i zajmuje 7. miejsce. Z kolei tegoroczny złoty medalista w slalomie gigancie Lucas Pinheiro Braathen upadł w środkowej części i w ogóle nie ukończył zmagań. Jego los podzielili m.in. srebrny medalista w kombinacji Manuel Feller czy Włoch Alex Vinatzer.


Ostateczne rozstrzygnięcia w slalomie przez cały czas jednak nie zapadły. O poszczególnych miejscach zadecydują czasy drugiego przejazdu. A ten rozpocznie się o godz. 13:30. Wystartuje w nim jedynie 30 najlepszych zawodników.
Idź do oryginalnego materiału