Kacper Tomasiak podczas igrzysk olimpijskich w Predazzo był gwiazdą absolutnie pierwszej wielkości. Zdobył na nich dwa srebrne i brązowy medal, a potem dołożył jeszcze złoto mistrzostw Polski i srebro mistrzostw świata juniorów. Kibice mieli więc prawo oczekiwać, iż doskonałą formę przełoży także na występy w Pucharze Świata. Tymczasem 19-latek wciąż nie doczekał się w nim premierowego podium. Ba, w Lahti i w Oslo choćby lekko rozczarował.
REKLAMA
Zobacz wideo Afera Śląska i Wisły. Roj: To paradoksalna sytuacja, to jest bardzo zaskakujące
Co się stało z Tomasiakiem po igrzyskach? Maciusiak: "Skacze w porządku"
Najlepszy wynik zanotował w drugim konkursie w Lahti, gdzie zajął 10. miejsce. Poza tym plasował się dopiero w trzeciej dziesiątce. Był 24., 22. i znów 24. Czy zatem są powody do niepokoju? O spadek formy Tomasiaka po zawodach w Norwegii pytany był trener Maciej Maciusiak.
- Myśleliśmy, iż dostaniemy impuls. Oczywiście, Kacper skacze w porządku. Te próby nie są już tak powtarzalne, w Lahti był zmęczony mentalnie tym wszystkim i w Oslo powrócił. Nieźle się prezentował, choć nie wychodziło to tak, jak by się chciało - mówił w rozmowie ze Skijumping.pl.
Zdaniem szkoleniowca o słabszej pozycji Tomasiaka w niedzielę zadecydowały loteryjna pogoda. - Gdyby warunki były sprawiedliwe, wówczas byłby znacznie wyżej i kręciłby się w czołówce - przekonywał.
Zobacz też: Było już 4-0 w tie-breaku i nagle zwrot. Szaleństwo w finale Indian Wells
Nie będzie zmiany w kadrze polskich skoczków. Maciusiak wskazał jeden powód
Zwrócił też uwagę, iż nieco gorzej po igrzyskach prezentują także inni medaliści, co jest zupełnie naturalne. - Przygotowaliśmy się na to, żeby podczas igrzysk forma była najlepsza. To sobie wypracowaliśmy i tam byliśmy w najlepszej formie. Walczymy i postaramy się, aby następny konkurs wyszedł znacznie lepiej - dodał Maciusiak.
Teraz Kacpra Tomasiaka i resztę polskiej kadry czekają loty w Vikersund i Planicy. Dla 19-latka będą to pierwsze występy na skoczniach mamucich w karierze. Poza nim na następny weekend pojadą: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł, czyli ten sam skład, jaki oglądaliśmy w Oslo. Dlatego też padło pytanie, czy trener nie myślał o tym, aby dać szansę Jakubowi Wolnemu lub Klemensowi Joniakowi. - Widziałem ostatnie skoki treningowe i Olek prezentował się najlepiej z nich technicznie - odpowiedział krótko.

1 godzina temu





