Świat nie mógł milczeć po tym, co stało się w Oslo. "Farsa"

1 godzina temu
"Chaos", "farsa", "przerażające obrazki" - takie słowa padają w zagranicznych mediach w kontekście niedzielnego konkursu w Oslo. Skoczkowie z trudem dokończyli w nim pierwszą serię, a druga została odwołana. Nie brakowało też kontrowersji oraz niebezpiecznych momentów. - Kilku skoczków cudem uniknęło upadku - zauważyli dziennikarze.
Tegoroczny konkurs Pucharu Świata w Oslo kibice zapamiętają na długo i to nie tylko dzięki premierowej wygranej Tomofumiego Naito. W trakcie jednoseryjnych zawodów dochodziło do kuriozalnych scen. Zawodnicy po wyjściu z progu mieli gigantyczne problemy z porywistym wiatrem. Nie raz dochodziło do niebezpiecznych sytuacji, a pogoda kompletnie wypaczyła wyniki. Do "30" nie awansowali tacy skoczkowie, jak Ryoyu Kobayashi, Daniel Tschofenig czy zwycięzca z soboty - Gregor Deschwanden. Z kolei Philipp Raimund w ogóle wycofał się zawodów. Nic więc dziwnego, iż głośno o nich zrobiło się również za granicą.

REKLAMA







Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa



Niemcy wściekli po tym, co zobaczyli w Oslo. "Wiatrowa farsa"
"Najpierw chaos, potem odwołanie" - tak to, co się działo, podsumował w tytule niemiecki sportschau.de. - Przerażające obrazki z Oslo: Podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich na Holmenkollen silny i porywisty wiatr zakłócił rywalizację. Kilku skoczków cudem uniknęło upadku. Philipp Raimund przerwał zawody - czytamy.


Z kolei tamtejszy portal skispringen.com nazwał konkurs: "wiatrową farsą na Holmenkollen". - Zawody na słynnej Holmenkollen po raz kolejny charakteryzowały się zmiennymi i ostatecznie niemal niekontrolowanymi warunkami wietrznymi. Kilku zawodników miało problemy z opanowaniem lotu i uniknięciem upadku - relacjonowano.
Zobacz też: Amerykanie są wściekli. "Pasożyt wysysa wszystkie zasoby"
Tak świat reaguje na sensacyjnego zwycięzcę. "Nigdy wcześniej"
Norweskie "Aften Posten" porównał natomiast ten konkurs do gry w bingo. - Warunki w Holmenkollen były niezwykle trudne. Spowodowało to ogromne rozczarowanie wśród aktywnych uczestników. Ostatecznie finałową serię odwołano - czytamy. Gazeta zwróciła też uwagę na postawę Raimunda. - Niemiecka gwiazda odmówiła skoku w panujących warunkach - dodano.



"Niespodziewane zwycięstwo po farsie w Oslo" - napisał za to austriacki ORF, który skupił się na sensacyjnej wygranej Japończyka. - To było pierwsze zwycięstwo Naito w Pucharze Świata. 33-latek nigdy wcześniej nie stawał choćby na podium w zawodach Pucharu Świata. (...) Jednak dla wielu najważniejszy był nie wynik, a zdrowie sportowców - zauważył.


"Wiatr uniemożliwił finał" - napisał zaś słoweński rtvslo.si. Najwięcej uwagi poświęcił jednak temu, iż bliski zwycięstwa był Anze Lanisek. - We mgle i wietrze w Oslo Japończyk Tomofumi Naito odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze po zaledwie jednej serii. Anze Lanisek był zaledwie o dziesiątą dziesiątkę gorszy i zajął drugie miejsce - podsumowano.
Idź do oryginalnego materiału