Victor Wembanyama miał 29 punktów, dziewięć zbiórek i cztery bloki, ale popełnił też kosztowną stratę w końcowych sekundach meczu i nie trafił rzutu, który dałby San Antonio Spurs wygraną. New York Knicks przetrwali napór gospodarzy i odnieśli niezwykle cenne zwycięstwo, które daje im prowadzenie 2-0 w serii. Teraz rywalizacja przenosi się na dwa spotkania do Madison Square Garden, gdzie Knicks mogą ją zakończyć.
San Antonio Spurs — New York Knicks 104:105 (stan serii: 0-2)
Statystyki na PROBASKET
- Jalen Brunson trafił jeden rzut wolny na 9,5 sekundy przed końcem po tym, jak został sfaulowany przez Victora Wembanyamę. Moment wcześniej Francuz zebrał piłkę po niecelnej próbie Brunsona i chciał napędzić szybki atak gospodarzy. Podał jednak piłkę w plecy niespodziewającego się tego Stephona Castle’a.
- — Patrzyłem na niego, gdy złapał piłkę. Zacząłem biec, żeby dać mu trochę miejsca na drybling w kierunku kosza. Nie widziałem, jak podaje mi piłkę — powiedział Castle.
Wemby's costly turnover in the finals seconds of Game 2…
Tough. pic.twitter.com/96BRj8L5Aj
- Spurs mieli jeszcze szansę na wygraną. Po niecelnym drugim rzucie wolnym Brunsona zebrali piłkę i wzięli przerwę na żądanie. Do końca pozostawało 7,5 sekundy. Piłka trafiła w ręce De’Aarona Foxa, który dostał zasłonę od Wembanyamy i po kilku kozłach oddał mu piłkę. Francuz oddał rzut z wyskoku z półdystansu, ale nie znalazł drogi do obręczy. Piłkę jeszcze zebrał Devin Vassell, ale jego niecelna próba została oddana już po czasie.
- — Muszę zachować większy spokój i mieć większą kontrolę nad meczem — ocenił Wemby.
- — Wykonał ten rzut już tysiące razy. W tym roku zapewnił nam w ten sposób zwycięstwo. Tak, wziąłbym ten rzut w każdym momencie — stwierdził Castle.
- Knicks są dopiero trzecim zespołem w historii, który wygrał dwa pierwsze Finałów NBA na wyjeździe. Wcześniej dokonali tego Chicago Bulls w 1993 r. i Houston Rockets dwa lata później. Obie te drużyny cieszyły się później z tytułu — Bulls ograli w sześciu meczach Phoenix Suns, a Rockets w czterech Orlando Magic. Knicks są bliscy wywalczenia pierwszego mistrzostwa od 1973 r.
NEW YORK IS OUTSIDE AFTER TAKING A 2-0 LEAD
(via @TheHoopsAlerts) pic.twitter.com/qPxd3xsDrb
- W połowie czwartej kwarty Knicks prowadzili różnicą 14 punktów i wydawało się, iż nic nie jest w stanie odebrać im drugiej wygranej na parkiecie rywali. Spurs jednak zwarli szyki i przeprowadzili serię 14:0, która dała im remis na ponad dwie minuty przed końcem.
DYLAN HARPER TIES IT!
THE SPURS ARE ON A 14-0 RUN IN Q4 pic.twitter.com/C3fiU8KYJJ
- Gdy na zegarze pozostawało 57 sekund do końca, Wembanyama trafił z faulem i dał Spurs pierwsze prowadzenie w drugiej połowie (104:102).
WEMBY AND-1 FOR THE LEAD!
SPURS 104
KNICKS 102
UNDER A MINUTE TO PLAY IN GAME 2 pic.twitter.com/3dxElSczXd
- Ostatnie słowo należało jednak do Brunsona. Najpierw trafił z półdystansu, wyrównując wynik, a później zamienił na punkt jeden z dwóch rzutów wolnych, który dał Knicks zwycięstwo.
BRUNSON TIES THE GAME!
SPURS 104
KNICKS 104
39.3 TO PLAY IN GAME 2 pic.twitter.com/WyFzMyzmRV
- — Wykazaliśmy się ogromną determinacją, zaangażowaniem i walecznością. Mam nadzieję, iż uda nam się to utrzymać i grać na tym samym poziomie — powiedział trener Spurs Mitch Johnson, oceniając powrót swojej drużyny. — Nie możemy zmienić przeszłości. Już myślimy o kolejnym meczu — stwierdził z kolei Wembanyama.
- Karl-Anthony Towns zanotował 21 punktów, 13 punktów i cztery asysty, a po meczu mówił, iż czuł obecność zmarłej kilka lat temu podczas pandemii COVID-19 mamy. Trafił też trójkę z rogu w końcówce pierwszej połowy, która dała Knicks 4-punktowe prowadzenie.
- Był też taki wsad Townsa w drugiej kwarcie, po którym krzyknął w stronę Wembanyamy. — Nowy Jork dał z siebie wszystko. Kibice dali z siebie wszystko. Energia była niesamowita. I znaleźliśmy sposób, by to wygrać — stwierdził KAT.
- Oprócz Townsa swoje zrobili też Brunson, który zanotował 20 punktów (7/25 z gry), pięć zbiórek, sześć asyst i pięć przechwytów oraz Bridges, który dołożył 20 punktów, sześć zbiórek i sześć asyst. OG Anunoby miał 17 punktów, cztery zbiórki i trzy asysty, a wchodzący z ławki Landry Shamet 13 punktów, dwie zbiórki i dwie asysty.
- To jednak ponownie Spurs mocniej weszli w mecz. Można było się tego spodziewać, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze mecze i fakt, iż przegrali w pierwszym spotkaniu finałów. Dobre minuty z ławki ponownie dawał Dylan Harper, który popisywał się też takimi wsadami. Ostatecznie młody rozgrywający miał 15 punktów, sześć zbiórek i trzy asysty.
- Spurs nie tylko lepiej zaczęli, ale specjalnie faulowali Mitcha Robinsona, by wybić Knicks z ofensywnego rytmu. To jednak średnio im wyszło. Robinson trafił trzy z sześciu prób, gdy był faulowany w ten sposób. Wcześniej spudłował dziewięć z ostatnich 10 prób z linii. Te trzy punkty miały ogromną wartość w końcowym rozrachunku. To także Robinson zasłaniał Wembanyamie pole widzenia przy ostatnim rzucie.
- W pierwszych dwóch kwartach Wembanyama rzucił tylko siedem punktów i spora w tym zasługa podkoszowych Knicks. — Mitch po prostu wykonał kawał świetnej roboty, kryjąc najbardziej wyjątkowego gracza na świecie — ocenił trener Knicks Mike Brown.
- Jeszcze na początku drugiej kwarty Spurs prowadzili różnicą 12 punktów. Knicks jednak zupełnie odwrócili mecz i na przerwę schodzili z czterema punktami zapasu. Niektóre akcje były czystą poezją.
THIS BALL MOVEMENT FROM THE KNICKS
Bridges sinks his 3rd three of Game 2! pic.twitter.com/2lWzvio0Zj
- Dla Spurs 29 punktów, dziewięć zbiórek, cztery bloki i dwa przechwyty zanotował Wembanyama, który 22 punkty zdobył w drugiej połowie. Fox dołożył 20 punktów, pięć asyst i trzy zbiórki. Vassell miał 14 punktów, dziewięć zbiórek i pięć asyst, a Castle 14 punktów, cztery zbiórki i cztery asysty.
- — Zmarnowałem tę szansę. Nawaliłem. Nie zagraliśmy zbyt dobrze jako drużyna. Musieliśmy wygrać ten mecz. To był nasz mecz. Ale teraz już po wszystkim. Czy będę tego żałował? Tak, oczywiście. Czy wykorzystam to jako motywację dla siebie i dla nas w następnym meczu? Oczywiście — zapowiedział Wemby.
- — Nie wydaje nam się, żebyśmy grali dobrze ani na naszym normalnym poziomie, przynajmniej w ostatnich dwóch meczach. Nowy Jork grał bardzo dobrze i to też ma znaczenie. Ale zamierzamy podejść do trzeciego meczu tak, iż jeżeli zagramy naszą koszykówkę na naszym zwykłym poziomie, wszystko będzie w porządku — dodał trener Johnson.
- Tutaj jeszcze skrót ostatnich nieco ponad dwóch minut. Knicks wygrali już 13. mecz z rzędu w tegorocznych play-offach i jest to druga najdłuższa seria w historii.
- I nieco dłuższy skrót, pokazujący ostatnie sześć minut, w tym serię 14:0 Spurs, która pozwoliła im wrócić do gry w końcówce.
- Jeremy Sochan nie pojawił się na parkiecie w barwach Knicks.
- Teraz rywalizacja przenosi się do Nowego Jorku. Mecz nr trzy w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 2.30. Transmisja w TVP Sport.

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

1 tydzień temu













