Emocje związane z finałami NBA powoli znikają, choć w Nowym Jorku cały czas celebrują pierwszy od 53 lat tytuł mistrzowski. Z dnia na dzień coraz więcej będziemy słyszeć teraz od możliwych ruchach kadrowych. Jedno z tego typu doniesień sugeruje, iż na rozłąkę z Treyem Murphym III gotowi są New Orleans Pelicans.
New Orleans Pelicans już od kilku lat mają w swoich szeregach zawodników, którzy zwrócili uwagę co najmniej kilku klubów z mistrzowskimi aspiracjami. Jako kolektyw zespół ten nie był jednak w stanie nawiązać walki o najwyższe laury, ale a przez cztery ostatnie sezony w play-offach zawitał tylko raz.
Nie powinno więc dziwić, iż szukające wzmocnień zespoły uznają graczy z Luizjany za łakomy kąsek na rynku transferowym. Najgłośniej mówiło się oczywiście o Zionie Williamsonie, którego wartość spadła jednak drastycznie przez jego problemy zdrowotne. Pomimo solidnych średnich na poziomie 21 punktów, 5,7 zbiórki oraz 3,2 asysty na mecz, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś desperacko próbowałby wyciągnąć go z Nowego Orleanu.
Zdecydowanie inaczej wygląda jednak sytuacja 25-letniego Treya Murphy’ego III. Skrzydłowy od dwóch lat jest już kluczowym elementem układanki Pelikanów, a rozgrywki 2025/26 w jego wykonaniu to 21,5 oczka, 5,7 zbiórki, 3,8 asysty oraz 1,5 przechwytu na mecz, trafiając przy tym 47% wszystkich swoich rzutów, w tym 37,9% zza łuku.
Już od jakiegoś czasu mówiło się, iż Murphy może zmienić klubowe barwy. Pelicans gwałtownie ucinali jednak tego typu doniesienia, wypuszczając na światło dzienne informację, iż skrzydłowy nie jest do wzięcia. Najnowsze wiadomości zza oceanu sugerują jednak, iż coś uległo pod tym względem zmianie.
Anthony Slater z ESPN informuje bowiem, iż Pelicans wysłuchają ofert za swojego zawodnika jeszcze przed nadchodzącym Draftem. Klub oczekuje jednak, iż w zamian uda mu się pozyskać jednak pick pierwszej rundy. Niezależnie od wartości Murphy’ego jest to tak naprawdę pierwsza okazja, by sprowadzić go do siebie.
Wśród zainteresowanych dziennikarz wymienia przede wszystkim Golden State Warriors, którzy już w przeszłości monitorowali 25-latka i liczyli, iż dołączy on do Stephena Curry’ego. Klub z San Francisco uznaje skrzydłowego za gracza doskonale wpasowującego się do ich systemu, który byłby też odpowiedzią na niektóre z ich bolączek.
Co czyni Warriors jednym z potencjalnych kandydatów? W nadchodzącym naborze będą wybierali z numerem 11. Kontrolują oni również swoje przyszłe picki, więc mogą poświęcić tegoroczny na pozyskanie Murphy’ego.
Zainteresowany musi mieć świadomość, iż obecna umowa Treya obowiązuje do 2029 roku. W kolejnym sezonie jego pensja będzie wynosić 27 milionów dolarów, a w ostatnim aż 31 milionów. o ile jego kariera potoczy się tak, jak zapowiada to jej obecny przebieg, to za trzy lata będzie on oczekiwać naprawdę lukratywnej prolongaty, której koniec końców może być jednak warty.

6 godzin temu










