
Jacek Murański przerwał milczenie po niezwykle wyczerpującej walce 3 na 1 na Prime Show MMA 15: Merry Freakmess.
Wczorajsza gala Prime Show MMA po raz kolejny potwierdziła, iż nie bez przyczyny organizacja przeżywa teraz swój najlepszy okres. Od pierwszego gongu aż po finałowe rozstrzygnięcia wydarzenie trzymało w napięciu, oferując kibicom mieszankę brutalnej rywalizacji i nieoczywistych rezultatów. PRIME znów zrobiło to, z czego jest znane – dostarczyło takich emocji, iż o tym, co zaszło mówi się jeszcze długo po zakończeniu transmisji.
Początek gali był niezwykle intensywny i dynamiczny. Zawodnicy z walk otwatcia nie bawili się w podchody, a tempo od pierwszych sekund było wysokie. W kilku pojedynkach widać było ogromną determinację, bowiem dla części uczestników była to szansa na zaznaczenie swojej pozycji w federacji lub odbudowanie wizerunku po wcześniejszych występach.
W otwartej transmisji wydarzenia dostępnej na kanale organizacji w serwisie „YouTube” mieliśmy do czynienia z finałem projektu „Młócka 2”, a następnie z dwiema długi i wyczerpującymi bataliami w formule „Trójkąta Bermudzkiego”. Jednym z jego zwycięzców okazał się być zresztą doskonale znany wielu fanom freak fightów, Dominik Zadora.
Największe zainteresowanie, zgodnie z oczekiwaniami, skupiło się na walkach medialnych. Starcia poprzedzone ostrymi wymianami zdań nie rozczarowały pod względem emocji. Były momenty dominacji, ale też chwile, w których wszystko mogło się odwrócić w jednej chwili. Część zawodników potwierdziła, iż poza kamerami potrafi też realnie walczyć, inni z kolei zderzyli się z rzeczywistością i boleśnie przekonali się, iż sama pewność siebie nie wystarczy… Przekonał się zresztą o tym chociażby „Papjeż Polak”.
ZOBACZ TAKŻE: PRIME MMA 15: wyniki na żywo. Kto wygrał walki
Nie zabrakło oczywiście kontrowersji, które są niemal znakiem rozpoznawczym PRIME SHOW MMA. Dyskusyjne przerwania walk, nerwowe reakcje po werdyktach i zachowania po zakończeniu pojedynków wywołały lawinę komentarzy w sieci. Kulminacyjnym punktem gali były walki wieczoru, gdzie presja i oczekiwania były zdecydowanie największe.
Właśnie tam doszło do rozstrzygnięć, które mogą mieć realny wpływ na dalsze losy kilku zawodników. Dla jednych była to chwila triumfu i potwierdzenie pozycji, dla innych – moment refleksji i pytania o dalszą przyszłość w freak fightach. Przypomnijmy, iż najbardziej istotnym elementem wydarzenia była pierwsza porażka w karierze „Taazy’ego”, który w walce wieczoru musiał uznać wyższość Gabriela „Araba” Al-Sulwiego.
Bardzo głośno było też à propos kolejnej walki z udziałem Jacka Murańskiego. „Muran” wczoraj stanął oko w oko z trzema rywalami, którzy sprawili, iż ten na długo zapamięta wczorajszy wieczór.
Jacek Murański po walce 3 na 1
Rywalami pana Jacka było aż trzech zawodników. W skład tego tercetu wchodzili: „Super Mario”, „Dalton” oraz „Wampirek”.
Było to dość absurdalne starcie, w którym każdy ze wspomnianej trójki miał jakieś ograniczenia. Przykładowo najcięższy z nich, czyli „Mario” miał duże rękawicę – oczywiście tego typu zabiegi miały na celu jakkolwiek zbalansować pojedynek, który I tak okazał się być jednostronny.
Otóż „Muran” przez trzy rundy był tak naprawdę bity i z każdą kolejną sekundą wyglądał coraz gorzej. Podkreślić jednak należy, iż również trafiał swoich rywali, a także, iż pomimo znalezienia się na deskach – kontynuował rywalizację z przeważającymi siłami wroga.
ZOBACZ TAKŻE: Knyba pokazał serce do walki. Na mistrza to było jednak za mało
Finalnie pojedynek ten zwyciężył Murański, który pod koniec ostatniej rundy zainkasował nieprzepisowe uderzenie wyprowadzone przez „Daltona” w tył głowy. Podobno chciał on kontynuować pojedynek, jednakże lekarze zadecydowali o przerwaniu walki. Takim oto sposobem pan Jacek odniósł triumf za sprawą dyskwalifikacji. Po wszystkim zabrał głos w rozmowie z Karolem Garncarzem dla naszego portalu:
Taktyka jest do pierwszej akcji. Był plan, aby wyłączyć Mario. Trzy razy leżał w pierwszej rundzie, z tego co mi powiedzieli. No był podłączony, silny chłop jest. Myślałem, iż Mario wyłączę pierwszego, a tak to każdy kto ma świadomość, co to jest bić się z dwoma czy trzema, to wie, iż wybierasz sobie jednego przeciwnika, a dwóch atakuje od tyłu i ci cały game plan rozwalają.
– podzielił się swoimi przemyśleniami Jacek Murański w rozmowie dla „MMA.pl„:
W trakcie powyższej rozmowy poruszonych zostało jeszcze parę ciekawych wątków. Jacek Murański zabrał głos również na temat potencjalnych walk z „Arabem” oraz Arkadiuszem Tańculą, a także jasno odniósł się do tego, czy spodziewa się potomka.

8 godzin temu













