Prezes PRIME nabrał wody w usta. Zaskakująca reakcja na pytanie o wyniki PPV

5 godzin temu


Prezes federacji PRIME MMA nie chciał odpowiedzieć na pytanie o wyniki PPV? Nietypowa reakcja biznesmena.

Prime Show MMA 15 było galą, która od początku do końca trzymała widzów w napięciu. Organizacja postawiła na znane nazwiska, konflikty budowane tygodniami oraz walki, w których trudno było przewidzieć przebieg. Dzięki temu wydarzenie miało wyraźny rytm i nie sprawiało wrażenia przypadkowego zlepku pojedynków. Oczywiście spory udział w tym ma Arkadiusz Tańcula, wraz z którego nadejściem – PRIME zaczęło lepiej prosperować.

Kluczowym punktem gali była walka wieczoru, w której doszło do przełamania dotychczasowego porządku. Faworyt, dotąd niepokonany we freak-fightach Kamil „Taazy” Mataczyński, musiał uznać wyższość rywala. Pojedynek nie był efektowną bijatyką nastawioną wyłącznie na nokaut, ale walką na wyniszczenie, w której mieliśmy do czynienia ze sporą ilością klinczu. Zwycięzca, którym był „Arab” konsekwentnie realizował swój plan, punktował, a gdy padał ze zmęczenia – dotrwał do końca pojedynku, co ostatecznie przełożyło się na jednogłośną decyzję sędziów i zmianę mistrza.

W trakcie starć, do których doszło w trakcie wydarzenia, mieliśmy do czynienia z różnymi strategiami. Jedni stawiali na presję i fizyczność, jak choćby „Wersacz”, z kolei inni na doświadczenie i spokojne rozbijanie rywala akcjami jak na przykład Dominik Zadora. Kilka pojedynków zakończyło się decyzjami, ale ich przebieg w większości przypadków był naprawdę intensywny. Widać było, iż część uczestników potraktowała przygotowania znacznie poważniej niż przy wcześniejszych występach.

ZOBACZ TAKŻE: Taazy pierwszy raz przegrywa. Tak skomentował porażkę na PRIME 15

Mimo to nie zabrakło też typowych dla PRIME elementów, czyli typowych freak fighterów bez większego stażu treningowego oraz walk w niestandardowych formułach. To właśnie one najmocniej dzieliły odbiorców – jedni doceniali czystą rozrywkę i chaos, inni wskazywali na brak sportowego sensu. Bez względu na ocenę, te starcia skutecznie podkręcały atmosferę hali i do teraz są jednymi z najczęściej komentowanych fragmentów gali.

15. gala PRIME’u zdaniem wielu nie była najlepszą w historii organizacji, ale była naprawdę udanym wydarzeniem, które raczej nie spotyka się z negatywnymi opiniami. Jak to jednak wygląda pod względem sprzedażowym?

Wyniki PPV PRIME

W ostatnim czasie gale federacji PRIME osiągają naprawdę dobre rezultaty w kontekście sprzedaży licencji PPV. Już od kilku wydarzeń mówi się o tym, iż mamy do czynienia ze stabilną, delikatnie rosnącą sprzedażą rzędu około stu tysięcy egzemplarzy.

Ile wyniosła jednak sprzedaż gali z numerem 15? Z tym pytaniem zmierzył się ostatnio prezes PRIME SHOW MMA.

ZOBACZ TAKŻE: KSW straci największą gwiazdę? Jest gotowy na mniejsze pieniądze w UFC

Mianowicie Tomasz Bezrąk w rozmowie z Karolem Garncarzem dla naszego portalu zdecydował się odpowiedzieć na to następująco:

Pomidor, pomidor. Nie, nie, nie, nie odpowiem na to. Ja przestałem tak naprawdę każdej redakcji na liczbę sprzedanych PPV. Powiem tyle, iż jesteśmy zadowoleni i cały czas mamy tendencję zwyżkową.

– oświadczył tajemniczo Tomasz Bezrąk w wywiadzie dla „MMA.pl”.

Na tę chwilę pozostaje to niewiadomą, jednakże fakt, iż pan Bezrąk, a także inni właściciele organizacji są zadowoleni, jest dobrym prognostykiem. Niewątpliwie w dalszym ciągu mamy do czynienia ze złotymi czasami samozwańczego „ostatniego bastionu polskich freak fightów”, który kilka gal temu wziął drugi oddech.

Kolejna gala PRIME odbędzie się już 11 kwietnia w Lublinie. Na tę chwilę znamy dwóch jej bohaterów.

Idź do oryginalnego materiału