Takiego powrotu w Ostrowie Wielkopolskim nie spodziewał się nikt. w okresie 2025 podstawowymi seniorami krajowymi ostrowskiego klubu mieli być Sebastian Szostak i Norbert Krakowiak. Jednak ten drugi zanotował fatalny początek sezonu. Pasmo jego pecha rozpoczęło się od pierwszego treningu, na którym wypadł mu bark i jak się okazało, doskwierał mu on przez cały sezon. W dodatku forma Krakowiaka była wręcz fatalna. Na otwarcie sezonu w domowym starciu przeciwko Cellfast Wilkom Krosno zdobył ledwie trzy punkty, a znacznie gorzej było w Rzeszowie. Tam Krakowiak zdobył ledwie punkt i bonus, ale gorsza od jego postawy sportowej była jego determinacja. W jednym z wyścigów po prostu zjechał z toru.
Z tego powodu ostrowianie zaczęli szukać zastępstwa za swojego zawodnika. Dostępnych krajowych seniorów było niewiele. Teoretycznie istniała jescze opcja ściągnięcia zagranicznego zawodnika U24, który zmieniałby Krakowiaka z pozycji rezerwowego, jednak ostrowianie postawili na Grzegorza Walaska. Legenda ostrowskiego klubu miała ścigać się w minionym sezonie w Opolu, ale ze względów finansowych umowę Walaska przekształcono na kontrakt warszawski. I w ten oto sposób aktualny szkoleniowiec Falubazu wrócił do Ostrowa po roku przerwy.
Powrót jak ze snów
Trener Brzozowski przekazał, iż Walasek dołączył do składu drużyny jego „debiut” będzie miał miejsce w spotkaniu przeciwko H. Skrzydlewska Orłowi Łódź. Wiele osób zastanawiało się, na co będzie stać Grzegorza Walaska w tym spotkaniu. Wszak legendarny żużlowiec nie brał udziału wcześniej w żadnych zawodach. Natomiast rzeczywistość okazała się zupełnie jak z bajki.
Dla ostrowian ten mecz to była idealna okazja na przełamanie się po dwóch minimalnych porażkach na otwarcie sezonu. Z kolei Łodzianie będąc uskrzydleni wygraną z tarnowską Unią chcieli wrócić z Ostrowa z punktami.
Jednak od samego początku mecz toczył się pod dyktando podopiecznych Kamila Brzozowskiego. Po pierwszej serii prowadzili oni już 17-7 i z biegiem meczu powiększali swoje prowadzenie. Od początku swoją postawą imponował Paweł Sitek, który po pierwszej serii był niepokonany.
Natomiast co u Grzegorza Walaska? W pierwszym starcie przyjechał na trzeciej pozycji, choć w jego postawie było widać spory potencjał. Natomiast to, co wydarzyło się potem, to nie spodziewał się nikt. W piątym wyścigu dnia pod taśmą ponownie stanął Walasek, który również jechał na trzeciej pozycji. Jednak z biegiem wyścigu zaczął się on rozpędzać i w pewnym momencie wyprzedził Patryka Wojdyłę, tym samym wygrał swój pierwszy wyścig po powrocie! W dalszej części meczu do kapitalnej prędkości dołożył świetny moment startowy. Wygrał swoje pozostałe wyścigi i zdobył aż 13 punktów. Takiego powrotu niespełna czterdziestodziewięcio letniego zawodnika nie spodziewał się nikt.
Pierwszy komplet
Ten wieczór z pewnością zapamiętał również Paweł Sitek. Wychowanek ostrowskiego klubu wystąpił wtedy zaledwie trzy razy, ale to spotkanie było jego pierwszym kompletem w karierze. W dodatku nie pokonywał on tylko i wyłącznie seniorów, co pokazało, iż nie był to przypadkowy występ.
Dla Kamila Brzozowskiego był to idealny mecz. Wszak mógł on liczyć na bardzo dobrą postawę czterech seniorów, a do tego sporo punktów dołożyli młodzieżowcy. W Łodzi zawiedli adekwatnie wszyscy, a największe pretensje można było mieć do Andreasa Lyagera, który zdobył 2 punkty i bonus. Żaden z seniorów Orła nie wywalczył dwucyfrówki.
Wyniki:
Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski: 58
9. Luke Becker (3,3,3,1,2*) 12+1
10. Sebastian Szostak (3,0,0,W) 3
11. Oliver Berntzon (1,1,2*,2,2*) 8+2
12. Grzegorz Walasek (1,3,3,3,3) 13
13. Frederik Jakobsen (3,2,1,3,3) 12
14. Paweł Sitek (3,2*,3) 8+1
15. Filip Seniuk (1,1*,0) 2+1
16. Gracjan Szostak NS
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź: 32
1. Václav Milík (0,3,2,1*,0,-) 6+1
2. Patryk Wojdyło (2,0,2,3,2,0) 9
3. Robert Chmiel (2,2,0,2,1,1) 8
4. Mikkel Andersen (W,-,-,-,-) 0
5. Andreas Lyager (0,0,1*,1,-) 2+1
6. Olivier Buszkiewicz (2,1,2,0,1) 6
7. Seweryn Orgacki (U,-,1) 1
8. Mateusz Bartkowiak (0) 0
Trener Moonfin Malesy, Kamil Brzozowski oraz juniorzy – Paweł Sitek (na środku) i Filip Seniuk na podziękowaniach















