Tempo 5:40 min/km? To ja szybciej robię schłodzenie. Cztery godziny w maratonie? Czyli bardziej zwiedzanie niż ściganie. Powyżej 5:30 min/km? Dla mnie to już jogging. Maraton w 4:20? No dobra, ale to już bardziej przygoda niż sport. Jak ktoś biegnie po 6:00 min/km, to chyba bardziej walczy z limitem niż z wynikiem – to tylko przykłady komentarzy, które często można znaleźć na grupach biegowych, pod podsumowaniami startów, pod postami oraz artykułami związanymi z maratonem i tempem biegu. Właśnie dlatego przeanalizowałem ponad 11 tysięcy wyników z polskich maratonów 2026 roku i ponad 154 tysiące wyników z największych maratonów świata. Wnioski? Biegowy internet często myli własną bańkę z rzeczywistością całego maratońskiego peletonu.
Wracając do tych negatywnych opinii, to bardzo gwałtownie można przekonać się, iż w naszej biegowej bańce tempo potrafi być traktowane jak moralna kategoria, a biegowy internet lubi takie zdania, które są krótkie, kąśliwe, dobrze klikają się w komentarzach i wywołują dyskusję. Problem w tym, iż takie komentarze bardzo często nie mówią nic o maratonie. Mówią raczej o odrealnionym świecie, w którym funkcjonuje komentujący.
Ten tekst nie jest obroną konkretnej granicy czterech godzin. Nie chodzi o to, żeby postawić nowy pomnik wynikowi 3:59:59 i powiedzieć, iż od tego miejsca zaczyna się prawdziwe bieganie. Wręcz przeciwnie, jest pretekstem do zadania większego pytania: czy w ogóle da się obiektywnie powiedzieć, iż ktoś pobiegł maraton dobrze albo słabo? Czy ze względu na tempo można dyskredytować innych biegaczy? Może problem nie leży w samych wynikach, ale w tym, kto je komentuje i z jakiej pozycji to robi.

Zawsze będzie tak, iż tempo, które dla jednych jest konwersacyjne, dla innych będzie progowe. Część biegaczy marzy o tym, żeby przebiec maraton, a innych nie będzie interesował żaden wynik powyżej 3 godzin. To normalne zjawisko. Jednak trzeba przy tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, iż biegi masowe nie składają się wyłącznie z zawodników z pierwszych sektorów, gdzie ustawiają się elita i zaawansowani amatorzy. Składają się także z tysięcy osób o bardzo różnym wieku, stażu, poziomie sportowym, historii kontuzji, masie ciała, dostępności do treningu, doświadczeniu i motywacji.
Dlatego w tym artykule przyjrzę się temu, w jakim czasie naprawdę biegamy maratony, gdzie znajduje się środek stawki i jakie tempo jest najczęstsze. Czy przeciętny maratończyk rzeczywiście biegnie tak szybko, jak sugerują komentarze w biegowej bańce? I czy wynik, z którego jedni żartują, nie jest przypadkiem rezultatem lepszym, niż osiąga większość uczestników? Właśnie dlatego warto odłożyć na chwilę anegdoty, ambicje i internetowe docinki, a zajrzeć do wyników. Przeanalizowałem największe wiosenne maratony w Polsce, które odbyły się w pierwszym półroczu 2026 roku w Gdańsku, Krakowie i Łodzi, a dla szerszego obrazu również duże światowe imprezy, m.in. Tokio, Londyn i Paryż.
W jakim tempie biegamy maratony w Polsce?
Jak już wspomniałem, skupię się głównie na tegorocznych wynikach, które na chwilę obecną obejmują trzy największe maratony, które odbyły się wiosną 2026 roku: Energa Gdańsk Maraton, DOZ Maraton Łódź oraz TAURON 23. Cracovia Maraton. Łącznie linię mety w tych biegach pokonało ponad 11 000 zawodników.
Średni czas wszystkich finiszerów wyniósł około 4:09:34, co przekłada się na tempo 5:55 min/km. Mężczyźni kończyli maraton średnio w 4:05:39, czyli po 5:49 min/km. Natomiast kobiety w 4:26:20, czyli po 6:19 min/km.
Poniżej znajduje się dokładniejsza tabela, która pokazuje średnie wyniki według kategorii wiekowych:
| Kategoria wiekowa | Średni wynik maratonu | Średnie tempo biegu |
| K20 | 04:31:16 | 6:26/km |
| K30 | 04:19:39 | 6:09/km |
| K40 | 04:24:28 | 6:16/km |
| K50 | 04:35:24 | 6:32/km |
| K60 | 04:57:14 | 7:03/km |
| K70 | 05:11:29 | 7:23/km |
| M20 | 04:16:10 | 6:04/km |
| M30 | 03:57:50 | 5:38/km |
| M40 | 04:00:16 | 5:42/km |
| M50 | 04:10:34 | 5:56/km |
| M60 | 04:31:08 | 6:26/km |
| M70 | 04:52:33 | 6:56/km |
| M80 | 05:58:14 | 8:29/km |
Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn najliczniejsze były grupy wiekowe K30, K40 oraz M30 i M40. Wyniki te dobrze korespondują z wnioskami z mojego wcześniejszego tekstu z 2025 roku: W jakim wieku biegamy najszybciej? Poznaj czynniki, które realnie wpływają na tempo biegu! Najliczniejsze grupy tworzą zawodnicy w wieku 30-49 lat, a najlepsze średnie wyniki uzyskują przede wszystkim biegacze z kategorii 30-39 lat. Wyraźniejsze spowolnienie widać po 50. roku życia, a z każdą kolejną dekadą różnice stają się coraz większe.
W jakim czasie maraton kończy największa grupa biegaczy?
Oczywiście żadna średnia nigdy nie zadowoli wszystkich, dlatego postanowiłem zobaczyć, jak dokładniej wyglądał rozkład wyników w polskich maratonach w pierwszym półroczu 2026 roku. Poniższa tabela prezentuje to, w jakich przedziałach czasowych maraton kończyło najwięcej zawodników.
| Przedział czasowy ukończenia maratonu | Procentowy udział zawodników na mecie |
| Poniżej 3:00 | 3,8% |
| 3:00–3:29 | 14,1% |
| 3:30–3:59 | 27,9% |
| 4:00–4:29 | 24,4% |
| 4:30–4:59 | 17,5% |
| 5:00–5:29 | 8,3% |
| 5:30 i wolniej | 4,1% |
Powyższe dane pokazują, iż w polskich maratonach 2026 najliczniejszy był przedział 3:30:00-3:59:59. Znalazło się w nim aż 27,9% wszystkich finiszerów. Druga co do wielkości grupa to 4:00:00-4:29, czyli 24,4% wszystkich biegaczy.
Ciekawie wygląda też różnica między miastami. W Łodzi oraz Krakowie najliczniejszym przedziałem było 3:30-3:59. Natomiast w Gdańsku najwięcej osób kończyło maraton już w zakresie czasowym 4:00-4:29. To przypomina, iż każdy maraton ma własną strukturę: inną trasę, pogodę, profil uczestników, liczbę debiutantów i sportowy poziom stawki. Powyższa tabela pokazuje również coś bardzo ważnego, iż serce masowego maratonu nie bije w okolicach 3 godzin. Największa masa zawodników kończy między 3:30 a 4:30. To tam dzieje się maraton amatorski w swojej najbardziej typowej postaci.
2025 vs 2026: czy biegacze zwolnili?
Aby zdobyć bardziej wiarygodne i obiektywne wyniki postanowiłem przeanalizować również dane z 2025 roku, które pozwalają spojrzeć na temat szerzej. Porównałem oczywiście maratony w tych samych trzech miastach, czyli Gdańsku, Krakowie i Łódzi. W 2025 roku analizowana pula obejmowała ponad 10 000 wyników, a w 2026 roku ponad 11 000. To pokazuje, iż frekwencja wzrosła, co widać szczególnie w udziale kobiet.
Poniższa tabela obrazuje średnie rezultaty w 2025 oraz 2026 roku:
| Grupa | Średni czas 2025 | Tempo 2025 | Średni czas 2026 | Tempo 2026 | Zmiana |
| Kobiety | 4:20:55 | 6:11/km | 4:26:20 | 6:19/km | +5:25 |
| Mężczyźni | 3:59:05 | 5:40/km | 4:05:39 | 5:49/km | +6:34 |
Jak widać, średnie wyniki przesunęły się w stronę wolniejszych rezultatów. Jednak nie oznacza to jednoznacznie, iż poziom polskich maratonów spada. To byłaby wygodna, ale zbyt prosta interpretacja wyników. Trzeba wziąć pod uwagę, iż maraton staje się coraz bardziej popularnym i masowym dystansem oraz przyciąga bardziej różnorodne środowiska biegaczy. Gdy rośnie liczba uczestników, rośnie też udział osób debiutujących, wracających po przerwie, biegających bardziej rekreacyjnie albo traktujących maraton jako sportową przygodę, nie wyłącznie jako bieg na wynik. Trzeba wziąć również pod uwagę warunki atmosferyczne, które różnią się rok do roku.
W 2025 roku najliczniejszym przedziałem czasowym był zakres 3:30-3:59 i obejmował 31,4% finiszerów. W 2026 roku przez cały czas był największy, ale jego udział spadł do 27,9%. Innymi słowy, środek rozkładu trochę się rozlał. Więcej osób pojawiło się w wolniejszych przedziałach, szczególnie od 4:00 do 5:00.
To bardzo interesujący trend, który należy obserwować podczas kolejnych dużych imprez biegowych. Bo można go wytłumaczyć na dwa sposoby. Pierwszy, złośliwy: ludzie biegają wolniej. Drugi, który moim zdaniem jest uczciwszy: maraton przyciąga więcej różnych ludzi, a jeżeli impreza masowa naprawdę ma być masowa, to nie może składać się wyłącznie z zawodników gotowych łamać np. 3:30.
Wyniki największych maratonów na świecie
Żeby nie zamykać się wyłącznie na polskim podwórku, warto spojrzeć na największe maratony świata z 2026 roku, które również odbyły się w pierwszym półroczu. Tam skala jest większa, a profil uczestników jeszcze bardziej masowy:
- TCS London Marathon – maraton londyński to bez wątpienia jeden z największych i najbardziej popularnych maratonów na świecie. Skalę zainteresowania najlepiej pokazuje fakt, iż do losowania miejsc na edycję 2027 zgłosiło się ponad 1,3 mln osób. jeżeli wrócimy do danych z edycji 2026, w części masowej znajdziemy blisko 60 tysięcy wyników. Średni czas ukończenia tego maratonu wyniósł około 4:36:28. Kobiety kończyły średnio w 4:47:29, mężczyźni w 4:29:03;
- Tokyo Marathon 2026 – według oficjalnych danych maraton w tym roku ukończyło 37 235 osób. Na podstawie dostępnych publicznych zestawień średni czas ukończenia tego maratonu wynosi około 04:25:09. Natomiast największa grupa znalazła się w przedziale 4:00-4:59:59, w tym zakresie finiszowało aż 30,6% wszystkich zawodników;
- 49. Schneider Electric Marathon de Paris – ukończyło w 2026 roku aż 57 464 biegaczy. Średni czas ukończenia tego maratonu wyniósł około 4:13:22. Mężczyźni biegli średnio 4:04:41, kobiety 4:32:04.
Biorąc pod uwagę trzy duże i bardzo rozpoznawalne maratony, które odbyły się wiosną 2026 roku, to średni czas ukończenia królewskiego dystansu wyniósł około 4 godzin i 25 minut, co odpowiada tempu około 6:17 min/km. Łącznie mówimy o ponad 154 tysiącach finiszerów, więc jest to bardzo mocny punkt odniesienia dla masowego biegania.
Podsumowanie: mniej pogardy, więcej danych
Podsumowując, mając na uwadze tytułowe cztery godziny w maratonie, okazuje się, iż taki wynik nie musi być wcale świętym Graalem w biegowym świecie. Nie musi być też ostateczną definicją dobrego biegania. Ale jako prowokacyjny punkt odniesienia działa znakomicie, bo odsłania coś ważniejszego: biegacze bardzo często oceniają wyniki z perspektywy zbyt wąskiej bańki, w której się znajdują.
Jak widać, pełne dane z polskich maratonów, które odbyły się wiosną 2026, pokazują, iż średni wynik ogółem to około 4:09:34, a najliczniejszy przedział finiszu to 3:30-3:59, zaraz przed ogromną grupą 4:00-4:29. W kategoriach wiekowych środek ciężkości często wypada właśnie w okolicach czterech godzin lub powyżej. W Londynie, Paryżu i Tokio masowy maraton pozostało wolniejszy, a wynik w okolicach 4 godzin plasuje biegacza wyraźnie powyżej przeciętnej.

Maraton, podobnie jak całe bieganie, nie jest przestrzenią, w której każdy musi udowadniać, iż jest szybki. Dla jednego zawodnika dany czas będzie sukcesem życia, dla innego planem minimum, dla jeszcze innego nieudanym startem. Ale jeżeli ktoś twierdzi, iż określony wynik jest słaby w sensie obiektywnym, to prawdopodobnie nie patrzy na pełną stawkę. Patrzy na własną grupę odniesienia i nie potrafi wyjść ze swojej bańki biegowej.
Nie chodzi o to, żeby zdejmować ambicję z biegania. Ambicja jest świetna i cele czasowe są równie świetne i ważne. Łamanie 5 godzin, 4 godzin, 3:30, 3:15 czy 3 godzin potrafi być bardzo mocnym paliwem treningowym. Jednak chodzi raczej o to, żeby nie mylić własnej ambicji z uniwersalną miarą wartości. Szybki biegacz ma prawo uważać, iż dla niego 4 godziny to wynik poniżej możliwości. Nie ma jednak sensu udawać, iż taki sam kontekst dotyczy wszystkich biegaczy.
W bieganiu łatwo oceniać tempo, dystans, czy opublikowany trening, jednak dużo trudniej zobaczyć drogę, która za tym stoi. Dlatego każdy wynik, każde tempo i każdy krok do przodu zasługują na szacunek, ponieważ dla jednych maraton jest walką o czas, a dla innych dowodem, iż wciąż potrafią walczyć o siebie. W bieganiu naprawdę szybcy są nie tylko ci, którzy mijają metę jako pierwsi, ale też ci, którzy mimo wszystko nie przestają się ruszać.
A jaka jest Twoja życiówka z maratonu?

13 godzin temu











![Pogoda dla Torunia [19.06.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)


