W Hiszpanii zawrzało po meczu Realu. Czegoś takiego jeszcze nie było

2 godzin temu
Real Madryt w sobotę pokonał Real Sociedad 4:1 i przynajmniej na kilkadziesiąt godzin wskoczył na 1. miejsce w tabeli La Ligi. Połowę goli "Królewscy" zdobyli z rzutów karnych. W sumie wykonywali już 13 jedenastek w tym sezonie i już pobili rekord ligi hiszpańskiej! "Nikt nigdy tyle nie dostał" - skwitowało "Mundo Deportivo".
Real Madryt w tym sezonie zdobył łącznie 53 gole. Aż 11 z nich uzyskał z rzutów karnych, a dwóch kolejnych jedenastek nie wykorzystał. W sumie "Królewscy" aż 13 razy ustawiali piłkę "na wapnie". To rekord ligi hiszpańskiej! Do tej pory najlepsze osiągnięcie w tym względzie należało do Barcelony - 12 karnych w sezonach 1950/51 i 2015/16. A przecież do końca sezonu pozostało 14 kolejek!

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o rozmowach motywacyjnych z kibolami: o ile nie wygracie meczu to...



Real "królem" rzutów karnych. "Ironiczna sytuacja"
Na poprawienie rekordu "Królewscy" czekali od 1 lutego. Wtedy dostali ostatnią jedenastkę, wyrównując własne historyczne rezultaty. W sobotę sędzia Francisco Jose Hernandez podyktował aż dwa rzuty karne dla gospodarzy. W obu przypadkach skutecznie egzekwował je Vinicius. "To zdecydowanie ułatwia im wygrywanie meczów" - zauważyło "Mundo Deportivo".


Zwrócono też uwagę na jeszcze jeden szczegół. "Te liczby niewątpliwie stawiają Real Madryt w dość ironicznej sytuacji, biorąc pod uwagę częste narzekania na decyzje sędziów" - czytamy w katalońskim dzienniku, który zwykle chłodno traktuje stołeczny zespół.
Real dostaje najwięcej rzutów karnych w Europie
Real Madryt pod tym względem najlepszy jest nie tylko w Hiszpanii, ale i w Europie. W tym sezonie nikt tak wielu rzutów karnych nie wykonywał. Drugi w zestawieniu Bayern do piłki ustawionej "na wapnie" podchodził tylko dziewięć razy. Po osiem mają FSV Mainz, Brentford i Brest.


Co ciekawe, w sobotę karnego otrzymał też Real Sociedad San Sebastian. Skutecznie egzekwował go Mikel Oyarzabal, ale było to jedynie honorowe trafienie w przegranym spotkaniu 1:4.



Real Madryt awansował na 1. miejsce w tabeli La Ligi, ale Barcelona odpowie dopiero w poniedziałek. Rywalem "Dumy Katalonii" będzie 14. w zestawieniu Girona. Podopieczni Hansiego Flicka musza wygrać, by wrócić na prowadzenie.
Idź do oryginalnego materiału