"W dwa miesiące zarabiasz tyle, co w rok w piłce. Ale ryzykujesz życiem"

1 miesiąc temu
- W innym zawodzie w dwa miesiące zarabia się tyle, ile w ciągu roku w piłce nożnej. Ale niestety ryzykuje się swoim życiem - powiedział były piłkarz La Ligi - Koke, który odsiaduje wyrok za handel narkotykami.
Koke to były hiszpański napastnik, który w swojej karierze występował w takich klubach jak: Sporting, Malaga, Olympique Marsylia czy Rayo Vallecano. Najwięcej spotkań rozegrał jednak dla greckiego Arisu Saloniki, bo aż 176 (39 bramek i 25 asyst). Karierę zakończył w 2017 roku.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy


Były piłkarz La Ligi opowiada, jak wygląda życie w więzieniu
Problemy z prawem Koke rozpoczęły się pod koniec 2019 roku. Wtedy został aresztowany, jako domniemany przywódca siatki przemytników narkotyków. Straż Obywatelska w Hiszpanii przejęła wtedy tonę haszyszu i broni. W efekcie Koke spędził rok i osiem miesięcy w więzieniu, a następnie został zwolniony za kaucją w wysokości 15 tysięcy euro.


Jego problemy wróciły dwa lata temu. Wtedy został skazany na sześć lat więzienia za kierowanie międzynarodową grupą handlującą marihuaną. Grupa przemycała narkotyki w ciężarówkach w całej Europie.
Koke w rozmowie z Canal Plus France przyznał, iż podczas kariery piłkarza zarabiał milion euro rocznie.
- W innym zawodzie w dwa miesiące zarabia się tyle, ile w ciągu roku w piłce nożnej. Ale niestety ryzykuje się swoim życiem. Mam kontakty wszędzie, ale nie jestem Pablo Escobarem! [kolumbijski baron narkotykowy określany "królem kokainy" - red.] Kiedy słyszysz "międzynarodowy handlarz narkotyków", myślisz: Co ja, do cholery, zrobiłem? - powiedział Koke.


Zdradził też, jak wygląda jego życie w więzieniu, gdy inni zatrzymani wiedzą, iż jest byłym piłkarzem.
- Nie ma to znaczenia. Znałem wszystkich, ale bycie piłkarzem niczego nie zmienia. Było tam wielu Francuzów, choćby z Marsylii. Widziałem w więzieniu wiele koszulek Olympique Marsylia. We Francji mogą cię za to gwałtownie zabić. Tutaj, w więzieniu, też mogą cię zabić, ale ja się nie boję. Więzienie jest otwarte dla głupców. Wracam do więzienia, nie wiem, na jak długo, ale mam wyrok do 2027 roku - dodał.
Zobacz także: Media: Lech Poznań znalazł nowego bramkarza


Według niego każdy człowiek zasługuje na drugą szansę.


- Chciałbym przekazać społeczeństwu, iż jesteśmy normalnymi ludźmi, iż musi istnieć zasada domniemania niewinności, iż nikt nie powinien być wykluczany tylko dlatego, iż trafił do więzienia. Każdy zasługuje na drugą szansę - dodał.
Idź do oryginalnego materiału