Transfer reprezentanta Polski zaskoczył Urbana. "Przestrzegam"

2 godzin temu
Jan Urban ma sporo powodów do zadowolenia, bo wielu z potencjalnych kadrowiczów odgrywa ważne role w swoich zespołach. Znaki zapytania pojawiają się przy tych, którzy zimą zmienili kluby. Selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie z TVP Sport zdradził, który transfer najbardziej go zaskoczył.
Jan Urban za niespełna dwa miesiące stanie do walki o mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Połowa zadania została wykonana, bo po fatalnym początku eliminacji, jeszcze za kadencji Michała Probierza, udało się dobrze finiszować i zakwalifikować się do baraży. W nich biało-czerwoni zagrają z Albanią, a później, w ewentualnym finale, ze Szwecją albo z Ukrainą.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje



- Najlepiej znamy Albanię, z którą rywalizowaliśmy w eliminacjach EURO 2024 oraz eliminacjach MŚ 2022. To najważniejszy przeciwnik, bo z nim gramy pierwszy mecz. Mają zespół złożony z zawodników dobrze wyszkolonych technicznie, który traci mało goli, choć także kilka strzela. Są zorganizowani, zdyscyplinowani, występują we Włoszech, ale i w klubach z Azji. To solidni piłkarze, nieprzypadkowo mieliśmy z nimi kłopoty niespełna dwa lata temu, kiedy pokonali nas w Tiranie 2:0 - tłumaczył selekcjoner w rozmowie z TVP Sport.
Urban zaskoczony transferem Wiśniewskiego
Urban ma powody do optymizmu, bo wielu z kadrowiczów ma pewne miejsca w swoich zespołach i są chwaleni za swoją grę. Najwięcej miłych słów zbierają ostatnio Piotr Zieliński z Interu Mediolan oraz duet stoperów FC Porto Jan Bednarek - Jakub Kiwior. Ta dwójka w ostatnich meczach reprezentacji miała do pomocy Przemysława Wiśniewskiego, który zapracował na powołanie dzięki udanym występom w drugoligowej włoskiej Spezii Calcio. Mimo to 27-latek zaryzykował i zimą zamienił słoneczną Italię na niezwykle aktualnie mroźną Polskę. Zawodnik podpisał 4,5-letni kontrakt z Widzewem. Włosi zarobią cztery miliony euro (z bonusami). Urban nie krył zdumienia tym ruchem, choć niekoniecznie z powodów sportowych.


- Transfer Przemka Wiśniewskiego do Widzewa mnie zaskoczył, ale tylko dlatego, iż łódzki klub wygrał wyścig z klubami m.in. z Włoch. A to znaczy, iż potencjał finansowy jest tam spory - ocenił selekcjoner. - Blok defensywny się trzyma i oby się trzymał. Ale przestrzegam: nikt nie ma patentu na występy w reprezentacji Polski. Jak ktoś ma w niej miejsce, niech robi wszystko, by go nie stracić - dodał.
Wiśniewski wierzy w projekt Dobrzyckiego
Stoper już przy okazji podpisywania kontraktu wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na transfer. - Przedstawiony mi projekt bardzo mi się spodobał, a ja sam bardzo chciałem spróbować nowych wyzwań. Wiem, iż jest tu dużo roboty do zrobienia, ale wierzę, iż wspólnie ją zrobimy. Zwłaszcza jeżeli spojrzymy na ruchy transferowe, jakie wykonuje Klub - mówił reprezentant Polski, cytowany przez oficjalną stronę łódzkiego klubu.



Przemysław Wiśniewski nie jest jedynym kadrowiczem, który zimą dołączył do zajmującego 15. miejsce w Ekstraklasie Widzewa. Wcześniej umowę podpisał bramkarz Bartłomiej Drągowski, który nie mógł liczyć na regularne występy w Panathinaikosie Ateny. Klub, którego właścicielem jest Robert Dobrzycki, pozyskał ponadto Osmana Bukariego (5 mln euro), Emila Kornviga, Carlosa Isaaca, Christophera Chenga i Lukasa Leragera.
Nowi zawodnicy będą mogli zadebiutować w meczu o punkty w sobotę 31 stycznia o godz. 17:30. Wtedy ruszy starcie Widzewa z Jagiellonią Białystok.
Idź do oryginalnego materiału