Trener Polaków nagle wyciągnął telefon. Oto jak go traktują. "Ty, góralska..."

1 godzina temu
O jednym przy sprawie hejtu na Polę Bełtowską nie możemy zapominać: to nie jest odosobniony przypadek. O skanadalicznych wiadomościach mówił w Predazzo Kamil Stoch, a wiadomości, które dostaje od początku zimy, pokazał dziennikarzom trener Maciej Maciusiak.
Skończyliśmy już rozmawiać z szkoleniowcem naszych skoczków o czwartkowych treningach w Predazzo, ale Maciusiak wcale nie odszedł, ani nie przestał mówić o bardzo ważnej sprawie. On także włączył się do grona tych, którzy wspierają Polę Bełtowską. I postanowił podzielić się z nami swoją historią.

REKLAMA







Zobacz wideo Pola Bełtowska ujawnia, co wypisywali do niej ludzie...



Folder "Inne" i wiadomości z przekleństwami. Tak nazwali Maciusiaka
Maciusiak nagle wyjął telefon, wszedł na swoje prywatne konto na Messengerze i otworzył folder "Inne". Czyli ten, do którego wielu boi się zaglądać albo tego nie robi.





Maciej Maciusiak pokazujący wiadomości, które otrzymuje od hejterów, po treningach na igrzyskachFot. Jakub Balcerski, Sport.pl


To tam lądują wiadomości od anonimów albo zupełnie nieznanych im osób. Można się spodziewać, iż najczęściej co najmniej krytyczne i niepochlebne. Ale to, co po chwili pokazuje nam Maciusiak, jest poza tą granicą. Jak w przypadku tego, o czym mówiła Bełtowska: to okropny, nieakceptowalny hejt.
Poza stekiem wyzwisk, przekleństw i słów, które nie powinny padać w żadnej sytuacji, widzimy też imiona i nazwiska, czy funkcje (Facebook czasem podaje je przy piszących do nas nieznanych osobach - red.). A pod nimi najgorsze możliwe życzenia, a choćby groźby. W jednej wiadomości ktoś do niego zwrócił się: "Góralska prostytutko". - A od tego pana to więcej wiadomości było - mówi, widząc kolejne przykre teksty wysyłane w jego kierunku Maciusiak. - Ja tego nie odpalam co chwilę, ale czasem widzę, iż czasem hejterów przybywa - dodaje.



Trener Polaków mówi o tym, co jest najgorsze w hejcie. "Cierpią na tym nasze rodziny"
- Pełno mam takich wiadomości. choćby nie wiem, czy chcę o wszystkim mówić. Niektórym dziennikarzom już je pokazywałem. Ja mam ich... Nie wiem, choćby nie liczę. To szczególnie na Messengerze, w tym folderze "Inne" czy w spamie. Raczej w to nie wchodzę, czasem zerknę. I to jest trudne, takich wiadomości od lata dostaję dużo, a w ostatnim czasie znacznie więcej. To na pewno przykre - podkreśla trener.
- Trudno o tym nie rozmawiać. Mamy psychologów: jest Daniel Krokosz dostępny dla wszystkich, Olek Zniszczoł ma swojego trenera mentalnego, inni też współpracują ze swoimi. Nie powinno tak być. Niestety mamy taką mentalność w Polsce, niektórzy dziennikarze też to nakręcają, ludzie za tym idą i to robi się chamskie. choćby chciałoby się z tym walczyć, ale im więcej się o tym mówi, tym bardziej o to chodzi tym ludziom. Tu powinien być jakiś system. Może nie tyle związek, co ogólnie powinno się udostępniać te profile, kto to pisze. Jest też zadanie dla wszystkich i dziennikarzy też, żeby szło to w tę stronę co po Poli. Żeby się wszyscy solidaryzowali i nagłaśniali te złe rzeczy. A tak to czasem o tym coś powiemy, a później ten hejt i tak jest z powrotem. I tak w kółko. Boli nas to. Ze swojej strony zawsze wolałem tego nie komentować, bo czasem nie warto choćby chwili poświęcać takim osobom - tłumaczy Maciusiak.
Czy zawodnicy przychodzili do niego z konkretnymi przykładami swoich wiadomości? - Najgorsze jest to, iż staramy się, przynajmniej ja tak robię, nie czytać tych wiadomości. Często w ogóle nie wchodzimy do internetu, jesteśmy cały czas w rozjazdach, na zgrupowaniach czy szczególnie tak jak w zimie na zawodach, więc nie mamy dużo czasu. Jednak cierpią na tym na pewno nasze rodziny i dzieci. Oni zostają z tym problemem w domu. Olek Zniszczoł ma córki i on też dostaje po prostu od żony wiadomości, iż takie coś się dzieje. To jest bardzo przykre i powinniśmy wspólnie z tym walczyć - przekonuje szkoleniowiec.
Maciusiak ostrzega też, iż to może przecież dotykać kolejnych osób. - My jesteśmy w jakiś sposób na to odporni. Bo jesteśmy tu już nie pierwszy rok. Ale spójrzmy np. na Kacpra, którego teraz wszyscy chwalą. Już mamy pewne pomysły i wymyślamy niektóre rzeczy, iż spróbować jego i wszystkich innych chronić. Na pewno będziemy to stopować, bo jest młody, jest medalistą olimpijskim, a naszym zadaniem jest nie dopuszczać do niego różnych głosów i go chronić. Wiemy, iż kiedyś też przyjdzie obniżka formy, nie da się cały czas być w bardzo dobrej dyspozycji. I wtedy na pewno pojawią się takie głosy, których być nie powinno. Nie wiemy jeszcze, jak dokładnie to rozwiązywać, ale staramy się wspierać, solidaryzować i wspólnie z wami takie sytuacje nagłaśniać - przekazuje Maciusiak.



Stoch: Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu byliśmy w takiej sytuacji
Kamil Stoch, ikona skoków i ogółem całego sportu w Polsce, to zawodnik, który w przeszłości angażował się w kampanie przeciwko hejtowi. Zwłaszcza w środowisku najmłodszych uprawiających sport czy uczących i rozwijających się dzieci. - Mam też taki trochę swój system, iż media społecznościowe odstawiam całkowicie na bok przed dużą imprezą i w trakcie takich zawodów. Natomiast w sprawie Poli doszły mnie słuchy, iż coś tam się podziało. To jedyne, co mogę powiedzieć bezpośrednio o tym - wskazuje Stoch. Ale więcej mówi ogółem o całym problemie hejtu.
- Choć nie czuję się zobowiązany, żeby zabierać głos, to powiem, iż takie rzeczy dotykają każdego z nas. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu byliśmy w takiej sytuacji i spotykaliśmy się z falą krytyki. Raz po prostu wynoszono nas pod niebiosa, a drugi raz skreślano. Tak to bywa, taka rola sportowca. Z drugiej strony sami wiemy też, ile poświęcamy i co musieliśmy zrobić, jak ciężko pracować, żeby być w tym miejscu, w którym jesteśmy. Tylko my i najbliższe osoby wokół nas to tak dobrze zrozumiemy. Natomiast ci, którzy krytykują, nie rozumieją tego. Dlatego krytykują - wyjaśnia Stoch.


Sprawa hejtu wokół tego, co dzieje się na igrzyskach, przykryła sam sport i czwartkowe treningi Polaków. Mieliśmy w nich co najmniej jednego skoczka w Top10 w każdej z trzech serii, a najlepiej spisał się w nich wspomniany Stoch, który zajmował dziewiąte, czwarte i 15. miejsce. Kolejne treningi zaplanowano na piątkowy wieczór. Odbędą się trzy serie skoków panów - początek o godzinie 18:30. Relacje na żywo z igrzysk na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału