Na początku marca władze FC Barcelony przekazały smutną wiadomość o nagłej śmierci Carlesa Minarro Garcii, lekarza katalońskiego zespołu. "Zarząd i cały sztab szkoleniowy przesyłają kondolencje rodzinie i znajomym w tym trudnym czasie" - poinformowano w oficjalnym komunikacie. W związku z tym przełożono mecz z Osasuną, który został rozegrany po przerwie reprezentacyjnej 27.03.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki broni Probierza: Mamy Lewandowskiego, który nie potrafi okiwać przeciwnika
Nagła śmierć lekarza FC Barcelony
Ostatecznie Blaugrana wygrała to starcie 3:0, ale wciąż są kontrowersje wokół udziału Inigo Martineza, którego występ miał złamać przepisy. Wciąż realizowane są odwołania i niedługo dowiemy się, czy piłkarze z Pampeluny otrzymają walkower.
W międzyczasie hiszpańskie media podały nieoficjalną informację dotyczącą tego, co było przyczyną zgonu lekarza FC Barcelony. "Mundo Deportivo" poinformowało, iż 53-katek zmarł we śnie na zawał serca.
Blaugrana zdecydowała ws. sztabu medycznego
Teraz dziennikarze dziennika, powołujący się na serwis Esport3 poinformowali, iż Duma Katalonii znalazła następcę doktora Carlesa Minarro. "Zaledwie trzy tygodnie po śmierci doktora Carlesa Minarro klub z Barcelony podjął decyzję o mianowaniu jego następcy w osobie dr. Lucasa Gomeza, który dołączył do klubu w 2022 roku i, co ciekawe, przez dwa sezony pracował ramię w ramię z Minarro w sekcji futsalu" - czytamy.
"34-letni Lucas Gómez jest w klubie już trzeci sezon i był uczniem Minarro. Ci, którzy z nim pracowali, opisują go jako 'bardzo inteligentnego i bardzo sympatycznego'. Oprócz znakomitej pracy jako lekarz, jest ceniony przez drużynę futsalu za swoją uprzejmość i sympatię do całej grupy" - czytamy.
Zobacz też: Erling Haaland jest już w Barcelonie. Oto powód
Na czele zespołu medycznego ma stanąć dr Ricard Pruna. Hiszpańscy dziennikarze informują także, iż FC Barcelona rozważała możliwość zatrudnienia lekarza stażysty, ale ostatecznie zdecydowała się kontynuować wewnętrzną politykę i awansować doktora Gomeza z sekcji futsalu. "Chodzi nie tylko o to, by dokończył ten sezon jako członek sztabu Hansiego Flicka, ale także o to, by miał zapewnioną ciągłość w następnym" - czytamy.