Gol Ferrana Torresa z 27. minuty meczu okazał się jedynym w meczu Atletico Madryt - FC Barcelona w ramach drugiego półfinału Pucharu Króla. Katalończycy wygrali więc 1:0 i to oni powalczą o trofeum z Realem Madryt. Pełne 90 minut na boisku spędził Wojciech Szczęsny, ale na Metropolitano nie miał wiele do roboty.
REKLAMA
Zobacz wideo Szef KSW ostrzega: Pudzianowski tylko na tym straci
Tak Barcelona nazwała Szczęsnego po meczu z Atletico Madryt. Jedno słowo
Polski bramkarz musiał kilkukrotnie wybijać długie piłki po zagraniach kolegów, wychodził do dośrodkowań oraz piłek zagrywanych w pole karne i musiał być czujny, ale na jego bramkę przez 90 minut nie oddano żadnego celnego strzału. Zakończył więc rywalizację z czystym kontem już po raz dziesiąty w okresie 2024/25.
Do tego Szczęsny może pochwalić się przedłużeniem serii meczów bez porażki. Jego licznik w tej kwestii wynosi już 19 spotkań i wygląda naprawdę imponująco. Nic więc dziwnego, iż Barcelona w mediach społecznościowych nazwała go jednym, wymownym słowem.
"Niezwyciężony" - czytamy m.in. na profilu klubu w serwisie X. Tam też pojawiło się zdjęcie byłego reprezentanta Polski w trakcie spotkania. Kibice też nie mogli nachwalić się 34-latka.
"W tym momencie najlepszy bramkarz w Hiszpanii" - czytamy wśród licznych komentarzy. "Historia tego gościa powinna być dla wielu inspiracją. W pewnym momencie musisz zaakceptować zrobienie kroku w tył, by wrócić silniejszym. Ma teraz najlepszy koniec kariery w historii, to fenomenalne" - pisze inny z fanów polskiego bramkarza. "Legenda" - czytamy też w krótszych wypowiedziach.
Dzięki kapitalnej formie Szczęsny prawdopodobnie przedłuży kontrakt z FC Barceloną na jeszcze kolejny rok. W obecnym sezonie Polak wygrał już Superpuchar Hiszpanii, a ma jeszcze szansę na triumf w LaLiga, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla. Całkiem nieźle jak na gościa, który wrócił z emerytury.