Bez wątpienia pozycja lidera PGE Ekstraligi w rękach Bayersystem GKM to istna sensacja. Swoją wysoką formę potwierdzili na jednym z najgorętszych terenów w Polsce – na Alejach Zygmuntowskich. Wygrana z Orlen Oil Motorem Lublin to ogromny krok w stronę wysokiej pozycji na zakończenie fazy zasadniczej. Zaczynają się jednak pojawiać pytania – czy stać ich na walkę o medale?
Bez wątpienia ich kadra na to pozwala. Mają bardzo solidnych liderów w postaci Michaela Jepsena Jensena i dość nieoczywistego Wadima Tarasienki. Obaj znajdują się w TOP10 najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi i Robert Kościecha regularnie może na nich polegać. Również juniorzy – Kevin Małkiewicz oraz Bastian Pedersen wykonują kawał dobrej roboty. Swoje punkty dorzuca też Maksym Drabik. Najwięcej pretensji można mieć jednak do Maxa Fricke.
Australijczyk, który związany jest z grudziądzanami od 2023 roku nie może na razie zaliczyć tych rozgrywek do szczególnie udanych. Jak do tej pory jest statystycznie najgorszym seniorem w talii Roberta Kościechy. Z wynikiem 1,600 punktu na bieg zajmuje odległe 28 miejsce w tabeli najskuteczniejszych zawodników. jeżeli Fricke nawiąże wynikami do swoich poprzednich lat to walka o medale wcale nie będzie mrzonką.
Sztab jak najszybciej musi więc znaleźć powody słabszej formy Australijczyka, choć ten wysłał pozytywny sygnał zmian. Podczas dwóch rund Grand Prix w Manchesterze zaprezentował się solidnie wygrywając pierwszą rundę a w drugiej zdobywając jedenaście punktów. jeżeli Maxowi uda się przenieść takie wyniki na polskie tory będziemy mogli śmiało mówić w ich przypadku o walce o medale. Czy grudziądzanom uda się ta sztuka? Zbyt wcześnie, aby to oceniać.
Brady Kurtz, Max Fricke, Jack Holder













