Robert Lewandowski po kilku miesiącach sezonu 25/26 ma na koncie 10 bramek, zdobytych w 20 spotkaniach. Gole Polaka dały Barcelonie wygraną z Realem Sociedad (2:1), Celtą Vigo (2:4, 3 gole), a w ostatni weekend także z Realem Madryt (3:2) w finale Superpucharu Hiszpanii. Polak jest za nie mocno doceniany, choć z pewnymi zastrzeżeniami.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski, Świątek, Zmarzlik? Klaudia Zwolińska: To dla mnie szokujące!
Lewandowski zarabia najwięcej, ale daje drużynie bardzo dużo. "Najlepszy prezent dla drużyny"
"W bramce, którą zdobył przeciwko Realowi Madryt w Superpucharze, jest wszystko, co powinno być częścią DNA środkowego napastnika: intuicja, kontrola, żarłoczność, technika. To było dzieło sztuki" - pisał o Polaku dziennik "Sport".
Dziennikarze tej gazety wyliczali też wszystkie wcześniejsze zasługi Polaka. "W swoim pierwszym sezonie zdobył ligę i Pichichi, a w ostatnim roku kontraktu i z trzema tytułami do ustalenia (Liga, Puchar i Liga Mistrzów), ma już na koncie dwie ligi, jeden Puchar i trzy hiszpańskie Superpuchary. Z dwoma różnymi trenerami. To prawda, iż upływ czasu wpłynął na jego obecność w drużynie, ale nie na jego skuteczność"- dodano.
W "Sporcie" zaznaczano, iż Lewandowski nie jest wcale mniej skuteczny, choć gra rzadziej niż wtedy, gdy dopiero zaczynał swój epizod w Barcelonie. "W obecnym sezonie gra najmniej. Tylko w 20% meczów, czyli w czterech, grał do 90. Minuty. Mimo to jego skuteczność strzelecka pozostaje niezmienna: najlepszy wynik osiągnął w poprzednim sezonie (42 bramki, jedna co 93,5 minuty), a drugi najlepszy wynik ma w tym sezonie (10 bramek, jedna co 100,8 minuty). W pierwszym roku (33 bramki) strzelał co 119,8 minuty, a w drugim (26 bramek) co 146,1 minuty" - wylicza Sport.
Hiszpańscy dziennikarze zaznaczają przy tym, iż Polak przyjął rolę drugoplanową, która nie jest łatwa. Przywołują przy tym kwestię pensji "Lewego", która jest najwyższa w Barcelonie. Według serwisu Capology, wynosi ona kilka ponad 26 milionów euro, z czego 20,8 mln to tzw. suma bazowa, a 5,2 mln wynoszą bonusy. Kontrakt Polaka jest istotny do czerwca 2026 roku. W tym momencie jest on najlepiej zarabiającym piłkarzem Barcelony – mniej od niego dostaje Frenkie de Jong (25,2 mln euro) i Raphinha (20,8 mln euro).
Zobacz też: Oto najbardziej przeciętny geniusz światowej piłki. Właśnie został bohaterem
"To prawda, iż jego pensja jest bardzo wysoka, jedna z najwyższych w drużynie, a kontrakt wygasa 30 czerwca, ale "Lewy" jest gotów omówić wszystko, jeżeli Barça tak uzna. To zmusza klub do zastanowienia się nad potrzebami drużyny, a przede wszystkim nad możliwością dalszego korzystania z usług środkowego napastnika, który w roli, jaką pełni w tym sezonie, jest nie tylko zasobem, ale także najlepszym możliwym prezentem dla projektu. Lewandowski mówił po finale - wygraliśmy Superpuchar jako drużyn. Nie robi złych min ani dziwnych gestów, tylko zachowuje absolutną zgodność z projektem – stwierdzono w artykule "Sportu".
Kolejny mecz Barcelony odbędzie się w czwartek 15 stycznia o godz. 21. Rywalem drużyny Lewandowskiego i Szczęsnego w Pucharze Króla jest Racing Santander.

3 godzin temu















