Choć piłkarsko i finansowo to zdecydowanie dwie różne półki, jest pewien aspekt, w którym KuPS, czyli najbliższy rywal Lecha Poznań w Lidze Konferencji, przypomina Raków Częstochowa – oba te kluby od lat nie mogą doczekać się obiektu, który przystawałby do ambicji drużyny występującej w europejskich pucharach. Raków swoje mecze pucharowe rozgrywa w Sosnowcu. Sosnowcem dla ekipy z Kuopio jest Tampere, a ArcelorMittal Parkiem – Tammelan Stadion. Arena, na której w czwartkowy wieczór wystąpi mistrz Polski stanowi zresztą punkt odniesienia dla KuPS. Finowie marzą o tym, by zagranicznych rywali niedługo podejmować u siebie.
Väre Areena, na której zwykle rozgrywa swe mecze Kuopion Palloseura ostatni raz poważnie modernizowany był ponad 20 lat temu i raczej nikt nie podejrzewał wtedy, iż klub czeka faza grupowa (dzisiaj ligowa) europejskich pucharów. Gdy jesienią 2025 roku ten moment w końcu nadszedł, mogący pomieścić niecałe pięć tysięcy widzów obiekt nie mógł odegrać swej roli w tej historycznej chwili. KuPS swój pucharowy debiut zaliczył więc na oddalonym o około trzy godziny jazdy stadionie w Tampere – świeżo wybudowanym domu ligowego rywala – drużyny Ilves.
Tammelan Stadion – Stuletnia arena przemieniona w architektoniczną perełkę
Pozostając przy odniesieniu do Rakowa: w obu przypadkach – i tym fińskim, i tym polskim – widać pewne postępy. W Częstochowie Urząd Miejski wreszcie wykonał konkretny ruch przejmując tereny, na których ma stanąć nowy stadion Medalików, z kolei w Kuopio burmistrz Soile Lahti rozbudził oczekiwania ogłoszeniem, iż nowy dom KuPS zostanie uwzględniony w projekcie budżetu na rok 2026.
Na tym zresztą podobieństwa się nie kończą. Zarówno polska, jak i fińska inwestycja ma być czymś więcej niż zasianiem prostokąta trawy i otoczeniem jej trybunami. Po tym jak prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk z dumą zapowiedział powstanie „Przędzalni przyszłości”, czyli wielkiego kompleksu biznesowo-mieszkalnego na terenach dawnego Elaneksu, można powiedzieć, iż w pewnym stopniu podziela wizję władz Kuopio. Te z kolei chciałyby się wzorować na tym, czego dokonano w Tampere.
Bo w Tampere udało się zamienić niemal stuletnią arenę w nowoczesny i wyróżniany ze względu na architekturę obiekt, który ma służyć nie tylko fanom piłki nożnej.
Drogo, ale dobrze
Będąc w pobliżu Tammelan Stadion można zwątpić, czy dotarło się we adekwatne miejsce. Zwykle piłkarskie stadiony dzięki swojej konstrukcji działają w takich sytuacjach jak drogowskaz, a tutaj, w miejscu, w którym spodziewalibyśmy się betonowego olbrzyma, witają nas po prostu bloki mieszkalne. Ot, najzwyczajniejszy widok w centrum miasta – na poziomie ulicy lokale usługowe – jakaś kawiarnia, sklep, salon fryzjerski, a powyżej przedzielone jasną cegiełką przeszklone loggie. Można zajrzeć u kogo służą one za suszarnie do prania, a u kogo jako przechowalnie rowerów.

Około sto metrów od miejsca, z którego zrobiono to zdjęcie znajduje się stadion piłkarski
Ale wszystko się zgadza, nie trzeba się pieklić na Google’a – nikt tam nie stroi sobie żartów przy mapach. Po drugiej stronie czyichś domostw rzeczywiście jest zielona murawa, po której biegali niedawno piłkarze Slovana Bratysława czy Lausanne-Sport. Za rogiem bloków czeka na nas wejście, choć znów – gdyby nie wielki napis nie pozostawiający złudzeń, iż to stadion, moglibyśmy pomyśleć, iż znajdujemy się przed nowoczesnym budynkiem muzeum, uniwersytetu czy innego urzędu.

Gdy około 15 lat temu snuto plany przebudowy starego stadionu, pierwotna koncepcja zakładała przeniesienie go w inne miejsce i wykorzystanie terenów w całości pod zabudowę mieszkalną. Ostatecznie, dzięki kreatywności architektów, nie zrezygnowano ani ze stadionu, ani z mieszkań. Kompromis to często ładne określenie na to, iż ktoś w obliczu dwóch odmiennych koncepcji wybiera rozwiązanie, które nie przypada do gustu nikomu. O nowym Tammelan Stadion trudno to powiedzieć.

Kibice z pewnością mogą być zadowoleni – miasto sięgnęło bowiem do kieszeni i stwierdziło, iż jak już inwestować, to raz, a dobrze i zamiast pierwotnie planowanych około sześciu tysięcy miejsc postawiono na osiem tysięcy wymagane przez UEFA dla nadania obiektowi czwartej, najwyższej kategorii. Czyli takiej, która umożliwia grę w europejskich pucharach, choćby w Lidze Mistrzów. Zadowoleni mogą być też pozostali mieszkańcy – stadion z powodzeniem służy również organizacji koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.

Tanio jednak nie było – ostateczny koszt, który kilkukrotnie wzrastał w trakcie prac, wyniósł ponad 40 mln euro. To kwota około dwa razy wyższa, niż ta, którą pierwotnie zakładano.
Tammelan jako punkt odniesienia
Ktoś może powiedzieć, iż to dużo, iż bloko-stadion to jednak niepotrzebny kompromis i być może w innej lokalizacji za tę kwotę dałoby się postawić obiekt bardziej „piłkarski”, być może pojemniejszy. Tyle, iż jak na fińskie standardy to i tak arena w zasadzie przekraczająca zwykłe potrzeby klubu.
Trzeba bowiem pamiętać, iż w Finlandii piłka nożna nie jest sportem narodowym, popularnością znacznie ustępuje hokejowi na lodzie. Na mecze przychodzi znacznie mniej osób niż choćby w Polsce. Według danych z Transfermarkt Tammelan ze średnią frekwencją na poziomie ok. 5700 widzów (to około 70% pojemności obiektu) jest pod tym względem drugi w całej lidze – ustępuje tylko Bolt Arenie, na której swoje mecze rozgrywa HJK Helsinki. To poziom Zagłębia Lubin, które w tej kwestii, delikatnie rzecz ujmując, nie uchodzi w Ekstraklasie za wzór.
Wypada też zwyczajnie docenić kwestię estetyki. Mało który stadion można uznać za tak harmonijnie wpleciony w miejską tkankę. To dowód, iż wcale nie potrzeba wielkiego rozmachu ani szczególnie pięknych okoliczności przyrody dokoła, by stworzyć coś naprawdę atrakcyjnego wizualnie. Nie dziwi, iż Tammelan zdobył wiele wyróżnień w dziedzinie architektury.
Tammelan Stadion sai vuoden 2024 Arkkitehtuurin Finlandia -palkinnon: Rohkeaa uutta ajattelua kaupunkikulttuuriin https://t.co/5wHkfNgvTA #Tampere pic.twitter.com/wMittvBVRw
— Tampereen kaupunki (@Tamperekaupunki) October 7, 2024
Wszystkie te wymienione zalety mogą jednak cieszyć przede wszystkim mieszkańców Tampere, a z obiektu przecież korzysta także KuPS, które siedzibę ma w oddalonym o 300 kilometrów Kuopio. Fani drużyny z pewnym żalem i zazdrością spoglądają więc w kierunku tego nowoczesnego obiektu, zadając sobie pytanie: dlaczego u nas tak nie można?
Władze Kuopio w odpowiedzi mówią: można, ale to trzeba na spokojnie. Remont Väre Areena został zatwierdzony już w 2021 roku, ale z powodu rosnących szacunkowych kosztów inwestycji i zmian koncepcji jak na razie sprawa stoi w miejscu. Sukces Tammelan może być tu jednak potężną inspiracją.
W Kuopio chcą iść tą samą drogą – zbudować stadion, który będzie nie tylko służył klubowi piłkarskiemu, ale też przynosił korzyści dzięki powierzchniom komercyjnym i organizacji rozmaitych wydarzeń. Już w trakcie budowy urzędnicy wizytowali obiekt, w styczniu tego roku miało odbyć się kolejne spotkanie.
Trzeba natomiast pamiętać, iż nie od razu Tammelan zbudowano. Od samego wyłonienia koncepcji architektonicznej do oficjalnego otwarcia minęło około dziesięć lat.

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU KUPS – LECH POZNAŃ:
- Rywal Lecha nie szuka wymówek. Chce z nim walczyć jego bronią
- KuPS jedną wielką niewiadomą. Rywal Lecha przeszedł rewolucję

4 godzin temu
















