
Alex Paulsen trafił do Lechii Gdańsk w letnim oknie transferowym jako rozwiązanie awaryjne po poważnej kontuzji kolana Bohdana Sarnawskiego. Klub potrzebował bramkarza gotowego do gry od zaraz i ostatecznie zdecydował się na wypożyczenie 23-latka z Bournemouth do końca sezonu.
Początkowo w mediach pojawiało się nazwisko Muhameda Šahinovicia z Rakowa Częstochowa, ale to Nowozelandczyk otrzymał szansę w Trójmieście. Dość gwałtownie wywalczył miejsce między słupkami u Johna Carvera. Na swoim koncie ma już piętnaście występów i dwa czyste konta, a jego pozycja w zespole wydaje się stabilna.
W rozmowie z Tymkiem Kobielą Paulsen wrócił do momentu, w którym opuszczał Wellington Phoenix i przenosił się do Bournemouth latem 2024 roku. Przyznał, iż zainteresowanie jego osobą było znacznie większe, niż mogło się wydawać.
– Zanim podjąłem decyzję o przejściu do Bournemouth, rzeczywiście pojawiały się plotki o Liverpoolu i Chelsea. Oni również byli bardzo zainteresowani, ale Bournemouth miało dla mnie konkretny plan rozwoju. Chcieli widzieć mój progres w określonych obszarach mojej gry jako młodego bramkarza. To była droga, którą chciałem obrać – powiedział golkiper.
Paulsen ma na koncie pięć występów w seniorskiej reprezentacji Nowej Zelandii. W październiku ubiegłego roku bronił w przegranym 0:1 meczu towarzyskim z Polską. Teraz skupia się na grze w Ekstraklasie, gdzie chce potwierdzić, iż zainteresowanie angielskich gigantów nie było przypadkowe.

2 godzin temu















