"Warszawianie zdali egzamin na piątkę i pewnie wygrali 5:0" - tak podsumował środowy półfinał Pucharu Polski między Legią a Ruchem Paweł Matys ze Sport.pl. Trzeba przyznać, iż był to dobry występ piłkarzy Goncalo Feio, mimo iż rywale byli nas kompletnie innym poziomie. Na wyróżnienie zasługują Kacper Chodyna, który strzelił gola oraz zanotował asystę, i ten, który wreszcie zaliczył debiutancką bramkę w barwach Legii, czyli Ilia Szkurin.
REKLAMA
Zobacz wideo Awantura o Probierza! Żelazny kontra Wardzichowski. "Nie zgadzam się" [To jest Sport.pl]
Eksperci mówią jednym głosem po awansie Legii do finału PP. Wymowne słowa
Tuż po ostatnim gwizdku arbitra wymownie podsumowali to spotkanie eksperci. Jako jeden z pierwszych na triumf warszawskiego klubu zareagował były prezes PZPN Zbigniew Boniek. "To będzie piękny finał. Gratulacje Pogoń i Legia. Kto faworytem?" - zapytał fanów na portalu X.
"Bardzo dobra Legia Warszawa. Przede wszystkim pewna siebie i zdeterminowana. No i te pięć bramek. Chociaż jak z Chelsea strzeli dwie, też będzie spoko" - napisał dziennikarz Sebastian Staszewski.
"Legia nie tylko grała dobrze i wygrała wysoko. Grała do końca, o następne gole, bez myślenia o wyniku i zegarze. Intensywnie. I to jest bardzo ważne. Gratulacje" - podsumował Rafał Wolski z Viaplay.
"Kacper Chodyna, Marc Gual i Ilja Szkurin z bramkami w jednym meczu. Są takie rzeczy, które się fizjologom nie śniły" - oznajmił Filip Trokielewicz z dziennika "Piłka Nożna".
Podobnie twierdził Szymon Janczyk z Weszło. "Chodyna z dobrym wykończeniem w polu karnym. Gual z golem z dystansu zamiast zablokowanego strzału. Mecz Ruch - Legia zaczyna wymykać się prawom logiki" - napisał.
Potem zwrócił uwagę na fatalną formę piłkarzy Dawida Szulczka, dla których była to druga porażka wynikiem 0:5 w tym roku. "Koszmar Ruchu, ale też najsilniejszy możliwy finał Pucharu Polski. Legia wyładowała się w meczu, w którym mogła więcej przegrać niż wygrać. Potrzebny wynik w ich sytuacji" - podsumował.
"Czysta statystyka, bo wiadomo, iż np. dziś Tobiasz to wielkiego wysiłku nie miał, ale na cztery mecze od powrotu do bramki, trzy na zero z tyłu (w tym raz 120 minut). choćby przy zawalonym meczu z Rakowem (a który bramkarz Legii w tym sezonie nie zawalał…) jest to znaczny progres" - stwierdził Przemysław Langier z portalu Goal.pl.
Wcześniej za to przyznał, iż nie może doczekać się finału. "Ależ tam będzie pięknie w majówkę. Dawać już ten finał!" - oznajmił, zamieszczając oprawy wykonanie przez kibiców Legii oraz Pogoni.
"Ruch się skompromitował. Legia Warszawa nie zagrała wielkiego meczu, była skuteczna, wykorzystała błędy pierwszoligowca i zrobiła swoje" - skwitował Piotr Rzepecki.
"Legia rozegra 2 maja mecz sezonu. Trofeum, europejskie puchary na przyszły sezon, pieniądze. Mnóstwo rzeczy w grze. Z Ruchem warszawianie zagrali tak, jak mogłyby zakładać oczekiwania. Jest sporo goli i choćby przełamanie Szkuryna" - podsumował Piotr Kamieniecki z TVP Sport.