Stal Gorzów szykuje się na zmiany. Trener mówi o szczegółach

speedwaynews.pl 1 godzina temu

19 imprez w jednym sezonie, liczne sukcesy medalowe i kolejne pokolenia adeptów stawiających pierwsze kroki na żużlowych torach. Stal Wawrów ma za sobą niezwykle pracowity rok, który przyniósł nie tylko sportowe osiągnięcia, ale również ważne zmiany pokoleniowe. O kulisach codziennej pracy szkółki, pożegnaniu zawodników kończących przygodę z miniżużlem i planach na przyszłość opowiedział Paweł Parys, prezes i trener wawrowskiego ośrodka.

Za sukcesami młodych żużlowców stoją setki godzin treningów, ogromne zaangażowanie rodziców i praca ludzi, których często nie widać na pierwszym planie. W rozmowie trener podsumowuje miniony sezon, wraca do największych osiągnięć swoich podopiecznych i zdradza, jak będzie wyglądać kolejny etap rozwoju Stali Wawrów.

Przemysław Krukowski (speedwaynews.pl): Paweł, kolejny mini żużlowy sezon za wami. Ten rok obfity w liczbę imprez, bo było ich aż 19. Jak mógłbyś podsumować ten sezon?

Paweł Parys (prezes, trener Stali Wawrów): Pracowity. Na pewno bardzo pracowity. Praca wszystkich dookoła, zawodników, nasza praca jak praca, ale praca przede wszystkim rodziców, bo to oni zostawiają tutaj serce i swój czas, a to czas wolontariacki, więc ten najbardziej cenny. Tak samo wy, dziennikarze, kibice, osoby funkcyjne, którzy wszyscy przychodzą, więc to im, wam należą się ogromne podziękowania. Dla was, dla tych dzieciaków też przede wszystkim to się robi i jak widać frekwencję taką jak teraz na derbach, to faktycznie człowiek wie, iż warto i choćby te 19 imprez wziąć na siebie, gdzie faktycznie po połowie tego sezonu już dało się to mocno we znaki, iż impreza co tydzień, czasami dwa tygodnie przerwy między zawodami i bardzo dużo i bardzo pracowicie.

Co do części sportowej, przede wszystkim rozwinęli nam się chłopcy, bo czterech przechodzi już na duży tor. Myślę o Kubie Godzinie, Oliwierze Szymczaku, Emilianie Różeckim i Marcelu Zwierzyńskim. Część chłopaków jechała pierwszy sezon, tak jak Szymon Banach i fajnie ten swój poziom sportowy udowodniła i podniosła.

Co do dorobku medalowego, no to przede wszystkim duży sukces w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych, gdzie zdobyliśmy dwa pierwsze miejsca, zarówno pierwsza jak i druga drużyna. W Drużynowych Mistrzostwach Polski tym razem bez medalu, ale była bardzo wyrównana stawka, trochę pecha na początku zawodów i gorsze jazdy wystarczyły do tego, żeby już później nie móc tego nadgonić, więc tutaj inne drużyny z kolei triumfowały. Indywidualnie medal Marcela Zwierzyńskiego, czwarte miejsce też na świecie Marcela Zwierzyńskiego, więc taki sezon sportowo w czubie, ale nie zawsze na podium, nie zawsze z medalami. No ale co, jesteśmy jak najbardziej zadowoleni przede wszystkim z rozwoju chłopaków, z tego, iż kolejni adepci przychodzą na duży tor ze stajni Wawrowskiej

No a też Marcel Zwierzyński ma jeszcze szansę na kolejny medal w tym sezonie, bo w przyszłą sobotę 17 października w Pardubicach Mistrzostwa Europy, przełożone z Workington.

Dokładnie, zawody, które pierwotnie były anulowane, teraz okazuje się, iż jednak będziemy je jechać. No i kolejna szansa do takiego rewanżu za Mistrzostwa Świata Marcela i może tutaj uda się tą przygodę mini żużlową jeszcze spuentować w jeszcze fajniejszy sposób.

No właśnie, piękny czas Marcela na mini żużlu, ale też i Emiliana, Oliwiera, Kuby Godziny. Powiedz mi, jak tobie współpracowało się przez te wszystkie lata z tymi chłopakami?

Jestem z nimi już tak jak z Kubą od siedmiu lat na mini żużlu, z chłopcami prawie pięć lat, wliczając pitbike i mini tor. Jakiś etap na pewno się zamyka. Będę bacznie dalej przyglądał się tym karierom, tym przygodom żużlowym. Będę pomagał na tyle, na ile będę mógł, będę starał się wspierać chłopców. Fajny czas, na przede wszystkim w przypadku Marcela, jeżeli chodzi o wyniki, no bo i indywidualny mistrz Polski, drużynowy mistrz Polski, i dwukrotny mistrz Polski par klubowych. Do tego indywidualny mistrz Ekstraligi, drużynowy mistrz Ekstraligi dwukrotnie, raz wicemistrz Ekstraligi drużynowy. Naprawdę tych wyników jest od groma dobrych sportowo. Tak samo Emil Różecki, tak samo Oliwier Szymczak – drużynowi mistrzowie Polski. Więc no, kawał historii też Wawrowskiego klubu odchodzi, bo te wyniki medalowe jedne z najlepszych w historii w przypadku tej właśnie drużyny. No i co, chłopcy idą dalej w świat i dalej będą sławić imię Stali Gorzów, tym razem już tej dorosłej.

Od lewej: Oliwier Szymczak, Marcel Zwierzyński, Michał Głębocki, Emilian Różecki || FOT. TOBIAS KARNATZ

Wasza szkółka niezmiennie kwitnie, rozrasta, z roku na rok macie naprawdę sporą liczbę adeptów. Teraz bardzo wyjątkowe wydarzenie, mecz derbowy. Udało się wystawić dwa zespoły, no to chyba pokazuje tylko, iż naprawdę dbacie tutaj o tych chłopaków.

No dokładnie, nasz zespół cały złożony z wychowanków, pierwszy, drugi adeptów również cały swój, z drobnym wyjątkiem Karola Bartkowiaka, który jechał w miejsce kontuzjowanego Kacpra Sadowskiego, który na ostatnim treningu przed zawodami nabawił się ciężkiej kontuzji – złamanie kości trzonowej uda. Życzymy dużo zdrowia Kacper, pozdrawiamy cię. A tak to wszyscy zawodnicy właśnie wychowankowie. Ponadto przed zawodami wyścigi pitbike, wyścigi rowerowe, wyścigi adeptów, więc łącznie na torze pokazało się 51 zawodników i adeptów, z czego 40 praktycznie była zawodników z Wawrowa, także widać, iż to szkolenie na każdym etapie kiełkuje, idzie do przodu i z tego jak najbardziej się cieszymy.

Niezmiennie coraz mocniej zacieśniacie też współpracę ze szkółką Falubazu Zielona Góra.

Zgadza się, Falubaz przyjeżdża tutaj na nasze treningi w związku z brakiem swojego toru. Regularnie trenują u nas, więc też chłopcy się rozwijają i niech oni sławią imię swojego Falubazu, my będziemy sławić imię swojej Stali. Najważniejsze, żeby ta młodzież się rozwijała, stanowiła później o sile zespołu, a wtedy będziemy wszyscy, myślę, zadowoleni.

Mówiłeś wcześniej, iż szykują się zmiany w waszym ośrodku. Kilku zawodników pożegna się z mini żużlem, kilku pewnie podejdzie do egzaminu. Jakie to będą zmiany?

No cóż, zostajemy teraz po odejściach z Szymonem Banachem i Filipem Bechtą, który też jeszcze jest w naszej szkółce. Na pewno na wiosnę licencję zdadzą Tymon Bilicki oraz Bartek Toporowski. pozostało paru chłopców, którzy mogliby wiekowo podejść do egzaminu, o ile im sportowo również ten poziom będzie na to pozwalał, także również mamy jeszcze kilka nazwisk. Olek Rakowiecki mógłby jeszcze zdawać licencję, Stanisław Myszkowski, Marcel Krycki, wobec czego tych wiekowo i przygotowanych adeptów do egzaminu mamy. Zobaczymy jak nowy sezon się poukłada, ale na pewno zawodników nam nie zabraknie i to, iż teraz odchodzi czterech, to kolejnych czterech co najmniej na ich miejsce może przyjść.

Kacper Sadowski (CZ), Aleksander Rakowiecki (N), Tymon Bilicki (B), Bartosz Toporowski (Ż)

Pracy jest ogrom, wiadomo, jest tutaj co robić. Ile to jest dla ciebie czasu, a także poświęceń, aby to wszystko zawsze miało ręce i nogi?

Pitbike’i trenują raz, czasami dwa razy w tygodniu, mini żużel trenuje zawsze dwa razy w tygodniu, do tego jest jeden trening rowerowy, więc co najmniej cztery takie treningi w tygodniu ja prowadzę. Przy rowerach pomaga mi jeszcze Marcin Banasiak, tata Wiktora, bo on tutaj posiada swoją flotę rowerową, iż tak powiem i razem prowadzimy te treningi. Natomiast pozostałe treningi prowadzę ja. Do tego dochodzą oczywiście wyjazdy na zawody, bo zwykle piątek lub sobota to już jest wyjazd, więc cztery dni treningowe plus dwa dni zawodów, no to daje sumę sześciu z siedmiu dni pracy. Do tego jakieś prace biurowe, porządkowe, takie organizacyjne, chociaż też tak do końca pracą tego nie nazwę.

Na szczęście możecie liczyć tutaj przecież na wsparcie osób wam dobrze znanych, przyjaciół, ale też przede wszystkim rodziców tych wszystkich zawodników.

Dokładnie, czy toromistrz Adam Toporowski, czy cała ekipa przy zawodach, która pomaga, żeby ta strona gastronomiczna była zaopatrzona pod wodzą Justyny Toporowskiej, no i ogólnie wszystkie mamy, wszyscy ojcowie, którzy pomagają, żeby całość wyglądała jak należy. Ja gdzieś tam jestem na czele tego projektu, koordynuję to tak jak najlepiej potrafię, ale ogrom pracy tych ludzi jest naprawdę nieocenioną pomocą i sam na pewno tego wszystkiego nie zrobię bez właśnie wsparcia rodziców czy też klubu, no bo jeszcze dodatkowo ze Stali Gorzów mamy ogromne wsparcie.

Dzięki bardzo za rozmowę i powodzenia w kolejnym sezonie

Dzięki bardzo.

Oliwier Szymczak i Paweł Parys
Idź do oryginalnego materiału