Słoweński skoczek napisał to po polsku. Już tego nie cofnie

2 godzin temu
Jego rodacy przegrali olimpijski medal o 1.9 pkt, a on w takiej chwili docenił postawę Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska i... Kamila Stocha. Słoweński skoczek Ziga Jelar po konkursie duetów był pod wrażeniem postawy biało-czerwonych. I wyraził to częściowo po polsku!
Ziga Jelar ma na koncie jedno zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata, w trzech innych konkursach stawał na podium. W tym sezonie rywalizuje głównie w Pucharze Kontynentalnym i skupia się na karierze muzycznej, w związku z czym nie znalazł się w kadrze Słowenii na zimowe igrzyska olimpijskie w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Z wydarzeniami jest jednak na bieżąco. W poniedziałek śledził pasjonujący konkurs duetów, w którym jego rodacy - Domen Prevc i Anze Lanisek - niespodziewanie znaleźli się poza podium. Wygrali Austriacy przed Polakami i Norwegami. Podopiecznym Roberta Hrgoty do krążka zabrakło 1.9 punktu!

REKLAMA







Zobacz wideo Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego o wypowiedzi Andżeliki Wójcik: To kłamstwo, za które powinna przeprosić trenerów



Ziga Jelar zachwycony Polakami. Piękne słowa!
Jelar, mistrz świata w drużynie z 2023 roku, po zawodach zamieścił wymowny wpis na portalu X. Co ciekawe, bardziej skupił się na Polakach, niż na swoich kolegach z reprezentacji!


"Gratulacje chłopaki, nie było łatwo przebrnąć przez ten konkurs duetów. Ale widzieć Pawła i Kacpra ze srebrnym medalem, to coś, z czego można być niesamowicie dumnym. Szczere gratulacje, bardziej niż zasłużone" - podkreślił 29-latek. Ostatnie zdanie napisał po polsku.
"I nie zapominajcie, iż w trakcie swoich bardzo trudnych momentów, wzór do naśladowania - Kamil - dopingował tych chłopaków z wielkim uśmiechem" - dodał.






Stoch cieszył się z medalu, jakby on go zdobył
Jelar nawiązał do zachowania Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski nie znalazł się w składzie na debiutujący w igrzyskach konkurs duetów. Pojawił się jednak na skoczni wraz z żoną Ewą, by kibicować młodszym kolegom. To on jako pierwszy dowiedział się od Sandro Pertile, iż zawody zostaną przerwanę pod koniec trzeciej serii z powodu fatalnej aury. Do końcowej klasyfikacji zaliczono wyniki dwóch serii, dzięki czemu Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak mogli cieszyć się ze srebrnych medali.



Zaraz po ogłoszeniu postanowienia Stoch wpadł w ramiona Wąska. Kamery uchwyciły też moment, jak tańczył pod skocznią w towarzystwie małożonki oraz Dawida i Marty Kubackich. Wszyscy wspólnie celebrowali sukces podopiecznych Macieja Maciusiaka.






Stoch po tym sezonie kończy karierę. W Predazzo przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Wąskiem, a mimo to nie chował do nikogo urazy. Tomasiak z kolei został pierwszym polskim skoczkiem narciarskim, który na jednych igrzyskach trzy razy stawał na podium. Na skoczni normalnej był drugi, a na dużej trzeci. Konkurs duetów był ostatnim akcentem rywalizacji skoczków na ZIO 2026.
Idź do oryginalnego materiału