Joshua Pickering ma za sobą debiut w barwach ZKS Stali Rzeszów. Na pewno nie tak wymarzył sobie debiut w nowych barwach Australijczyk. Miał on być wzmocnieniem za Andreasa Lyagera. Tym czasem Pickering odjechał fatalne zawody i klub musi zacząć się zastanawiać czy nie popełnił błędu odsuwając Duńczyka od składu.
Fatalne pierwsze wrażenie
Mówi się, iż najważniejsze jest pierwsze wrażenie. jeżeli to prawda to fatalne pierwsze wrażenie pozostawił po sobie Joshua Pickering w nowym klubie. Australijczyk został ściągnięty w trakcie sezonu do ZKS Stali Rzeszów w miejsce Andreasa Lyager. Duńczyk nie dowoził zadowalających wyników w tym roku co skłoniło Rzeszów do zainwestowania w Pickeringa. Ten jednak nie spłacił kredytu zaufania od klubu w pełni. Australijczyk zaczął od zdobycia punktu w swoim pierwszym starcie. Dowiózł do mety za plecami Jonasa Seifert-Salka. Przyjechał on jednak za plecami obu młodzieżowców, którzy startowali w czwartym biegu spotkania.
Później było już tylko gorzej. Pickering nie dojechał do mety w swoim drugim biegu. Powodem tego był nietypowy defekt. Jak podano na antenie Canal Plus w trakcie spotkania, Pickeringowi wypadł gaźnik. Jest to defekt na tyle nietypowy, iż nie wynika on z losowego przypadku czy też pecha. Taki defekt jest najczęściej bowiem efektem zaniedbania osoby odpowiedzialnej za przygotowanie motocykla do wyścigu. Nie mamy pewności czy w tym wypadku to właśnie było powodem defektu Pickeringa. Nie jechał on jednak zgodnie z oczekiwaniami. Ponieważ bieg siódmy gdyby nie awaria motocykla zakończyłby najprawdopodobniej na trzeciej pozycji. Przed defektem wiózł on za plecami jedynie Filipa Seniuka.
Przebudzenie w końcówce spotkania
Trzeci wyścig Australijczyka również nie sprawił, iż ten zapisał punkty przy swoim nazwisku w programie. Przegrał on z Jakobsenem i Woffindenem. Jego czwarty start przypadł na bieg numer 13. Pickering ruszał się przed startem jednak zatrzymał się przed taśmą. Wyjechał na drugiej pozycji i natychmiast zamknął pod płotem swojego kolegę z pary Oskara Fajfera. Na dystansie było już lepiej bo prędkości mu nie brakowało. Nie był jednak w stanie jej spożytkować na wyprzedzenie jadącego zachowawczo Czugunowa. Co interesujące Krzysztof Kasprzak postawił na Pickeringa w wyścigu czternastym. Jego tempo z ostatniego startu przekonało Stal do wybrania Australijczyka kosztem Francisa Gustsa do obsadzenia wyścigu numer 14. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Pickering ograł obu rywali i pomógł Fajferowi dowieźć 5:1 w wyścigu nominowanym. Dzięki czemu Stal była już pewna uniknięcia porażki na swoim terenie z Ostrowem Wielkopolskim.
Pierwszy mecz Pickeringa w Rzeszowie jest mieszanką wielu emocji. Wiele osób zastanawia się pewnie czy klub popełnił błąd stawiając na Australijczyka? Na ten moment za gwałtownie na taki osąd. Był to pierwszy mecz Pickeringa w nowych barwach. Duża presja, do tego trudne warunki pogodowe nie ułatwiły mu zadania. Początek fatalny, ale końcówka bardzo poprawna. Transfer takiego zawodnika zawsze wiążę się z dużymi oczekiwaniami, jednak skreślanie zawodnika po jednym występie to zbyt pochopna decyzja. Teraz zadanie sztabu aby przeanalizować pozostałe starty Pickeringa i Lyagera. Na podstawie tego oraz treningów trzeba w Rzeszowie podjąć decyzję kto pojedzie w następnym meczu?
Josh Pickering
















