Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski przegrała w Rzeszowie, a najbardziej zawiodły dwa nazwiska – Jakub Krawczyk i Tai Woffinden nie zagwarantowali tyle, ile od nich oczekiwano. Tomasz Bajerski przyznaje, iż nie był pewny jaką decyzję podjąć i popełnił błąd. Po meczu zwrócił uwagę, iż powinien wykorzystać jeszcze jeden możliwy start Pawła Sitka.
– Przegrana trochę może i w ładniejszym stylu niż poprzednie, ale to nie ma znaczenia. Za to nikt nam punktów nie dopisze. Po prostu polegliśmy w tym spotkaniu. Mój błąd był taki, iż zaufałem w trzynastym biegu Kubie Krawczykowi i potem w czternastym Taiowi Woffindenowi. Powinien pojechać Paweł Sitek i to jest moja wina, iż go nie puściłem. Patrząc na całokształt nie wiem czy to by coś zmieniło – powiedział na gorąc trener Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski.
Tomasz Bajerski tłumaczy swoje decyzje
Dlaczego Tomasz Bajerski nie zdecydował się zmieniać bardziej doświadczonych zawodników? Miał nadzieję, iż będą oni w stanie powalczyć z rywalami, bo w poprzednich startach według niego wyglądało to solidnie.
– Zasugerowałem się tym, iż Tai Woffinden poprzedni bieg pojechał dosyć dobrze, zawalczył na dystansie i był szybki. Jakub Krawczyk też zmienił motocykl i się starał, ale to nie dał żadnego efektu. Moja wina, ale tego nie zmienię. Następnym razem będę mądrzejszy – kontynuował Tomasz Bajerski.
Ostrowianie zajmują w tej chwili ostatnie miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze, a tuż przed nimi w tabelii znajduje się INNPRO ROW Rybnik, który będzie kolejnym rywalem tej drużyny. Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski będzie podejmować Ślązaków na domowym „owalu”, już wzmocniony Jonasem Seifert-Salkiem, który w niedzielę zadebiutował w biało-czerwonych barwach.
Tomasz Bajerski i Jakub Krawczyk
















