Skład spięty trytytką! Mają zerowy margines błędu

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Powiedzieć, iż sytuacja Włókniarza Częstochowa wygląda nieciekawie to jakby nie powiedzieć nic. Statystyki statystykami, ale warto wspomnieć o tym, iż najlepszy zawodnik z aktualnej stawki „Lwów” w zeszłym sezonie legitymował się średnią 1,644 w PGE Ekstralidze. Oczywiście, w sporcie może zdarzyć się wszystko, ale jeżeli pod Jasną Górą obędzie się bez niespodzianek to z całym przekonaniem będzie można powiedzieć, iż spadkowicza już znamy.

Na ile będzie stać Australijski duet?

Rohan Tungate zwykle określany był mianem zawodnika, który swój sufit osiąga na zapleczu Ekstraligi i nie chce się pchać na najwyższy szczebel rozgrywkowy, bo tam nie da sobie rady. Jak się okazało, Tungate wyszedł naprzeciw i był liderem ROW-u Rybnik w 2025 roku. Tak można byłoby uważać, gdyby sezon zakończył się na dziesiątej kolejce, bo właśnie do niej Tungate naprawdę jechał świetnie. Poza jednym gorszym występem z Zieloną Górą, trudno było doszukać się u niego mankamentów, tym bardziej, iż przed sezonem stawiany był w roli rezerwowego.

Końcówka sezonu dla Australijczyka była jednak trudna, podobnie jak dla całej rybnickiej ekipy. 36-latek najwidoczniej mocno zapadł w pamięć Włókniarzowi, bo najpierw zrobił 13+1 na stadionie w Częstochowie, a później w rewanżu dołożył 13+2 i ROW dzięki temu tamten mecz wygrał. W przypadku tego zawodnika trudno powiedzieć, w którą stronę pójdzie jego dyspozycja w tym roku. W końcu był to jego pierwszy sezon w PGE Ekstralidze, więc powinno być już tylko lepiej, ale niewątpliwie czas pokaże. o ile to właśnie on będzie miał pełnić rolę lidera, to na ten moment jego postawa nie pozostało przekonująca.

Jaimon Lidsey po dwóch latach spędzonych w Grudziądzu trafia do Włókniarza. W jego przypadku jest to bardziej zmiana wymuszona, niż zasłużona. 26-latek przez całą dotychczasową karierę kręci się w okolicach średniej 1,6 pkt./bieg, a swój najlepszy sezon miał w 2020 roku, jeszcze w Lesznie. Zawodnik z potencjałem, to na pewno, ale potencjał do dobrej jazdy ma taki sam, jak do zawalania meczów po całości. jeżeli trafi na swój dzień, to Włókniarz może będzie mógł powalczyć o jakieś punkty, ale to będzie musiało się zgrać z resztą drużyny. interesujący byłby scenariusz, w którym Lidsey odpali na mecze play-down, to na pewno.

Rohan Tungate

To może być jego ostatni sezon w elicie

Jednak nie samą Australią człowiek żyje. Grono zagranicznych seniorów uzupełnia Mads Hansen, który po bardzo obiecującym wejściu do Ekstraligi, w minionym sezonie nieco przygasł. Dużo spotkań opuścił, ale jak już jechał, to jechał po prostu przyzwoicie. Miał jeden wystrzał formy, w spotkaniu z ROW-em gdzie zdobył 9+2. Hansen to jednak dalej młody, 26-letni zawodnik, który dużo może jeszcze poprawić. Pewne jest jednak, iż jeżeli będzie on chciał z czołówką świata pojeździć dłużej, niż w zbliżającym się sezonie, to najlepiej żeby te poprawki znalazł jak najszybciej.

Polacy nie ratują sytuacji

Sebastian Szostak oraz Jakub Miśkowiak to zawodnicy, którzy może byliby solidnymi graczami zaplecza, jednak choćby tego nie można być pewnym. Odrobinę starszy Miśkowiak w Ekstralidze jeździ nieprzerwanie od 2019 roku. Był czołowym juniorem ligi, co szczególnie widoczne było w 2021 roku, kiedy wykręcił średnią 1,965. Jak się później okazało, nigdy nie udało mu się tego powtórzyć. Ba, po odejściu z Częstochowy już nie wrócił na pułap chociażby 1,5. Dwa lata spędzone poza macierzystym klubem nie poszły raczej po jego myśli. Miśkowiak nie jest już zawodnikiem U24, więc wydawało się, iż jego przydatność zmaleje na tyle, iż skończy w Metalkas 2. Ekstralidze. Jednak dostał szansę od Włókniarza i bardzo tam na niego liczą. Bo gdzie jak nie tutaj ma się odbudować. Na papierze wygląda to bardzo słabo, ale wiemy, iż Miśkowiaka stać na lepsze starty.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku młodszego z Polaków. Sebastian Szostak dostaje szansę jazdy jako U24. Do tej pory ścigał się wyłącznie w Ostrowie. Jedyny jego sezon w Ekstralidze to 2022, ale daleki był od ideału. I będąc w zupełności szczerym, to nie wiele się zmieniło. Szostak zeszły sezon spędził na zapleczu, gdzie też już w ramach pozycji U24 zwojował tyle co nic, bo średnią miał gorszą, niż Miśkowiak ligę wyżej. I żeby nie było, to oczywiście zdarzały mu się lepsze występy, jednak z tego co naliczyłem, to na przestrzeni roku oglądaliśmy takie jedynie 3, w dodatku na mało wymagających przeciwników, bo 2x na Łódź i raz z Tarnowem. Wierzy w niego trener, Mariusz Staszewski, którego Szostak jest wychowankiem. Ja jednak tak optymistycznie do tego nie podchodzę i nie zdziwię się, jeżeli Szostak okaże się gorszy od np. Franciszka Karczewskiego i będą robione za niego zmiany.

Częstochowska nadzieja

A skoro już mowa o Karczewskim, to on otworzy nam omówienie siły formacji juniorskiej Włókniarza. Po ostatniej Ekstraligowej kampanii pozostawił dobre wrażenie. Progress względem poprzednich lat, parę przebłysków czy zwycięstwo w brązowym kasku. Jest to zawodnik, który na pozycji juniorskiej może znajdować się jeszcze przez dwa lata, także chociaż o to w Częstochowie nie muszą się martwić. Oczywiście zakładając, iż Karczewski nagle znacznie nie obniży swojej formy.

Oprócz Karczewskiego pod uwagę do wyjściowego składu brani będą Ludwiczak i Śmigielski. Obaj są z rocznika 2007, jednak to Ludwiczak wydaje się tym pewniejszym. Tutaj jest potencjał przyszłościowy, jednak aktualny poziom sportowy nie powala. Każdy zdobyty punkt, będzie na wagę złota.

Franciszek Karczewski (C), Nikodem Mikołajczyk (B)
Idź do oryginalnego materiału