Robert Lewandowski ma świadomość tego, iż młodszy już nie będzie. To z kolei wymusza na nim coraz poważniejsze myślenie o najbliższej przyszłości. Czy ta będzie kontynuowana w barwach FC Barcelony? Na ten moment kwestia przedłużenia kontraktu z kapitanem reprezentacji Polski przez klub ze stolicy Katalonii stoi pod znakiem zapytania. 37-latek z kolei sam coraz częściej zastanawia się nad tym, co dalej.
REKLAMA
Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"
- Kiedy byłem młodszy, nie myślałem o tym. Miałem w głowie tylko piłkę, piłkę, piłkę. Teraz wiem, iż jestem bliski momentu, w którym zakończę karierę. Nie wiem, kiedy to będzie. Za rok, dwa, trzy, może cztery lata? Nie wiem. Ale nie ciąży na mnie presja. Po prostu, jeżeli któregoś dnia posłucham swojego ciała i poczuję, iż coś się zmieniło, będę gotowy skończyć tę przygodę - stwierdził na łamach podcastu "High Performance", sugerując, iż mimo zbliżającego się końca piłkarskiej kariery, chciałby jeszcze podjąć jakieś wyzwanie na boisku.
Kolejka klubów ustawia się po Lewandowskiego
Ostatnio nazwisko Polaka wymieniane było w kontekście przenosin do włoskiego AC Milanu i amerykańskiego Chicago Fire. Zawodnik miał choćby spotkać się w obecności swojego agenta, Piniego Zahaviego, z dyrektorem klubu z MLS, Greggiem Berhalterem. Ten dał mu do zrozumienia, iż w Chicago liczą na pozyskanie go latem.
Najnowsze doniesienia sugerują również, iż Lewandowski znalazł się na celowniku klubów z Arabii Saudyjskiej. Al-Hilal próbowało choćby włączyć go do transakcji z udziałem Joao Cancelo, który przeniesie się do Barcelony na zasadzie wypożyczenia. O tak wczesnych przenosinach na Bliski Wschód "Lewy" jednak nie chce słyszeć.
Hiszpanie żyją tym tematem. Saudyjczycy bacznie przyglądają się "Lewemu"
Mimo to, Saudyjczycy nie zamierzają odpuścić. Teraz zresztą będą mieli idealną okazję do tego, żeby obserwować Lewandowskiego w akcji z bliska. Polak udał się z "Barcą" na miniturniej o Superpuchar Hiszpanii, który rozgrywany jest właśnie w Arabii Saudyjskiej. W półfinale Katalończycy zmierzą się z Athletikiem Bilbao. A rozgrywki w Dżuddzie "Lewy" wyjątkowo lubi, o czym przypomina hiszpański "AS".
"Pięć bramek w sześciu meczach i przede wszystkim poczucie, iż był zawodnikiem decydującym przy dwóch tytułach zdobytych przez "Barcę". W pierwszej edycji, w której wystąpił w styczniu 2023 roku, strzelił gola w półfinale z Betisem. Wykorzystał również rzut karny w serii jedenastek, która rozstrzygnęła spotkanie. Następnie w finale był jednym z katów Realu Madryt, zdobywając jedną bramkę i biorąc udział w drugiej z akcji bramkowych. W 2024 roku otworzył drogę do finału golem przeciwko Osasunie, a jego trafienie w finale było jedynym pozytywem Barcelony, która została zdewastowana przez Real. Wreszcie, w zeszłym roku ponownie dołożył swoje trzy grosze, zdobywając efektowną bramkę podczas barcelońskiego festiwalu w Dżuddzie" - czytamy.
"AS" podkreśla, iż saudyjski futbol może odpowiadać Lewandowskiemu, powołując się na przykład Cristiano Ronaldo, który mimo wieku wciąż jest jedną z największych gwiazd wciąż rozwijającej się ligi. Ponadto dziennik rozważa nad innymi możliwymi kierunkami transferu Polaka, który, jak czytamy:
"Jest łączony z Chicago Fire, nie odrzucił możliwości gry w Japonii, ale przede wszystkim, co udowadnia przykład Luki Modricia, może spróbować sił w kolejnej z dużych lig. Kilka miesięcy temu łączony był z Atletico Madryt. Lewandowski nigdy nie grał w Premier League i Serie A, a mógłby również sprawdzić ten kierunek".
Na ten moment jednak Polak skupia się na grze w barwach "Blaugrany", dla której zdobył 110 bramek w 166 meczach. Szansę na kolejne trafienia Lewandowski będzie miał już w środę 7 stycznia. To właśnie wtedy Barcelona zagra z Athletikiem Bilbao.
Zobacz też: Lewandowski zrozumiał dopiero podczas Wigilii. "O ku***, co ja zrobiłem?"

1 dzień temu














![POWIAT BOCHEŃSKI. Wspólne kolędowanie w Betlejem [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/01/DSC_3059.jpg.jpg)

