Wokół Superpucharu Polski narosło sporo kontrowersji. Pierwotnie miał odbyć się w lipcu 2024, ale przełożono go niemal o rok. Dodatkowo przeniesiono go na Stadion Narodowy. Tę decyzję zbojkotowali kibice Jagiellonii Białystok, którzy zapowiedzieli, iż nie przyjadą do Warszawy. Obawiano się, iż obiekt będzie więc świecił pustkami. I faktycznie tak się stało.
REKLAMA
Zobacz wideo Michał Żewłakow zbawcą Legii? Kosecki: Fajny ruch, ale nie spodziewałem się tego
"Ogromne pustki przywitały piłkarzy Jagiellonii Białystok i Wisły Kraków w trakcie środowego Superpucharu Polski rozgrywanego na PGE Narodowym w Warszawie. Na trybunach 60-tysięcznego obiektu zjawiło się nie więcej niż 10 tys. kibiców, zabrakło m.in. prezesa PZPN Cezarego Kuleszy" - informował Jakub Seweryn ze Sport.pl. Tłoczno było za to pod obiektem i to z nietypowego powodu.
Kibice wściekli po tym, co zrobił PZPN
Użytkownik X poinformował o niespodziewanych kłopotach, na jakie napotkali fani, którzy przybyli na Stadion Narodowy. Opublikował też zdjęcie długiej kolejki. Dlaczego kibice stali w niej, a nie wchodzili na obiekt? To za sprawą jednej z decyzji... Polskiego Związku Piłki Nożnej.
"Myślicie, iż to kolejka na mecz? Ci ludzie stoją w kolejce do drukarki, bo na Superpuchar Polski nie można wejść z elektronicznym biletem. Brawo PZPN" - pisał użytkownik. Czy doszło do awarii systemu elektronicznego na bramkach? Okazuje się, iż nie.
Kolejne informacje w sprawie przekazał Kuba Cimoszko z WP SportoweFakty. "Najśmieszniejsze w tym jest to, iż bilet elektroniczny normalnie działa na czytniku bramki. Aczkolwiek inna sprawa, iż ci ludzie sami są sobie winni, bo była informacja na bilecie o wydruku" - ujawnił dziennikarz na X. Wydaje się, iż to dość nietypowa prośba PZPN. Najczęściej można wchodzić na mecze po okazaniu biletu elektronicznego. Tu zdecydowano się na inne rozwiązanie.
"Przeczytałem to i choćby nie czuję zdziwienia. Z obecnym PZPN jest to w sumie takie... normalne", "Siara", "Superfarsa", "Paranoja", "Hahaha, nie wierzę" - to kilka z licznych komentarzy internautów, rozczarowanych działaniami PZPN w sprawie biletów.
Zobacz też: Wystarczyło pięć minut! Tak krytykowany gwiazdor Legii odpowiedział kibicom.
Tym samym doszło do sporego zamieszania przed stadionem i wiele osób weszło z opóźnieniem na mecz. A ten trwa. Po pierwszej połowie jest 1:0 dla Jagiellonii Białystok, mistrza Polski. I to właśnie on jest faworytem do wygranej.