Przygotowania do trzeciej rundy sezonu 2026 wkraczają w decydującą fazę. Sami Pajari, który po świetnym występie w Szwecji zajmuje wysoką pozycję w klasyfikacji, podzielił się szczegółowymi przemyśleniami na temat nadchodzącego wyzwania w Kenii.
Rajd Safari, zaplanowany na marzec 2026 roku, wymaga od zawodników nie tylko szybkości, ale przede wszystkim odporności psychicznej.
– Start tego sezonu był interesujący, z tak wieloma różnymi rodzajami rajdów. Ale jeżeli pomyślimy o poprzednim rajdzie szutrowym w Arabii Saudyjskiej, miałem tam całkiem dobre tempo. Miejmy nadzieję, iż uda nam się kontynuować od miejsca, w którym skończyliśmy – mówił Sami Pajari w rozmowie z rallyjournal.com
Pajari podkreślił również, iż mimo drastycznej zmiany nawierzchni, jego relacja z autem jest w tej chwili bardzo stabilna:
– Kenia to zupełnie inny rajd, ale przynajmniej teraz wyczucie samochodu jest dobre
TGR WRT / McKleinPewność siebie a presja wyniku
Po trudnym początku sezonu w Monte Carlo, podium w Szwecji stało się dla młodego kierowcy momentem zwrotnym. Pajari nie kryje, iż udany występ na śniegu miał wymiar nie tylko sportowy, ale i psychologiczny:
– To naprawdę wielka rzecz dla pewności siebie i wszystkiego innego. Mimo iż rajdy są bardzo różne i w najbliższym czasie nie będzie kolejnego rajdu po śniegu, wynik w Szwecji dał mi miłego kopa. I oczywiście zawsze miło jest dać innym małego prztyczka
Kierowca Toyoty buduje swoją pozycję w WRC na wszechstronności. Fakt, iż jego dwa dotychczasowe podia pochodzą z rajdów o skrajnie różnej charakterystyce – asfaltowej Japonii oraz śnieżnej Szwecji – pozwala mu z optymizmem patrzeć na afrykańskie szutry:
– Zdobyłem dwa podia w dwóch zupełnie różnych rajdach. Więc w pewnym sensie chciałbym myśleć, iż możemy być konkurencyjni niemal wszędzie i w różnych warunkach. Sytuacja byłaby zupełnie inna, gdybym stanął na podium na przykład w Finlandii i Estonii. Ale to były bardzo różne rajdy, więc to daje nieco więcej pewności siebie”.
Przygotowania w cieniu europejskich ograniczeń
Zespoły WRC, ze względu na zakaz testowania poza Europą, zmuszone są do kreatywności. Pajari wskazuje na ten element jako na jeden z najbardziej intrygujących aspektów pracy kierowcy fabrycznego:
– Staramy się znaleźć przynajmniej nieco podobne warunki w Europie i symulować, jak będzie wyglądał rajd. To całkiem interesujący aspekt tego wszystkiego
Źródło: rallyjournal.com
















