
Ależ starcie przygotowała organizacja Babilon MMA! Szymon Kołecki w swoim kolejnym pojedynku stanie w szranki z prawdziwym weteranem.
Potwierdziły się nasze spekulacje dotyczące przeciwnika Kołeckiego. Federacja prowadzona przez Tomasza Babilońskiego ogłosiła właśnie, iż podczas Babilon MMA 57 Szymon Kołecki skrzyżuje rękawice z doświadczonym w bojach Stuartem Austinem. Ten świetnie zapowiadający się pojedynek w kategorii do 120 kilogramów zwieńczy galę, która odbędzie się 27 marca 2026 roku w Ciechanowie. Stawką tego starcia będzie pas mistrzowski w dywizji ciężkiej Babilon MMA.
Stuart Austin (19-8) to pogromca Toma Aspinalla, aktualnego mistrza UFC. Brytyjczyk z niejednego pieca chleb jadł i może pochwalić się pokaźnym bagażem doświadczeń. Chociaż jego styl nie porywa, to nie można Austinowi odmówić skuteczności. Ostatnią walkę „He-Man” stoczył w sierpniu ubiegłego roku.
Szymon Kołecki (13-2) ostatni raz był widziany w akcji pod koniec 2025 roku, gdy pokonał w rewanżowym boju Marcina Łazarza. Pojedynek z Brytyjczykiem będzie dla niego piątym występem po powrocie do MMA.
Powrót z piekła
Nie da się ukryć, iż w pewnym momencie Szymon Kołecki mógł stać się naprawdę dużą gwiazdą. W 2019 roku były sztangista związał się z KSW, największą federacją MMA w Polsce. W progach podmiotu założonego przez Martina Lewandowskiego i Marcina Kawulskiego przywitał go Mariusz Pudzianowski – człowiek, który był jedną z głównych składowych sukcesu MMA w naszym kraju. 44-latek rozpoczął zatem przygodę z KSW z naprawdę wysokiego C.
Jak każdy z pewnością pamięta, Kołecki pokonał popularnego „Pudziana”, zaliczając wejście smoka. W następnym pojedynku zmierzył się z Damianem Janikowskim, z którym również nie miał większych problemów – znokautował go bowiem już w drugiej rundzie. Wszystko szło jak po maśle. Reprezentant Akademii Sportów Walki Wilanów wygrywał wszystkie swoje walki i zdobywał coraz większą sympatię kibiców.
Wydawało się, iż Szymon Kołecki jest wręcz skazany na sukces. Niestety, życiowy parkiet bywa śliski. W 2021 roku złoty medalista olimpijski z Pekinu poróżnił się z właścicielami KSW i rozwiązał kontrakt z organizacją. Po tym zaskakującym odejściu w temacie Kołeckiego zapanowała cisza.
Okazało się, iż zawodnik walczy z poważnymi problemami zdrowotnymi. Z pozoru błaha kontuzja zamieniła się w koszmar, który trwał ponad trzy lata. Do oktagonu Kołecki wrócił dopiero w 2024 roku. Nie trzeba chyba tłumaczyć, iż trzy lata w sporcie to wieczność. Kontuzja sprawiła, iż Szymon Kołecki prawdopodobnie nie wykorzystał w pełni swojego potencjału oraz medialnego rozgłosu, który miał w czasach KSW.
ZOBACZ TAKŻE: Kołecki odrzuca ofertę KSW. W grze wielkie pieniądze
Cóż… Kołecki nie może cofnąć czasu, dlatego nie pozostało mu nic innego, jak skupić się na tym, co jest teraz. Ewentualna wygrana z Brytyjczykiem może sprawić, iż jego notowania ponownie poszybują w górę. Trzymajmy więc kciuki za naszego reprezentanta.

1 dzień temu












![W centrum Krakowa otwarto wyjątkową wystawę [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/02/638257636_1327384512755024_6535598035344226008_n.jpg)




