
Stało się to, na co czekali fani polskiego MMA. Mateusz Gamrot ogłosił swój powrót do klatki organizacji UFC. Nadszedł czas na kolejne diabelnie niebezpieczne wyzwanie.
Najlepszy polski zawodnik kategorii lekkiej, Mateusz Gamrot ponownie szykuje się do wejścia do oktagonu UFC. Polak wysłał w eter jasny sygnał, nie pozostawiając tym razem najmniejszych złudzeń, co do swojej najbliższej przyszłości.
Ostatni rok był dla Mateusza Gamrota okresem intensywnym i wymagającym. Najpierw stoczył pojedynek z Ludovitem Kleinem, który okazał się solidnym testem formy i cierpliwości. Klein, znany z dynamiki oraz nieustępliwości w stójce, starał się postawić trudne warunki, zmuszając Gamrota do pokazania przekrojowych umiejętności. „Gamer” jednak całkowicie zdominował „Mr. Highlighta”, będąc lepszym od niego w każdej płaszczyźnie. Podkreślić należy, iż walka ta miała bardzo duże znaczenie w kontekście utrzymania pozycji rankingowej i potwierdzenia stabilnej dyspozycji.
Klein bowiem był zawodnikiem nie notowanym w rankingu Ultimate Fighting Championship, z którym potencjalna porażka poskutkowałaby wielkim spadkiem w klasyfikacji. Przypomnijmy, iż były podwójny mistrz federacji KSW dostał takiego rywala ze względu na to, iż wcześniej przegrał starcie z Danem Hookerem, a także w związku z tym, iż w tym terminie – połowie 2025 roku – nie było dostępnych za wiele zawodników z czubu dywizji do 155 funtów.
ZOBACZ TAKŻE: Dana White zabrał głos w sprawie walki Rousey vs Carano. Zaskoczył fanów
Kolejnym wyzwaniem było starcie z Charlesem Oliveirą, byłym mistrzem kategorii lekkiej. To zestawienie od początku elektryzowało fanów, bowiem była to konfrontacja z jednym z najbardziej widowiskowych zawodników nie tylko dywizji lekkiej, ale całej organizacji UFC. Gamrot musiał zmierzyć się nie tylko z doświadczeniem Brazylijczyka, ale też z jego nieprzewidywalnością i presją, jaką narzuca od pierwszych sekund.
Niestety, Mateusz poniósł sromotną klęskę, zostając poddanym już w 2. rundzie tej rywalizacji. Podkreślić należy, iż wziął on tę walkę na zastępstwo na trzy tygodnie przed jej terminem, a co więcej – walczył na terenie rywala. Mianowicie pojedynek z „Do Bronxem” miał miejsce w brazylijskim Rio de Janeiro i był zresztą main eventem wydarzenia.
Gamrot ogłosił powrót do klatki UFC
Dziś najwięcej pytań dotyczy nazwiska kolejnego rywala naszego rodaka. W przestrzeni medialnej pojawiają się różne scenariusze. Jednym z potencjalnych przeciwników jest Beneil Dariush, czyli zawodnik z uznaną marką i wysoką pozycją sportową, która w ostatnich latach jednak straszliwe podupadła. Co ciekawe, zanim do tego doszło – w świetnym stylu pokonał on naszego rodaka, co miało miejsce przy okazji gali UFC 280: Oliveira vs. Makhachev. Taka walka miałaby duży ciężar gatunkowy i mogłaby znacząco wpłynąć na układ sił w rankingu, w którym obaj panowie się znajdują.
Inna opcja to chociażby Manuel Torres, reprezentant młodszego pokolenia, który dynamicznie buduje swoją pozycję w szeregach amerykańskiego hegemona. Oczywiście możliwości pozostało kilka, natomiast na tę chwilę tożsamość przyszłego rywala Gamrota pozostaje nieznana.
Dziś Polak zdecydował się jedynie obwieścić, iż otrzymał propozycję walki, w związku z którą wyjeżdża trenować, co jest jasnym sygnałem, iż ową ofertę zaakceptował.
Przyszła propozycja z walką więc pakuje torbę i ruszam w drogę. Let’s go!
– napisał Mateusz Gamrot w swoich social mediach.
ZOBACZ TAKŻE: To będzie następny rywal mistrza? ”Jestem gotowy na 25 minut próby przytulania”
Co do potencjalnego rywala naszego rodaka to nie można wykluczyć mniej oczywistego wariantu. Zestawienie z kimś spoza rankingu byłoby dla wielu fanów rozczarowaniem – szczególnie biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia Gamrota i jego miejsce w dywizji. Taki ruch mógłby zostać odebrany jako krok w bok zamiast w stronę upragnionej walki o pas. Mimo wszystko nie można tego wykluczyć, walka ze wspomnianym Kleinem czy niedoszła rywalizacja z Nazimem Sadykhovem są tego najlepszym dowodem.
Co ciekawe, organizacja UFC ostatnio zdecydowała przypomnieć swoim fanom o najbardziej widowiskowej rywalizacji z udziałem „Gamera”. Mowa oczywiście o jego wielkiej batalii z Armanem Tsarukyanem, którą można sobie odświeżyć poniżej:
Oczywiście celem wyjazdu Mateusza zdaje się być Miami. To właśnie tam, w American Top Team Gamrot przygotowuje się do swoich walk pod okiem chociażby ikonicznego trenera, Mike’a Browna.

16 godzin temu

![Wygrał walkę i nagle zamarł. Dopiero po chwili zorientował się, co sobie zrobił [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/02/Hanba-2026-02-23T065340.750.webp)













