Podpisując nowy kontrakt z Mercedesem na sezon 2026, George Russell oprócz kwoty pieniężnej chciał uzyskać… bolid swojego zespołu.
George Russell bardzo długo czekał na przedłużenie umowy z Mercedesem, mimo świetnych wyników. Kością niezgody miała być długość nowego kontraktu – Anglik chciał wieloletniej umowy, Toto Wolff naciskał na roczne zobowiązanie.
Ostatecznie prawdopodobnie skończyło się na umowie 1+1, a Russell deklaruje, iż wszystko jest w jego rękach w tej sprawie.
W rozmowie z Auto Motor und Sport Russell wspomniał jednak o innej, nieznanej wcześniej kwestii kontraktowej, o którą toczył się spór. George chciał otrzymać… bolid swojego zespołu.
“Marzyłem o moim własnym bolidzie Formuły 1. Niestety ze względu na limity budżetowe, produkujemy tylko trzy czy cztery monokoki w roku. 20 lat temu, gdy testy były nielimitowane, każdy zespół budował 15 do 20 nadwozi i regularnie nimi rotował” – mówi Russell.
“Próbowałem dostać bolid Formuły 1 podczas moich ostatnich negocjacji kontraktowych, ale niestety nie udało się” – dodaje kierowca.
Russell nie zamierzał się poddać i wspomniał o zmianie przepisów by móc otrzymać wymarzony bolid.
“Bardzo chciałbym aby zespoły mogły znaleźć sposób na produkcję monokoków poza limitem budżetowym. Mamy wystarczająco dużo innych części, każdy kierowca dysponuje pięcioma silnikami na sezon, a Mercedes chyba łącznie wykonuje 60 silników na każdy sezon” – mówi George.
“Mamy tez mnóstwo tylnych skrzydeł – na duży, średni i mały docisk. Jest też wystarczająco przednich skrzydeł i podłóg. Mamy przynajmniej 10 zestawów innych części. Ale są tylko trzy czy cztery monokoki. Może powinienem porozmawiać o tym z FIA” – dodaje kierowca.
Na podstawie: F1i.com

3 godzin temu












