Budżetowy maraton młodego Australijczyka ku marzeniom o WRC2

rallypl.com 2 godzin temu

Sport motorowy na najwyższym poziomie kojarzy się zwykle z prywatnymi odrzutowcami i luksusowymi motorhome’ami. Taylor Gill i Daniel Brkic udowadniają jednak, iż droga na szczyt bywa znacznie bardziej przyziemna i liczy ponad trzy tysiące kilometrów pokonanych z lawetą na haku.

Po udanym debiucie w WRC2 podczas Rajdu Szwecji, gdzie australijski duet zajął czwarte miejsce, zawodnicy musieli wykazać się niezwykłą kreatywnością w zarządzaniu budżetem. Aby sfinansować start w Chorwacji wynajętą Toyotą GR Yaris Rally2, wicemistrzowie Junior WRC z 2025 roku zrezygnowali z usług profesjonalnej firmy transportowej. Zamiast tego sami wsiedli do auta i wyruszyli w pięciodniową podróż ze swojej bazy w Finlandii, przejeżdżając przez całą Europę Wschodnią.

Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

– To najtańszy sposób na zrobienie tego i to jest oczywiście najważniejsza rzecz. W normalnym przypadku zapłacilibyśmy komuś za sprowadzenie samochodu, a sami polecielibyśmy na rajd, ale to jest najbardziej wydajny sposób, samodzielne sprowadzenie auta – wyjaśnił Gill. Dla 22-letniego kierowcy takie poświęcenie to naturalny element budowania kariery w rajdach klasy Rally2. Jeśli chcemy rywalizować w WRC i kontynuować te starty samochodem klasy Rally2, musimy podejmować takie środki – dodał.

Trasa przez osiem krajów

Logistyka wyprawy wymagała precyzyjnego planowania. Gill i Brkic przejechali przez Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę, Czechy, Austrię i Słowenię, aż dotarli do siedziby zespołu Delta Rally we Włoszech. To właśnie tam ich Toyota otrzyma specyfikację asfaltową. Młodzi Australijczycy nie ukrywają, iż długa trasa miała swoje jasne strony, w tym możliwość odwiedzenia bazy M-Sport Poland. To właśnie ta stajnia dostarczyła Forda Fiestę Rally3, którym w zeszłym roku wywalczyli drugie miejsce w kategorii juniorskiej.

Podróż przez europejskie bezdroża była dla nich nowym doświadczeniem, choć jako mieszkańcy Australii są przyzwyczajeni do dużych odległości. Gill podkreślił, iż planowanie zaczęło się niemal natychmiast po powrocie ze Szwecji, a cała logistyka przebiegła bez większego stresu. Teraz jednak uwaga skupia się na samym ściganiu. Kierowca zaplanował krótki shakedown oraz testy przed oficjalnym startem, aby nie przystępować do rywalizacji bez wyczucia maszyny na nowej nawierzchni.

Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

– Mamy ograniczony budżet, ale staramy się robić wszystko tak profesjonalnie, jak to tylko możliwe. Naprawdę nie ma sensu pojawiać się nieprzygotowanym i wiedzieć od początku, iż nie ma się szans, więc chcemy przynajmniej dać sobie jedną – stwierdził kierowca. Przygotowania obejmują trening refleksu, ponieważ prędkości osiągane na asfalcie wymagają od zawodnika błyskawicznych reakcji.

Wsparcie od mentora i chorwackie wyzwania

Mimo iż tegoroczny Rajd Chorwacji przeniósł się z okolic Zagrzebia do Rijeki, Gill czuje się pewnie na asfaltowych odcinkach. Jego doświadczenie na tej nawierzchni jest większe niż na śniegu, co daje mu nadzieję na walkę z czołówką WRC2. Ważnym elementem przygotowań jest również nowa metoda pracy z opisem trasy. Pomaga mu w tym załoga szpiegowska, w skład której weszli Lauri Joona i Niklas Heino.

Wsparcia merytorycznego udzielił Gillowi także rodak z Antypodów, Hayden Paddon. Doświadczony kierowca, który w Chorwacji poprowadzi trzeciego fabrycznego Hyundaia i20 Rally1, od lat służy młodszym kolegom radą.

– Hayden był pomocny i udzielał mi porad przez ostatnie kilka lat, szczególnie w okresie przygotowań do Chorwacji, ponieważ po raz pierwszy będę pracować z załogą szpiegowską, więc będzie to zupełnie nowe doświadczenie – przyznał Gill.

Po zakończeniu chorwackich zmagań zawodników czeka kolejna długa droga – tym razem powrotna do Australii. Misja jest jasna: zdobycie funduszy na dalszą część sezonu. Głównym celem jest start w Rajdzie Finlandii, który zaplanowano na przełom lipca i sierpnia 2026 roku.

– To nie jest łatwe zadanie. Mieliśmy budżet na Szwecję i udało nam się zebrać wystarczająco dużo na Chorwację. Po tym rajdzie wrócę do Australii na kilka miesięcy i będę musiał ciężko pracować, aby domknąć budżet na Finlandię. To będzie spore wyzwanie – podsumował Gill.


Źródło: wrc.com

Idź do oryginalnego materiału