Przed rywalizacją na Madring George Russell był dość szczery w ocenie swojej dyspozycji i dokonań w tym sezonie. Realistycznie patrzy również na sytuację w klasyfikacji generalnej.
Przed sezonem i na jego początku George Russell wydawał się murowanym faworytem do zdobycia mistrzostwa świata. Jednak im dalej w las tym forma Antonellego mocniejsza, a Russella słabnie.
Pytany o ten aspekt przez dziennikarzy na Madring, George wydaje się być bardzo szczery ze sobą i całym otoczeniem.
“Myślę, iż rzeczywistość jest taka, iż w tamten weekend Kimi po prostu spisał się lepiej ode mnie. Gdybym ja zjechał do boksu, a on został na torze, być może i tak wygrałby wyścig. A może nie – kto wie? To jest coś, nad czym po prostu muszę dalej pracować” – mówi Russell.
“Myślę, iż dwa ostatnie wyścigi były prawdopodobnie dwoma z moich najmocniejszych weekendów w tym sezonie, jeżeli spojrzeć na cały przebieg weekendu. Więc jestem z tego zadowolony, ale oczywiście przez cały czas muszę pracować nad poprawą pewnych elementów” – dodaje.
Russell traci 66 punktów do Antonellego w klasyfikacji generalnej kierowców F1 i jego szanse na tytuł są coraz mniejsze. Jak on sam do tego podchodzi?
“Zdecydowanie będę potrzebował trochę szczęścia i kilku naprawdę dobrych występów. Nie jest to jednak coś, o czym szczególnie teraz myślę, ponieważ – jak już powiedziałem – w tej chwili on spisuje się lepiej ode mnie, więc zasługuje na swoją pozycję w mistrzostwach. Do końca sezonu jeszcze daleko, ale pod względem osiągów on adekwatnie nie miał jeszcze słabego weekendu. Jeździ wyjątkowo dobrze” – mówi Russell.
“Moje wyniki są coraz lepsze, ale jeżeli chcę wygrać te mistrzostwa, będę po drodze potrzebował również trochę szczęścia. Nie na tym się jednak koncentruję. Skupiam się na tym, żeby jeździć szybciej i znajdować kolejne obszary, w których mogę poprawić swoje osiągi” – dodaje kierowca.
George musi jeszcze pamiętać, iż czeka go przesunięcie na polach startowych w którymś z wyścigów za nadprogramową liczbę komponentów jednostki napędowej. Co ciekawe, według Russella, on również powinien był przyjąć karę silnikową na Monzy, tak jak Andrea Kimi Antonelli, ponieważ “był to perfekcyjny weekend na jej przyjęcie”.
Z toru Madring Iwona Hołod

2 godzin temu
















