Jedzie z kontuzją
Bednář od początku zawodów prezentował się bardzo dobrze. Wygrał swoje dwa pierwsze wyścigi, a po pięciu seriach wciąż znajdował się w czołowej dwójce, co dało mu bezpośredni awans do finału. W nim dojechał do mety na trzeciej pozycji. Po zawodach Czech nie ukrywał jednak, iż każdy kolejny start wiąże się dla niego z bólem i pewną obawą. Jak sam przyznaje, nie jest w stanie jeździć na sto procent.
– Ja nie mogę powiedzieć, iż jadę na 100%. Z tyłu głowy wiem, iż jestem kontuzjowany, więc nie jadę na maksa.
Na pytanie o to, co najbardziej przeszkadza mu podczas jazdy, odpowiedział krótko.
– Ból, ból, po prostu ból, strach, boję się na tym motocyklu. Czasami tak zamknę gaz po biegu, powiem – „kurczę, co ja zrobiłem”. No, ale taki jest żużel. Zdecydowałem się, iż pojadę z tą kontuzją do końca sezonu. Wiem, iż to tak bywa. Będę walczyć do końca i po sezonie pójdę na operację, żeby w przyszłym sezonie było wszystko w porządku.
Dwa sezony z kontuzją
Bednář w ostatnich dwóch sezonach miał sporo pecha. Rok temu również zmagał się z kontuzją już od pierwszej rundy SGP2. W tym sezonie sytuacja się powtórzyła, a stracone punkty na początku cyklu mocno utrudniły mu walkę o medal.
– Chyba mało ludzi wie, ale w zeszłym sezonie, rok temu, miałem tę samą kontuzję na pierwszej rundzie, więc powiem, iż ja te dwa sezony jadę cały czas kontuzjowany.
Czech nie zamierza jednak odpuszczać. Choć tegoroczna walka o medal zakończyła się dla niego niepowodzeniem, już teraz myśli o kolejnych szansach.
– W walce z tym trochę szczęścia mi brakuje, ale jak powiedziałem już na konferencji w ostatnich dwóch latach, w przyszłych dwóch latach będę o tym dalej walczyć, żeby mi się w końcu udało – mówił 19 latek.
Dla Bednářa sezon jeszcze się nie skończył, ale najważniejszy cel jest już jasny – przetrwać najbliższe tygodnie, a po zakończeniu rozgrywek przejść operację i wrócić do pełni zdrowia przed nowym sezonem. Młodego Czecha czekają jeszcze dwa lata szans na zdobycie indywidualnego mistrzostwa świata juniorów.
Sprawdzona współpraca
W ostatnich tygodniach Czech bardzo dobrze radzi sobie również na sprzęcie przygotowywanym przez Krzysztofa Jabłońskiego. Jak się okazuje, kooperacja obu stron trwa już trzeci sezon.
– Z Krzysztofem Jabłońskim współpracuję już trzeci sezon. On był pierwszy tuner, do którego poszedłem. On był pierwszy tuner, który się ze mną zajmował, więc jestem bardzo zadowolony, nie tracę na silnikach. Wspólna praca z nim jest bardzo, bardzo okej, więc zapytań nie zostawiam – komentował po zawodach młody Czech.
Ostatnie tygodnie pokazują również, iż Bednář jest w coraz lepszej formie. Szczególnie dobrze widać to w PGE Ekstralidze. Czech stał się jednym z ważniejszych punktów zespołu z Gorzowa i coraz częściej dokłada do dorobku drużyny solidne zdobycze punktowe.
Adam Bednar















